Prezes spółki Cinkciarz.pl Marcin P., poszukiwany od lipca 2025 roku czerwoną notą Interpolu, został zatrzymany w Stanach Zjednoczonych. Według ustaleń śledczych zatrzymanie nastąpiło we wtorek w ramach procedury ekstradycyjnej, informale sport-tour.pl, powołując się na businessinsider.com.pl. W ustaleniu miejsca pobytu mężczyzny mieli pomóc tak zwani „łowcy cieni” z Centralnego Biura Śledczego Policji. Polska prokuratura czeka teraz na decyzję amerykańskiego sądu w sprawie dalszych czynności wobec zatrzymanego.
Polska czeka na decyzję sądu w USA
Rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Poznaniu, prok. Anna Marszałek, poinformowała, że zatrzymanie prezesa Cinkciarz.pl nastąpiło w związku z uruchomieniem procedury ekstradycyjnej. Jak przekazała, polska strona nie ma obecnie pełnych informacji o tym, jak dokładnie przebiegały działania amerykańskich służb ani gdzie na terenie USA zatrzymano Marcina P. Kluczowym etapem będzie teraz decyzja amerykańskiego sądu, od której zależy dalszy bieg sprawy.
„Musimy się teraz uzbroić w cierpliwość” — podkreśliła Anna Marszałek.
Prokuratura spodziewa się, że decyzja dotycząca dalszego postępowania może zapaść w ciągu kilku dni. Dokładny termin nie jest jednak znany, między innymi ze względu na różnicę czasu między Stanami Zjednoczonymi a Polską. Marszałek wyjaśniła, że polscy śledczy nie otrzymali jeszcze informacji, kiedy amerykański sąd zajmie się sprawą zatrzymanego. Nieznane pozostają również szczegóły samej akcji przeprowadzonej przez służby w USA.
Klienci mogli stracić ponad 185 mln zł
Prokuratura Regionalna w Poznaniu prowadzi postępowanie dotyczące serwisu Cinkciarz.pl od października 2024 roku. Sprawa dotyczy podejrzenia oszukania wielu osób korzystających z internetowej usługi wymiany walut. Do śledczych trafiały zawiadomienia od klientów, którzy twierdzili, że nie odzyskali wpłaconych pieniędzy. To właśnie te zgłoszenia stały się podstawą do badania działalności spółki.
W marcu 2025 roku prokuratura zdecydowała o przedstawieniu Marcinowi P. zarzutów, między innymi oszustwa. W tym czasie mężczyzna przebywał już poza granicami Polski, co utrudniało przeprowadzenie z nim czynności procesowych. W lipcu 2025 roku Interpol wydał za nim czerwoną notę poszukiwawczą. Według ówczesnych szacunków poznańskiej prokuratury szkody wyrządzone klientom mogły przekroczyć 185 mln zł.
Jak przekazała Anna Marszałek, za pokrzywdzonych w tej sprawie uznaje się ponad 5 tys. klientów. Liczba zawiadomień złożonych do prokuratury jest jednak większa. Pokazuje to skalę postępowania i liczbę osób, które wiążą swoje straty finansowe z działalnością serwisu. Śledztwo obejmuje nie tylko podejrzenie oszustwa, ale również inne finansowe aspekty funkcjonowania firmy.
Do zatrzymania przyczynili się „łowcy cieni”
Według informacji Onetu do zatrzymania Marcina P. przyczynili się „łowcy cieni” z Centralnego Biura Śledczego Policji. Działali oni we współpracy z funkcjonariuszami Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji oraz prokuratorami z Prokuratury Regionalnej w Poznaniu. Polskie służby przekazywały stronie amerykańskiej informacje, które mogły mieć znaczenie dla ustalenia miejsca pobytu poszukiwanego. To właśnie ta współpraca, według organów ścigania, pomogła doprowadzić do zatrzymania.
„Był on ścigany w związku z podejrzeniem popełnienia oszustw na ogromną skalę i prania pieniędzy pochodzących z przestępczego procederu, w ramach działalności jednej z firm walutowych z województwa lubuskiego” — przekazał rzecznik CBŚP kom. Krzysztof Wrześniowski.
Wrześniowski zaznaczył również, że polscy funkcjonariusze współpracowali z przedstawicielami amerykańskich służb, w tym FBI oraz United States Marshals Service, rezydującymi w Polsce. Według rzecznika CBŚP polska strona przekazała kluczowe informacje, dzięki którym udało się zatrzymać poszukiwanego. Dalszy los Marcina P. zależy teraz od procedury prowadzonej przed amerykańskim sądem. To ona przesądzi, czy i kiedy mężczyzna może zostać przekazany polskim organom wymiaru sprawiedliwości.
W osobnym materiale wyjaśniamy też, dlaczego na trasie PKP Intercity Warszawa–Poznań bilety potrafią znikać z systemu już kilka dni przed odjazdem.