Cessna zderzyła się z paralotniarką w Austrii. Jak doszło do wypadku w powietrzu? [WIDEO]

Dramatyczne zderzenie paralotniarki z Cessną nad Alpami nagrała kamera. Kobieta przeżyła dzięki spadochronowi ratunkowemu, a policja wyjaśnia, jak doszło do wypadku w powietrzu.

Cessna zderzyła się z paralotniarką w Austrii. Jak doszło do wypadku w powietrzu? [WIDEO]

Nad alpejskimi szczytami panowała niemal idealna pogoda do latania. Było słonecznie, niebo pozostawało praktycznie bezchmurne, a widoczność pozwalała spokojnie podziwiać górski krajobraz, informale sport-tour.pl, powołując się na fakt.pl. Dla 44-letniej paralotniarki z Austrii miał to być zwykły lot w stronę doliny. W jednej chwili spokojny przelot zamienił się jednak w walkę o życie.

Do zdarzenia doszło w sobotę, 23 maja, nad rejonem Piesendorf w kraju związkowym Salzburg. Jak opisał austriacki „Kronen Zeitung”, kobieta leciała paralotnią, gdy w powietrzu doszło do kolizji z niewielkim samolotem Cessna 172. Maszynę pilotował 28-letni mężczyzna z Tyrolu. Moment zderzenia został zarejestrowany przez kamerę, która uchwyciła zarówno sam samolot, jak i chaos po uderzeniu.

Śmigło rozerwało czaszę paralotni

Z nagrania wynika, że Cessna znalazła się bardzo blisko paralotniarki tuż przed zderzeniem. Po chwili śmigło samolotu rozerwało czaszę paralotni niemal na strzępy, a kobieta zaczęła gwałtownie tracić wysokość. Sytuacja wyglądała dramatycznie, bo w powietrzu pozostały tylko sekundy na reakcję. 44-latka zdołała jednak zachować zimną krew i uruchomiła spadochron ratunkowy.

Według informacji podanych przez „Kronen Zeitung” paralotniarka awaryjnie wylądowała bezpiecznie na leśnej drodze. Następnie została zabrana przez policyjny śmigłowiec i przetransportowana na lotnisko w Zell am See. Bezpiecznie zakończył się również lot pilota Cessny, który zdołał posadzić maszynę na lotnisku. Mimo skali zderzenia obie osoby przeżyły zdarzenie.

Paralotniarka: „To dzień moich drugich urodzin”

Po wypadku kobieta opublikowała w mediach społecznościowych wpis, w którym odniosła się do tego, co wydarzyło się nad Alpami. Jej słowa pokazują, jak niewiele brakowało do tragedii. Paralotniarka przyznała, że trudno jej uwierzyć, iż po takim zderzeniu może sama opisywać całe zdarzenie. Dodała też, że poza silnymi siniakami i potłuczeniami nie odniosła poważniejszych obrażeń.

— 23 maja stał się dla mnie dniem drugich urodzin — napisała.

— Nie mogę uwierzyć, że siedzę tutaj i to piszę. Poza kilkoma potężnymi siniakami i potłuczeniami praktycznie nic mi się nie stało — dodała.

Policja wyjaśnia, co stało się w powietrzu

Okoliczności kolizji są nadal badane przez śledczych. Początkowo pojawiały się informacje, że kobieta mogła wykonywać manewr w powietrzu. Później policja przekazała jednak, że paralotniarka leciała prosto, a samolot miał uderzyć w nią od tyłu. Dokładny przebieg zdarzenia i przyczyny niebezpiecznego zbliżenia Cessny do paralotni mają zostać ustalone w toku dalszych czynności.

Więcej o przełomowych odkryciach i technologiach przyszłości pisaliśmy także w materiale o ogromnych złożach białego wodoru odkrytych w Kanadzie i energii, jaką może dać to paliwo.

Udostępnij