Tanie linie lotnicze easyJet podnoszą ceny biletów, próbując ograniczyć wpływ rosnących kosztów paliwa lotniczego na swoje wyniki, informale sport-tour.pl, powołując się na onet.pl. Decyzja zapadła w trudnym momencie dla przewoźnika, który jednocześnie informuje o słabszej sprzedaży miejsc na kluczowy sezon letni. Spółka zakończyła pierwszą połowę roku rozliczeniowego znaczącą stratą, mimo że jej przychody były wyższe niż rok wcześniej.
Letnie rezerwacje słabsze niż przed rokiem
Do końca marca easyJet sprzedał 58 proc. miejsc na loty zaplanowane od kwietnia do września. To o dwa punkty procentowe mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku, co dla przewoźnika jest istotnym sygnałem przed najważniejszym sezonem w branży. Firma tłumaczy, że część klientów wstrzymywała się z zakupem biletów z powodu obaw o dostępność paliwa lotniczego, związanych z napiętą sytuacją wokół Iranu.
Słabsze tempo rezerwacji nie oznacza jednak całkowitego załamania popytu. EasyJet wskazuje, że po wybuchu konfliktu zaczęła poprawiać się sprzedaż biletów last minute, czyli rezerwacji dokonywanych krótko przed podróżą. Mimo tego przewoźnik przyznaje, że ogólny poziom sprzedaży na lato nadal pozostaje niższy niż rok wcześniej.
— Obserwujemy poprawę w rezerwacjach last minute od momentu wybuchu konfliktu, jednak ogólny poziom sprzedaży na lato pozostaje niższy niż rok temu — powiedział prezes easyJet Kenton Jarvis.
Strata liczona w setkach milionów funtów
W pierwszej części roku rozliczeniowego, zakończonej 31 marca, easyJet odnotował stratę przed opodatkowaniem w wysokości 552 mln funtów. Wynik mieści się w przedziale 540–560 mln funtów, który spółka wcześniej sygnalizowała inwestorom w ostrzeżeniu dotyczącym wyników. Jednocześnie przychody przewoźnika wzrosły o 12 proc. i osiągnęły poziom 3,9 mld funtów.
Aby złagodzić presję kosztową, linia zdecydowała się podnieść minimalne ceny biletów. Równolegle prowadzi „aktywny przegląd wszystkich kosztów uznaniowych”, szukając obszarów, w których można ograniczyć wydatki. To oznacza, że spółka próbuje reagować nie tylko po stronie przychodów, lecz także poprzez dodatkową dyscyplinę kosztową.
Paliwo pozostaje największym obciążeniem
Największym problemem dla easyJet pozostają ceny paliwa lotniczego. Spółka szacuje, że tylko w sezonie letnim wyższe koszty paliwa mogą oznaczać dla niej dodatkowe wydatki rzędu około 200 mln funtów. Przewoźnik zabezpieczył 72 proc. potrzebnego paliwa po cenie 726 dol. za tonę, podczas gdy bieżąca cena rynkowa wynosi około 1350 dol.
Skala wpływu cen paliwa na wyniki jest dla spółki szczególnie istotna. EasyJet wskazuje, że każda zmiana ceny paliwa o 100 dol. oznacza różnicę kosztową na poziomie około 35 mln funtów. Mimo wcześniejszych ostrzeżeń branży przed możliwymi niedoborami paliwa w Europie przewoźnik podkreśla, że posiada wystarczające zapasy.
Niepewność uderza w całą branżę lotniczą
Problemy easyJet wpisują się w szerszą niepewność, z którą mierzy się branża lotnicza. Sytuacja geopolityczna utrudnia przewoźnikom planowanie kosztów, sprzedaży i wyników finansowych w kolejnych miesiącach. Kilka dni wcześniej Ryanair poinformował o zawieszeniu prognoz finansowych, tłumacząc to brakiem przewidywalności w nadchodzącym okresie.
Przy rosnących kosztach podróży warto też pilnować spraw urzędowych, dlatego sprawdzamy, co zmieniło się w aplikacji e-Urząd Skarbowy 2.0 dla podatników.