Pol’And’Rock Festival 2026, który w tym roku odbędzie się już po raz 32., jeszcze się nie rozpoczął, a wokół wydarzenia już zrobiło się naprawdę głośno, informuje sport-tour.pl powołując się na jastrzabpost.pl. Impreza zaplanowana jest od 30 lipca do 1 sierpnia 2026 roku na terenie dawnego lotniska Czaplinek-Broczyno w województwie zachodniopomorskim. Największe emocje wzbudziła informacja, że miejsca w płatnej strefie Rock Camp zniknęły niemal natychmiast po uruchomieniu rezerwacji.
Jerzy Owsiak potwierdził rekordowe zainteresowanie Pol’And’Rock 2026
Jerzy Owsiak poinformował na Facebooku, że zainteresowanie festiwalem okazało się tak duże, że płatny Rock Camp praktycznie wyprzedał się w rekordowym tempie. Jak przekazał, w ciągu zaledwie kilku godzin zniknęły wszystkie miejsca dla przyczep i kamperów, a w puli namiotowej zostało w tamtym momencie już tylko 170 miejsc. Organizatorzy dodali również, że dostępne pozostawały jeszcze miejsca parkingowe, jednak ogólny obraz był dla wielu oczywisty — chętnych po raz kolejny okazało się znacznie więcej niż komfortowych miejsc w specjalnej strefie.
Ta sytuacja pokazała nie tylko skalę zainteresowania Pol’And’Rock Festival, ale również siłę i lojalność jego społeczności. Dla wielu uczestników wyjazd do Czaplinka-Broczyna na przełomie lipca i sierpnia od dawna jest stałym punktem wakacyjnego kalendarza, dlatego popyt na Rock Camp eksplodował niemal od razu. To, że rezerwacje skończyły się tak szybko, dla organizatorów stało się dowodem sukcesu, ale dla części fanów było kolejnym sygnałem, że problem z dostępnością miejsc wraca co roku.
Co przygotowali organizatorzy w tym roku
W komunikacie opublikowanym na profilu Pol’And’Rock Festival organizatorzy podkreślili, że w tym roku płatne pole zostało przygotowane w większym zakresie niż rok wcześniej. Mimo to nawet rozszerzona oferta nie wytrzymała tempa rezerwacji i rozeszła się praktycznie od razu po starcie sprzedaży. Sam festiwal, tak jak wcześniej, pozostaje wydarzeniem niebiletowanym, a namioty można bezpłatnie rozstawiać w innych strefach wyznaczonych przez organizatora.
Właśnie ten element stał się osią całej dyskusji. Formalnie Pol’And’Rock nie wymaga kupna biletu, więc wejście na teren wydarzenia pozostaje darmowe, a Rock Camp jest jedynie osobną, płatną i ograniczoną pojemnościowo opcją dla tych, którzy chcą sobie zapewnić wygodniejsze warunki. W praktyce to właśnie niedobór takich miejsc wywołał falę frustracji, bo część uczestników liczyła na komfortowy pobyt z przyczepą, kamperem albo w wydzielonej strefie namiotowej.
Reakcje fanów były dalekie od jednomyślności

Pod postem Pol’And’Rock Festival bardzo szybko pojawiły się dziesiątki komentarzy, a nastroje trudno było nazwać jednoznacznie entuzjastycznymi. Część osób cieszyła się, że udało im się zdobyć miejsce, i potraktowała błyskawiczne tempo sprzedaży jako kolejny dowód, że festiwal Jerzego Owsiaka od lat nie traci swojej siły. Inni pisali z kolei, że system już po kilku minutach pokazywał sold out albo działał tak, że nie zdążyli skutecznie dokończyć rezerwacji.
W komentarzach regularnie wracał ten sam wniosek: zainteresowanie Rock Campem od dawna przewyższa dostępną pulę miejsc, a mimo to przestrzeń nadal okazuje się zbyt mała. Niektórzy wprost pytali, dlaczego organizatorzy nie decydują się na wyraźniejsze rozszerzenie tej strefy, skoro skala popytu jest tak widoczna i powtarza się co roku. Dla części społeczności to już nie pojedyncza wpadka, lecz oznaka, że obecny model rezerwacji przestał odpowiadać rzeczywistemu rozmiarowi festiwalu.
Dlaczego sprawa Rock Campu jest ważna jeszcze przed rozpoczęciem festiwalu
Błyskawiczny sold out w Rock Campie nie jest tylko emocjonalną historią z mediów społecznościowych. To wyraźny sygnał, że Pol’And’Rock 2026 już na kilka miesięcy przed startem wchodzi w sezon z bardzo wysokim poziomem zainteresowania, a organizatorzy ponownie będą musieli balansować między otwartą formułą wydarzenia a ograniczeniami infrastruktury. Gdy miejsca dla przyczep i kamperów znikają w ciągu kilku godzin, od razu pojawiają się pytania nie tylko o popularność imprezy, ale też o to, czy jej zaplecze jest gotowe na taką skalę zainteresowania.
Dla fanów festiwalu ta sytuacja ma również bardzo praktyczny wymiar. Osoby, które nie dostały się do Rock Campu, najpewniej będą szukać innych form noclegu, korzystać z darmowych stref albo organizować wyjazd w mniej wygodnym wariancie. Dla organizatorów obecna reakcja może natomiast stać się poważnym argumentem na przyszłość, bo jeśli nawet powiększona oferta znika w kilka godzin, symboliczne zwiększanie liczby miejsc przestaje wystarczać.
Pol’And’Rock znów pokazał swoją siłę, ale jednocześnie odsłonił stary problem
Już sam fakt, że 32. Pol’And’Rock Festival wywołuje tak duże emocje na długo przed 30 lipca 2026 roku, wiele mówi o jego pozycji na festiwalowej mapie Polski. Wydarzenie, które Jerzy Owsiak od lat przedstawia jako podziękowanie za Finał, nadal przyciąga bardzo zaangażowaną i wierną społeczność. Równocześnie coraz wyraźniej słychać też inną prawdę: dla części uczestników głównym tematem przestaje być muzyka i atmosfera, a zaczyna nim być walka o to, by w ogóle zdążyć zarezerwować miejsce.
W efekcie początek przygotowań do Pol’And’Rock 2026 ma dziś dwa oblicza. Z jednej strony rekordowe tempo rezerwacji w Rock Campie potwierdziło, że festiwal Owsiaka nie traci wpływu ani emocjonalnej więzi ze swoją publicznością. Z drugiej strony komentarze pod postem jasno pokazały, że zachwyt coraz częściej miesza się z rozczarowaniem, a temat dostępności miejsc może jeszcze wracać przed samym startem wydarzenia.
A skoro wokół znanych nazwisk znów zrobiło się głośno, sprawdź też, co wydarzyło się u Klaudii z „Rolnik szuka żony”.