Za nami kolejna odsłona Polsat Hit Festiwal w Sopocie, podczas której na scenie Opery Leśnej pojawiło się wielu znanych artystów polskiej sceny muzycznej, informale sport-tour.pl, powołując się na onet.pl. Jednym z szerzej komentowanych momentów imprezy był występ zespołu Ich Troje. Grupa wykonała swoje największe przeboje, ale reakcje widzów okazały się mocno podzielone. Dla części publiczności był to energetyczny powrót do znanych hitów, dla innych — występ, który pokazał, że dawna formuła nie wszystkich już przekonuje.
Polsat Hit Festiwal w Sopocie przyciągnął znane nazwiska
Polsat Hit Festiwal rozpoczął się 22 maja w Sopocie i przez pierwsze dwa dni był poświęcony największym polskim przebojom. Trzeciego dnia scenę przejęły popularne grupy kabaretowe, co nadało imprezie bardziej rozrywkowy charakter. W tym roku w Operze Leśnej wystąpili m.in. Edyta Górniak, Justyna Steczkowska, Skolim, Ich Troje, Julia Wieniawa, Ralph Kamiński, Kombi i Roxie Węgiel. Tak mocny skład sprawił, że widzowie na bieżąco komentowali kolejne występy w mediach społecznościowych.
Wśród artystów, którzy wywołali najwięcej emocji, znalazło się Ich Troje. Zespół od lat budzi skrajne reakcje, a jego koncerty często są oceniane nie tylko przez pryzmat wokalu, lecz także show, scenicznej energii i sentymentu do dawnych przebojów. Podobnie było podczas drugiego dnia festiwalu w Sopocie. Część widzów chwaliła atmosferę występu, inni nie ukrywali rozczarowania wykonaniem.
Jedni chwalili show, inni pisali o słabym wokalu
Po koncercie w sieci szybko pojawiły się komentarze widzów. Zwolennicy zespołu podkreślali, że Ich Troje nadal potrafi rozruszać publiczność i stworzyć charakterystyczny klimat. W ich ocenach powracały słowa o energii, scenicznej charyzmie i rozrywce, która mimo upływu lat wciąż działa na fanów. Dla tej części odbiorców występ był przede wszystkim widowiskiem, a nie technicznym popisem wokalnym.
„Jak zwykle ogień i super klimat”, „Wspaniała uczta artystyczna”, „Wszyscy krytykują, a jednak bawią się dalej przy Ich Troje”, „Rozbawił publiczność na maksa”, „A ja lubię — kiedyś i teraz”, „Jako artysta — bomba” — pisali zachwyceni widzowie.
Nie brakowało jednak zupełnie przeciwnych opinii. Krytycy oceniali, że występ brzmiał słabiej niż dawniej i nie dorównywał temu, z czym część publiczności kojarzy Ich Troje z najlepszych lat. W komentarzach pojawiały się zarzuty dotyczące głosu, powtarzalnego repertuaru oraz wrażenia, że zespół zbyt długo opiera się na tych samych przebojach. Dla tej grupy widzów koncert był bardziej dowodem zmęczenia formuły niż udanym festiwalowym momentem.
„Żenada”, „Tego się słuchać nie da”, „Odgrzewane kotlety”, „Trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny”, „Przeminęło z wiatrem”, „Słaby już ten głosik, nie to, co dawniej — przykro się tego słuchało” — komentowali inni.
Występ Ich Troje znów pokazał siłę sentymentu
Reakcje po koncercie dobrze pokazują, że Ich Troje pozostaje zespołem, obok którego wielu widzów nie przechodzi obojętnie. Jedni nadal widzą w nim symbol mocno emocjonalnej, kolorowej rozrywki sprzed lat, inni odbierają kolejne występy jako powtarzanie tego samego schematu. W Sopocie zadziałały oba mechanizmy naraz: nostalgia przyciągnęła fanów, a sceniczne wykonanie uruchomiło ostrą krytykę. Efekt był przewidywalny, ale skuteczny — o występie grupy zrobiło się głośno jeszcze w trakcie festiwalu.
W świecie polskiej telewizji nie brakowało osobowości, które zostawiły po sobie mocny ślad, dlatego warto przypomnieć także sylwetkę Stanisława Janickiego i jego niezwykłą drogę zawodową.