Lech Poznań dopiero co przypieczętował drugie z rzędu mistrzostwo Polski, ale w klubie nie zapowiada się spokojne lato, informale sport-tour.pl, powołując się na sport.pl. W Poznaniu już trwają przygotowania do kolejnego sezonu, walki o Ligę Mistrzów i możliwych zmian w kadrze. Najwięcej pytań dotyczy dziś przyszłości podstawowego bramkarza Bartosza Mrozka.
Mrozek otwarcie nie ukrywa, że chciałby spróbować sił za granicą, dlatego Lech Poznań może ruszyć na rynek po nowego golkipera. Jednym z najczęściej wymienianych kandydatów znów jest Mateusz Lis, który ma za sobą bardzo udany sezon w Turcji. Dla „Kolejorza” nie byłoby to wyłącznie szukanie zastępstwa, ale także możliwy powrót zawodnika, który w przeszłości przechodził przez struktury poznańskiego klubu.
Mateusz Lis na radarze Lecha Poznań i Legii Warszawa
Mateusz Lis występuje obecnie w tureckim Göztepe, które zakończyło sezon na szóstym miejscu w Süper Lig. Drużyna dała się wyprzedzić tylko ostatnim mistrzom kraju: Galatasaray, Fenerbahce, Trabzonsporowi, Besiktasowi i Basaksehirowi. To jeden z najmocniejszych wyników klubu w ostatnich latach, a udział polskiego bramkarza w tym sukcesie był bardzo wyraźny.
Lis rozegrał w sezonie wszystkie 34 mecze ligowe, 16 razy zachował czyste konto i wpuścił tylko 32 gole. Takie liczby naturalnie przyciągnęły uwagę klubów z Polski, zwłaszcza przy niepewnej sytuacji Bartosza Mrozka w Lechu. Turecka agencja DHA ujęła sprawę wprost: „Polski bramkarz Lis, który zwrócił na siebie uwagę występami w tym sezonie, jest uważnie obserwowany przez Legię Warszawa i Lecha Poznań”.
Kontrakt 29-letniego golkipera z Göztepe obowiązuje do 2027 roku, więc nie ma mowy o bezgotówkowym transferze. Turecki klub dobrze rozumie, że po tak mocnym sezonie może to być najlepszy moment na sprzedaż zawodnika. Według DHA władze Göztepe są gotowe rozstać się z bramkarzem tylko za „znaczną kwotę transferową”.
Dlaczego kierunek Lech Poznań wygląda bardziej realnie
Zainteresowanie Legii Warszawa brzmi poważnie, ale to Lech Poznań wydaje się dziś bardziej logicznym kierunkiem dla Mateusza Lisa. Powód jest prosty: w Poznaniu mogą stracić podstawowego bramkarza, podczas gdy stołeczny klub ogłosił już zakontraktowanie Ivana Brkicia. W tej sytuacji potrzeba Lecha na tej pozycji wygląda znacznie pilniej i bardziej konkretnie.
Znaczenie ma też przeszłość samego Lisa. W młodości był związany z systemem Lecha, choć nigdy nie zadebiutował w pierwszym zespole. Dla piłkarza mógłby to być powrót do miejsca, w którym wcześniej nie udało mu się przebić, ale już w zupełnie innym statusie — po mocnym sezonie za granicą.
Jego droga była długa i dość kręta. Lis występował lub był związany z kilkoma klubami, zanim wypracował sobie mocną pozycję w Turcji:
- Miedź Legnica;
- Podbeskidzie Bielsko-Biała;
- Raków Częstochowa;
- Wisła Kraków;
- Altay SK;
- Southampton;
- Troyes;
- Göztepe.
Po odejściu z Wisły Kraków bramkarz w 2021 roku trafił do Turcji, gdzie najpierw grał w Altay SK. Później zakontraktował go Southampton, ale angielski klub niemal od razu wysłał Polaka na wypożyczenie. Po okresie spędzonym we francuskim Troyes Lis przeniósł się do Göztepe, gdzie wreszcie dostał stabilną i znaczącą rolę.
W Turcji Lis odbudował karierę
To właśnie Göztepe stało się dla Mateusza Lisa klubem, w którym nie tylko regularnie grał, ale też wyraźnie podniósł swój status. Najpierw z tą drużyną awansował do elity, później zajął ósme miejsce, a w obecnym sezonie zrobił kolejny krok i zakończył rozgrywki na szóstej pozycji. Dla bramkarza oznaczało to nie tylko stałą praktykę, ale też zupełnie nową pozycję na rynku transferowym.
Dobra forma w Turcji przyciągnęła uwagę nie tylko klubów, lecz także osób obserwujących kandydatów do reprezentacji Polski. Lis wciąż czeka na pierwsze pełnoprawne powołanie do kadry, ale jego sezon na pewno nie przeszedł bez echa. Jeśli doszłoby do transferu do Ekstraklasy, walka o miejsce w reprezentacyjnej hierarchii mogłaby stać się dla niego bardziej realna.
Dla Lecha taki ruch również wygląda pragmatycznie. Klub zyskałby bramkarza z polskim paszportem, doświadczeniem zagranicznym i bardzo solidnymi statystykami po pełnym sezonie w silnej lidze. W obliczu możliwej sprzedaży Mrozka nie byłby to ryzykowny eksperyment, ale raczej logiczne działanie z wyprzedzeniem.
Lech szykuje się do Ligi Mistrzów, Göztepe zostaje bez Europy
Kontekst tego transferu sprawia, że cała sytuacja staje się jeszcze ciekawsza. Göztepe, mimo szóstego miejsca w lidze, nie zagra w europejskich pucharach niezależnie od wyniku finału Pucharu Turcji. Jeśli wygra Konyaspor, to on trafi do eliminacji Ligi Europy, a jeśli trofeum zdobędzie Trabzonspor, miejsce w Lidze Konferencji przypadnie Basaksehirowi.
Lech Poznań ma zupełnie inną perspektywę. Mistrz Polski w kolejnym sezonie znów będzie walczył o fazę ligową Ligi Mistrzów, a dzięki korzystnym rozstrzygnięciom w innych ligach może mieć lepszą pozycję w kwalifikacjach. Dla Lisa oznaczałoby to nie tylko powrót do ojczyzny, ale też realną szansę gry o dużą europejską stawkę.
Właśnie dlatego możliwy transfer Mateusza Lisa do Lecha Poznań nie wygląda jak przypadkowa plotka, lecz jak ruch z wyraźną logiką dla każdej ze stron. Göztepe może zarobić na zawodniku po jego najlepszym sezonie, Lech zamknąć potencjalnie problematyczną pozycję, a sam bramkarz wrócić do Polski już jako ukształtowany piłkarz. W tej historii kluczowe pytanie nie dotyczy już samego zainteresowania, lecz kwoty, jaką poznański klub będzie gotów zapłacić.
Nie tylko transfery rozgrzewają kibiców, bo duże emocje budzi też walka Usyk — Verhoeven i pytanie, ile zawodnicy zarobią w Gizie.