Irlandia – Polska 0:1. Polki znów bez punktów, a awans na mundial coraz bardziej się oddala

Porażka z Irlandią w Dublinie pogłębiła kryzys Polek i mocno skomplikowała walkę o lepszą pozycję w grupie A2 eliminacji MŚ 2027.

Irlandia – Polska 0:1. Polki znów bez punktów, a awans na mundial coraz bardziej się oddala

Reprezentacja Polski kobiet nie zdołała zrewanżować się Irlandii za domową porażkę i po raz drugi z rzędu straciła punkty w starciu z bezpośrednim rywalem, informuje sport-tour.pl, powołując się na wp.pl. W Dublinie zespół prowadzony przez Ninę Patalon uległ 0:1 w meczu 4. kolejki grupy A2 eliminacji mistrzostw świata.

Polska jechała po rehabilitację, ale znów wróciła bez punktów

Po bolesnej porażce 2:3 w Gdańsku polskie piłkarki udały się do Irlandii z jasnym celem, by naprawić sytuację. W kadrze panowała świadomość, że w poprzednim spotkaniu drużyna nie pokazała swojego prawdziwego poziomu i wyraźnie nie spełniła własnych oczekiwań. Wyjazdowy mecz w Dublinie miał być odpowiedzią na tamto niepowodzenie oraz szansą na powrót na trzecie miejsce w tabeli.

Przed pierwszym gwizdkiem w obozie reprezentacji nie brakowało pewnych deklaracji dotyczących nastawienia i jakości gry. Obrończyni reprezentacji Polski Paulina Dudek mówiła otwarcie, że ta drużyna potrafi wymagać od siebie znacznie więcej, a po porażce każda zawodniczka musiała wykonać wewnętrzną pracę nad własnymi błędami. Z tego powodu od reprezentacji Polski oczekiwano zdecydowanie lepszego występu niż kilka dni wcześniej.

Początek był wyrównany, ale Irlandia szybciej złapała rytm

W pierwszych 15 minutach oba zespoły stworzyły po jednej naprawdę groźnej okazji. Najpierw odpowiedziały Polki po podaniu Nadii Krezyman, która wróciła do gry po przerwie za czerwoną kartkę, lecz Ewa Pajor uderzyła obok bramki. Chwilę później gospodynie zagroziły jeszcze mocniej, bo Marissa Sheva trafiła w poprzeczkę, a Emily Murphy nie zdołała skierować dobitki do siatki.

Z czasem mecz zrobił się szarpany, pełen walki i z wyraźnym brakiem płynnych akcji w środku pola. Mimo to to właśnie Irlandki sprawiały groźniejsze wrażenie i częściej zbliżały się do pola karnego Polek. Pod koniec drugiego kwadransa Kinga Szemik po dośrodkowaniu z lewej strony wypiąstkowała piłkę, a chwilę później Oliwia Woś musiała ratować zespół już z samej linii bramkowej.

Gol przed przerwą był logicznym skutkiem przewagi gospodyń

Brama dla Irlandii wisiała w powietrzu i ostatecznie padła cztery minuty przed przerwą. Po zagraniu w pole karne i płaskim strzale Emily Murphy Kinga Szemik dotknęła piłki, ale nie zdołała całkowicie oddalić zagrożenia. Futbolówka prześlizgnęła się przez ręce bramkarki i trafiła pod nogi Marissy Shevy, która z trzech metrów spokojnie skierowała ją do pustej bramki, umacniając przewagę zespołu Carli Ward.

Dla Polek był to mocny cios, zwłaszcza że do przerwy nie potrafiły przejąć kontroli nad wydarzeniami na boisku. Irlandki lepiej radziły sobie w pojedynkach, sprawniej przesuwały grę do przodu i wyglądały dojrzalej w ataku pozycyjnym. Dlatego minimalne prowadzenie gospodyń po pierwszej połowie wydawało się w pełni zasłużone.

Po przerwie Polska nie potrafiła przyspieszyć w ofensywie

Druga połowa nie przyniosła przełomu, na który liczyli trenerzy i kibice. Już w 56. minucie O’Sullivan z ostrego kąta ponownie trafiła w poprzeczkę, a ten moment tylko pokazał, że Irlandia nie zamierzała cofać się bez walki. Polkom brakowało tempa, pomysłu w ostatniej tercji boiska i wyraźnej presji na defensywę rywalek.

Najlepsza szansa na wyrównanie pojawiła się dopiero w 88. minucie. Po serii szybkich podań Patrycja Sarapata zgrała piłkę do Ewy Pajor, jednak strzał kapitan reprezentacji Polski był zbyt lekki, by naprawdę zagrozić bramkarce Irlandii. W spotkaniu, w którym potrzebne były charakter i zdecydowanie, Biało-Czerwone nie przeprowadziły już mocnego końcowego naporu.

Sytuacja w tabeli pogorszyła się przed decydującymi meczami

W całym meczu Polki oddały zaledwie pięć strzałów, podczas gdy Irlandki uderzały osiem razy i wykorzystały jedną ze swoich okazji. Po końcowym gwizdku gospodynie cieszyły się z trzech punktów, które mocno wpłynęły na układ tabeli w grupie A2. Po czterech meczach Irlandia ma sześć punktów, a Polska tylko jeden, co bardzo komplikuje próbę wydostania się z czwartego miejsca.

Taka pozycja jest problemem nie tylko ze względów prestiżowych, ale również w kontekście dalszej walki o awans na mistrzostwa świata. Niższe miejsce w grupie oznacza słabsze rozstawienie w ewentualnych barażach, a to może przełożyć się na znacznie trudniejszą drogę w końcowej fazie eliminacji. Właśnie dlatego porażka w Dublinie niesie dla polskiego zespołu dużo poważniejsze skutki niż tylko kolejny nieudany wieczór.

Przed Polską mecze z Francją i Holandią

W obecnym oknie eliminacyjnym drużynę Niny Patalon czekają jeszcze dwa bardzo wymagające spotkania. 5 czerwca Polska zagra w Gdańsku z Francją, a cztery dni później rozegra wyjazdowy mecz w Almelo przeciwko Holandii. Na tym tle porażka z Irlandią boli jeszcze mocniej, bo margines błędu praktycznie się wyczerpał.

Najbliższe mecze pokażą, czy reprezentacja Polski kobiet jest w stanie naprawdę się odbudować po dwóch kolejnych porażkach. Zespół potrzebuje nie tylko lepszej skuteczności pod bramką rywalek, ale także zupełnie innego poziomu intensywności i pewności siebie w najważniejszych momentach. Na razie rzeczywistość dla Polek jest surowa, bo zamiast upragnionego kroku do przodu znalazły się w sytuacji, w której każdy kolejny mecz zaczyna przypominać walkę o przetrwanie w tych eliminacjach.

Jeśli śledzisz najważniejsze zwroty akcji w polskiej piłce, zobacz też, jak punkty wypuścił Widzew w meczu z Radomiakiem.

Udostępnij