Pierwsze elektryczne Ferrari już jest. Ile kosztuje Luce i co potrafi nowy model z 1035 KM?

Ferrari Luce ma otworzyć nowy rozdział w historii marki: pierwszy elektryczny model łączy moc 1035 KM, ponad 500 km zasięgu i projekt przygotowany z udziałem twórców LoveFrom.

Pierwsze elektryczne Ferrari już jest. Ile kosztuje Luce i co potrafi nowy model z 1035 KM?

Ferrari zaprezentowało Luce — swój pierwszy w pełni elektryczny samochód i jeden z najważniejszych projektów w najnowszej historii marki. Firma nie przedstawia tej premiery jako zwykłego rozszerzenia gamy modelowej, lecz jako próbę przemyślenia na nowo tego, czym może być elektryczne Ferrari, informale sport-tour.pl, powołując się na ferrari.com. W przeciwieństwie do wielu elektrycznych supersamochodów, które próbowały zachować klasyczną architekturę znaną z aut z centralnie umieszczonym silnikiem, Luce powstało od podstaw. Dlatego model otrzymał nie tylko nowy układ napędowy, ale też inną filozofię konstrukcji, wnętrza i prowadzenia.

Za wygląd zewnętrzny oraz kabinę Ferrari Luce odpowiadało studio LoveFrom, założone przez byłego głównego projektanta Apple Jonathana Ive’a i znanego projektanta przemysłowego Marca Newsona. Dla Ferrari to nietypowy ruch, bo marka tradycyjnie bardzo ostrożnie podchodzi do zewnętrznego wpływu na własne DNA stylistyczne. W przypadku Luce firma chciała jednak spojrzeć na samochód z innej perspektywy. Efektem jest elektryczny model, który wyraźnie różni się od dotychczasowych Ferrari nie tylko techniką, ale również językiem projektowym.

Co wiadomo o technice Ferrari Luce

Luce otrzymało cztery silniki elektryczne — po jednym na każde koło. Łączna moc układu napędowego wynosi 1035 KM, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 2,5 sekundy. Prędkość maksymalna sięga około 309 km/h, natomiast deklarowany zasięg wynosi około 530 km. Za zasilanie odpowiada akumulator o pojemności 122 kWh, a cały system elektryczny oparto na nowoczesnej architekturze 800 V.

Inżynierowie Ferrari zrezygnowali z klasycznego dla supersamochodów układu, ponieważ nie dawał on oczekiwanych korzyści pod względem środka ciężkości i prowadzenia. Zamiast tego Luce projektowano jako bardziej praktyczny samochód z pięciomiejscowym wnętrzem i dużym bagażnikiem. Firma podkreśla, że nowa konstrukcja pozwoliła umieścić środek ciężkości niżej niż w crossoverze Purosangue. Integracja akumulatora z nadwoziem zwiększyła również sztywność konstrukcji, a około 95 proc. komponentów opracowano specjalnie dla tego modelu.

Ferrari postawiło nie tylko na osiągi

Pierwsze elektryczne Ferrari już jest. Ile kosztuje Luce i co potrafi nowy model z 1035 KM?
Pierwsze elektryczne Ferrari już jest. Ile kosztuje Luce i co potrafi nowy model z 1035 KM?

Jedną z najważniejszych cech technicznych Luce jest zaawansowany system kontroli ruchu. Oddzielny moduł sterujący analizuje parametry samochodu nawet 200 razy na sekundę i osobno kontroluje pracę każdego koła. Elektryczne Ferrari otrzymało wektorowanie momentu obrotowego na wszystkich kołach, aktywne zawieszenie oraz nową wersję firmowego systemu Side Slip Control. Kierowca ma też do dyspozycji tryby Range, Tour i Performance, które zmieniają charakter samochodu w zależności od warunków oraz stylu jazdy.

Ferrari zadbało również o to, aby elektryczny model nie stracił emocji znanych z aut tej marki. Dla Luce opracowano system, który tworzy dźwięk układu napędowego na podstawie rzeczywistych wibracji silników elektrycznych, a nie jedynie sztucznie imituje brzmienie jednostki spalinowej. Samochód otrzymał także technologię Torque Shift Engagement, która odtwarza efekt hamowania silnikiem i sprawia, że przyspieszanie oraz zwalnianie mają być bardziej naturalne dla kierowcy. To ważny element, bo Ferrari od zawsze sprzedawało nie tylko liczby, ale przede wszystkim wrażenia zza kierownicy.

Design i wnętrze: Luce nie przypomina klasycznych Ferrari

Pierwsze elektryczne Ferrari już jest. Ile kosztuje Luce i co potrafi nowy model z 1035 KM?
Pierwsze elektryczne Ferrari już jest. Ile kosztuje Luce i co potrafi nowy model z 1035 KM?

Wygląd Ferrari Luce wyraźnie odchodzi od tradycyjnego wizerunku marki. Samochód ma opływowe nadwozie z mocno zaznaczonym profilem aerodynamicznym, drzwi otwierane pod wiatr oraz duże koła o średnicy do 24 cali. Firma nazywa Luce najbardziej aerodynamicznym samochodem w historii Ferrari. Nie jest to klasyczny dwumiejscowy supersamochód ani bezpośrednia kontynuacja Purosangue, lecz osobny model z własną rolą w gamie.

Wnętrze również oparto na nietypowym dla współczesnych aut elektrycznych balansie między cyfrowymi rozwiązaniami a fizycznymi elementami sterowania. Luce otrzymało nowe kierownicę z aluminium pochodzącego z recyklingu, cyfrowy zestaw wskaźników z prawdziwą wskazówką prędkościomierza, fizyczne przyciski klimatyzacji oraz luksusowe materiały wykończeniowe. Ferrari położyło nacisk na jakość każdego detalu — od zawiasów drzwi po konsolę środkową ze specjalnym szkłem opracowanym we współpracy z Corning. Takie podejście ma pokazać, że pierwszy elektryczny model marki nie jest gadżetem na kołach, lecz pełnoprawnym projektem inżynieryjnym i designerskim.

Kiedy Ferrari Luce trafi do produkcji

Pierwsze elektryczne Ferrari już jest. Ile kosztuje Luce i co potrafi nowy model z 1035 KM?

Ferrari podkreśla, że Luce nie zastąpi modeli z benzynowymi silnikami V6, V8 i V12. Firma nadal zamierza utrzymywać tradycyjne jednostki napędowe w swojej ofercie, ale pierwszy samochód elektryczny ma pokazać, jak marka widzi przyszłość aut o wysokich osiągach bez silnika spalinowego. Dla Ferrari to trudny balans: wejść w epokę elektromobilności, a jednocześnie nie stracić charakteru, dla którego klienci wybierają właśnie tę markę. Luce ma być odpowiedzią na to wyzwanie — drogą, technologiczną i celowo nietypową jak na Ferrari.

Cena Ferrari Luce w Europie ma startować od 550 tys. euro. Produkcja modelu ma ruszyć pod koniec 2026 roku, a w Stanach Zjednoczonych samochód planowany jest na drugi kwartał 2027 roku. Dla Ferrari to nie tylko debiut w segmencie aut elektrycznych, lecz także test tego, czy marka potrafi przenieść własne emocje, status i kulturę techniczną do nowej architektury napędowej. Patrząc na charakterystykę i podejście do projektu, Luce powstało jako demonstracja możliwości, a nie kompromisowa odpowiedź na trend elektryfikacji.

Warto też sprawdzić, jak Spotify podsumowuje muzyczną historię użytkownika i pozwala zobaczyć pierwszy utwór oraz najczęściej słuchane piosenki z całego okresu korzystania z konta.

Udostępnij