Polskie jury dało Izraelowi 12 punktów. Co Kwaśniewska zarzuca po głosowaniu na Eurowizji?

Aleksandra Kwaśniewska skomentowała decyzję polskiego jury po finale Eurowizji i wyjaśniła, dlaczego 12 punktów dla Izraela wywołało tak duże emocje.

Polskie jury dało Izraelowi 12 punktów. Co Kwaśniewska zarzuca po głosowaniu na Eurowizji?

Aleksandra Kwaśniewska mocno skomentowała decyzję polskiego jury Eurowizji, które przyznało Izraelowi maksymalne 12 punktów, informale sport-tour.pl, powołując się na plejada.pl. Jednocześnie jasno potępiła falę hejtu wymierzoną w jurorów i podkreśliła, że odpowiedzialności za całą sytuację nie można zrzucać wyłącznie na młode osoby zasiadające w składzie.

Polskie jury dało Izraelowi 12 punktów. Wybuchła burza po finale Eurowizji

Polskie jury Eurowizji było jedynym spośród wszystkich krajowych składów jurorskich, które przyznało Izraelowi najwyższą możliwą notę. Decyzja natychmiast wywołała ogromne emocje, ponieważ tegoroczny udział Izraela w konkursie odbywał się w cieniu apeli o bojkot. W takim kontekście 12 punktów od Polski wielu komentujących odebrało nie jako czysto muzyczną ocenę, lecz jako gest o politycznym znaczeniu.

W skład polskiego jury weszli w tym roku Eliza Orzechowska, Viki Gabor, Staś Kukulski, Wiktoria Kida, Jasiek Piwowarczyk, Maurycy Żółtański oraz Filip Koncewicz. To właśnie na nich po finale spadła fala krytyki w mediach społecznościowych. Część internautów zarzucała jurorom brak wyczucia politycznego, inni bronili ich, przypominając, że profesjonalne jury ocenia przede wszystkim piosenkę, wokal i występ sceniczny.

Kwaśniewska: „Eurowizja nigdy nie była tylko konkursem piosenki”

Aleksandra Kwaśniewska po finale nie ukrywała rozczarowania wynikiem głosowania polskiego jury. Po licznych wiadomościach od internautów postanowiła szerzej wyjaśnić swoje stanowisko. Już na początku wpisu podkreśliła, że Eurowizja od dawna ma wymiar wykraczający poza samą muzykę.

„Eurowizja nigdy nie była tylko konkursem piosenki” — napisała Aleksandra Kwaśniewska.

Według Kwaśniewskiej sam format konkursu powstał jako wydarzenie, które miało łączyć europejskie państwa. Przypomniała, że Eurowizja wielokrotnie stawała się przestrzenią do manifestowania solidarności, zarówno między krajami tradycyjnie głosującymi na siebie nawzajem, jak i w momentach historycznych. Jako przykład przywołała głosowanie po rosyjskim ataku, kiedy Europa masowo poparła Ukrainę.

„W ostatni weekend mieliśmy okazję do manifestacji, ale jej nie wykorzystaliśmy” — podkreśliła.

Kwaśniewska oceniła, że polskie jury mogło podejść do głosowania formalnie i skupić się wyłącznie na warstwie muzycznej. Jej zdaniem właśnie w tym roku takie podejście było jednak niewystarczające. Wskazała, że sytuacja wymagała uwzględnienia szerszego kontekstu, a nie tylko profesjonalnej oceny występu.

„Nie mam wątpliwości, że polskie jury podeszło do sprawy po prostu rzetelnie, oceniając występy bez żadnego kontekstu, ale nie powinno” — napisała.

Dlaczego 12 punktów dla Izraela wywołało tak silną reakcję

Polskie jury dało Izraelowi 12 punktów. Co Kwaśniewska zarzuca po głosowaniu na Eurowizji?
Polskie jury dało Izraelowi 12 punktów. Co Kwaśniewska zarzuca po głosowaniu na Eurowizji?

W swoim wpisie Kwaśniewska zwróciła uwagę, że tegoroczna sytuacja wokół Izraela wymagała większej ostrożności. Jej zdaniem udział tego kraju w konkursie nie był neutralny politycznie, szczególnie przy międzynarodowej krytyce działań rządu Binjamina Netanjahu. Właśnie dlatego decyzja polskiego jury została odebrana przez część opinii publicznej jako sygnał wsparcia, nawet jeśli nie taka była intencja głosujących.

„W tym roku sytuacja wymagała rozumienia kontekstu. Izrael został dopuszczony do udziału, pomimo udokumentowanego i potępianego przez światowe organizacje ludobójstwa, a rząd Netanjahu wykorzystuje Eurowizję jako narzędzie do zdobycia międzynarodowego poparcia” — oceniła Kwaśniewska.

Córka byłego prezydenta dopuściła też możliwość, że poszczególni jurorzy wcale nie ustawili Izraela najwyżej w swoich indywidualnych ocenach. Jak zaznaczyła, końcowy wynik mógł być efektem średniej punktów całego składu. Mimo to uznała, że taki scenariusz powinien zostać wcześniej przewidziany przez osoby odpowiedzialne za proces głosowania.

„Domyślam się, że członkowie polskiego jury nie musieli wcale jednostkowo oceniać Izraela najwyżej, tylko tak wyszło ze średniej” — napisała.

Według Kwaśniewskiej problemem pozostaje sam fakt, że Polska jako jedyny kraj przyznała Izraelowi 12 punktów. Taki wynik został odnotowany publicznie i zaczął funkcjonować jako symboliczny komunikat. Jej zdaniem intencje jurorów nie zmieniają tego, jak decyzja została odebrana na zewnątrz.

„Byliśmy jedynym krajem, który dał Izraelowi 12 pkt i zostało to odnotowane jako wsparcie, niezależnie od intencji głosujących” — podkreśliła.

Kwaśniewska potępiła hejt wobec polskiego jury

Ważną część swojego stanowiska Kwaśniewska poświęciła reakcji internautów. Choć skrytykowała decyzję jury, stanowczo sprzeciwiła się atakom personalnym na jego członków. Szczególnie mocno zwróciła uwagę na to, że część krytyki uderza w młode osoby, które mogły po prostu próbować wykonać powierzone im zadanie zgodnie z zasadami.

„Nie zgadzam się na gnojenie młodych ludzi z polskiego jury” — napisała.

Kwaśniewska zaznaczyła, że jej zdaniem jurorzy chcieli zachować się profesjonalnie. Mogli oceniać piosenki przez pryzmat kompozycji, wokalu i jakości występu, bez analizowania politycznych skutków swojej decyzji. To jednak, jak dodała, nie oznacza, że temat powinien zostać całkowicie pominięty.

„Jestem przekonana, że chcieli być profesjonalni i po prostu wykonać powierzone im zadanie, punktując piosenki wedle zawartości muzycznej” — stwierdziła.

Jednocześnie Kwaśniewska nie wycofała się ze swojej głównej oceny. Uznała, że w obecnych okolicznościach izraelska piosenka nie powinna była otrzymać punktów. Jej zdaniem problem polega również na tym, że prawdopodobnie nikt nie przeprowadził wcześniej poważnej rozmowy o politycznym znaczeniu takiego głosowania.

„Uważam, że piosenka izraelska nie powinna być punktowana, ale szczerze wątpię, żeby była jakakolwiek rozmowa na ten temat” — dodała.

„Dorośli powinni wiedzieć lepiej”. Kwaśniewska wskazała szerszą odpowiedzialność

Najmocniej w wypowiedzi Kwaśniewskiej wybrzmiała krytyka sposobu, w jaki po finale rozłożyła się społeczna odpowiedzialność. Zwróciła uwagę, że cała fala oburzenia spadła głównie na młodych jurorów, choć przy organizacji głosowania byli również dorośli i bardziej doświadczeni uczestnicy procesu. Jej zdaniem to oni powinni byli lepiej przewidzieć konsekwencje takiej decyzji.

„Zastanawia mnie natomiast, dlaczego całe odium spada na tych młodych ludzi, podczas gdy byli tam również tzw. dorośli i powinni wiedzieć lepiej” — napisała.

Kwaśniewska zaapelowała, aby z tej sytuacji wyciągnąć wnioski, ale nie zamieniać krytyki w masowe poniżanie konkretnych osób. Podkreśliła, że rozmowa o politycznym kontekście Eurowizji jest potrzebna, ale nie powinna prowadzić do niszczenia ludzi, którzy mogli działać w ramach narzuconych zasad. Jej końcowy apel był jednocześnie krytyczny i wyraźnie skierowany przeciwko agresji w debacie publicznej.

„Wyciągnijmy wnioski i idźmy dalej z jakąś łaskawością w sercu na Boga, bo jak czytam wiadomości, to mam wrażenie, że ludzie składają się głównie ze złości” — podsumowała Aleksandra Kwaśniewska.

Więcej emocji w polskim show-biznesie wzbudziła też decyzja o odwołaniu koncertu Alicji Majewskiej i Włodzimierza Korcza, po której podano powód oraz nowy termin występu.


Udostępnij