Ołeksandr Usyk zabrał głos w sprawie potencjalnego pojedynku Tysona Fury’ego z Anthonym Joshuą i jasno pokazał, po czyjej stronie stoi jego typ, informuje sport-tour.pl powołując się na The Ring. W momencie, gdy Fury wrócił na ring, a temat wielkiej brytyjskiej walki znów nabrał rozpędu, słowa Ukraińca wybrzmiały wyjątkowo mocno.
Usyk nie zostawił złudzeń w sprawie walki Fury – Joshua
Mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBA, WBC i IBF Ołeksandr Usyk ocenił możliwy pojedynek dwóch swoich byłych rywali — Tysona Fury’ego i Anthony’ego Joshuy. Ukraiński pięściarz nie próbował lawirować i wprost wskazał zawodnika, którego uważa za zwycięzcę takiego starcia. Jego prognoza od razu podgrzała dyskusję wokół walki, o której w boksie mówi się od lat.
„Joshua wygra”.
Usyk dorzucił też znacznie bardziej emocjonalny komentarz pod adresem Tysona Fury’ego, który szybko obiegł media i ponownie skierował uwagę kibiców na możliwy hit wagi ciężkiej. Dla fanów to kolejny sygnał, że walka Fury – Joshua znów przestaje być tylko medialnym marzeniem. Coraz częściej wygląda na realny scenariusz na najbliższe miesiące.
„Hej, chciwy brzuchu! Wiesz o tym? Gdzie jesteś? Joshua cię pokona”.
Powrót Fury’ego ponownie rozpalił temat wielkiego starcia
Nowa fala rozmów ruszyła po tym, jak w nocy z 11 na 12 kwietnia Tyson Fury wrócił do ringu. Brytyjczyk jednogłośną decyzją sędziów pokonał Rosjanina Arslanbeka Machmudowa i od razu przypomniał, że nie zamierza znikać z czołówki królewskiej kategorii. Dla „Króla Cyganów” był to pierwszy występ po dwóch kolejnych porażkach z Usykiem, które mocno odbiły się na jego pozycji w wadze ciężkiej.
Jeszcze w styczniu 2025 roku Fury ogłosił zakończenie kariery, ale później zmienił decyzję i ponownie wszedł do gry. Właśnie dlatego jego ostatni występ miał znaczenie nie tylko sportowe, lecz także wizerunkowe. Po zwycięstwie temat walki z Joshuą znów znalazł się w centrum zainteresowania światowego boksu.
Bilans Fury’ego przed możliwym pojedynkiem z Joshuą

37-letni Tyson Fury ma obecnie na koncie 35 zwycięstw w 38 zawodowych walkach. Aż 24 z nich zakończył przed czasem, co nadal potwierdza, że pozostaje jednym z najbardziej niebezpiecznych pięściarzy swojego pokolenia. Jednocześnie jego rekord nie wygląda już tak nieskazitelnie jak dawniej, ponieważ w rubryce porażek widnieją już dwa wpisy — oba po walkach z Usykiem.
Jeden pojedynek Fury zremisował, kiedy mierzył się z Deontayem Wilderem w ramach jednej z najgłośniejszych trylogii ostatnich lat. W takim kontekście ewentualne starcie z Joshuą nie byłoby jedynie wielkim widowiskiem dla nazwisk i pieniędzy. Dla Fury’ego to także szansa, by zamknąć ważny rozdział brytyjskiego boksu i pokazać, że po niepowodzeniach z Usykiem nadal należy do absolutnej czołówki.
Dlaczego Joshua nie odpowiedział od razu
Po zwycięstwie nad Machmudowem Fury publicznie wywołał Anthony’ego Joshuę do walki. Joshua nie dał jednak natychmiastowej zgody i odpowiedział mu gestem środkowego palca, jeszcze bardziej podkręcając atmosferę wokół całej historii. Z zewnątrz mogło to wyglądać jak chłodna odmowa, ale później sam pięściarz wyjaśnił, że sprawa nie jest tak prosta.
Joshua przyznał, że rozmowy trwają, a on sam nie unika tego pojedynku. Podkreślił też, że jest gotów wyjść do Fury’ego nawet bardzo szybko, ale chce, by wszystkie szczegóły kontraktu zostały dokładnie przeanalizowane. Przy walce tej skali ma to ogromne znaczenie, bo chodzi nie tylko o sport, lecz także o jedno z największych wydarzeń biznesowych w dzisiejszej wadze ciężkiej.
„Negocjacje trwają. W głębi duszy mogę walczyć z Furym choćby jutro”.
Joshua mówi o powrocie bez wielkich deklaracji

Brytyjczyk zaznaczył, że nie zamierza robić teatralnych scen przed kamerami i nie widzi sensu w głośnym prowokowaniu rywala poza ringiem. Jak sam tłumaczył, przyszedł obejrzeć walkę, wyciągnął wnioski i dobrze wie, co ma robić dalej. Taka postawa pasuje do jego publicznego wizerunku, w którym konkret zwykle stoi wyżej niż medialny hałas.
Joshua ujawnił również, że jego plany nie zależą wyłącznie od rozmów z Furym. Cztery miesiące temu miał poważny wypadek, dlatego chce dokładnie sprawdzić swój stan fizyczny przed kolejnym wejściem do ringu. Właśnie to, a nie obawa przed rywalem, wskazał jako główny powód ostrożności.
„Nikogo nie unikam, po prostu w moim życiu są sprawy, którymi muszę się zająć”.
Joshua nie przesądził też, czy przed walką z Furym będzie potrzebował pojedynku na przetarcie. Przyznał, że w grze są dwa scenariusze, a ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. To tylko zwiększa napięcie wokół możliwego hitu, bo dziś wszystko zależy już nie od słów, lecz od tego, czy obie strony naprawdę dopną warunki umowy.
W jakiej formie Joshua może wejść do wielkiej walki
Anthony Joshua ostatni raz walczył w grudniu ubiegłego roku, kiedy znokautował influencera Jake’a Paula. Taki wynik sam w sobie nie daje pełnej odpowiedzi na pytanie o jego gotowość do starcia z Furym, ale pozwolił mu zamknąć poprzedni etap kariery zwycięstwem. Teraz uwaga skupia się już nie na samym fakcie powrotu, lecz na tym, czy uda się doprowadzić do wielkiego brytyjskiego pojedynku bez dalszych opóźnień.
36-letni Joshua ma na zawodowym koncie 29 zwycięstw, z czego 26 przed czasem. W jego rekordzie są też cztery porażki, a dwie z nich zadał mu właśnie Usyk. To sprawia, że prognoza Ukraińca wybrzmiewa jeszcze mocniej, bo mówi ją człowiek, który pokonał obu i zna ich możliwości nie z boku, lecz bezpośrednio z ringu.
Więcej sportowych emocji czeka kibiców także przy meczu Arsenal – Sporting 15.04.2026 gdzie sprawdzisz transmisję TV stream online i godzinę spotkania.