SMS z ZUS o „programie emerytalnym”? Sprawdź, co zrobić, zanim zapłacisz

Fałszywe telefony, SMS-y o rejestracji i opłata 800 zł. ZUS wyjaśnia, jak rozpoznać oszustwo i gdzie sprawdzić podejrzany kontakt.

SMS z ZUS o „programie emerytalnym”? Sprawdź, co zrobić, zanim zapłacisz

Polski Zakład Ubezpieczeń Społecznych ostrzega przed nową metodą oszustwa, w której przestępcy podszywają się pod pracowników ZUS i próbują wyłudzić pieniądze od emerytów, informuje sport-tour.pl powołując się na businessinsider.com.pl. Tym razem seniorom oferują fałszywy „program emerytalny”, który rzekomo ma zwiększyć wysokość świadczenia.

Jak działa nowa metoda oszustów z „programem emerytalnym”

Do ZUS zgłosił się starszy mężczyzna, który odebrał telefon od osoby podającej się za pracownika instytucji. W trakcie rozmowy fałszywy konsultant namawiał seniora do przystąpienia do specjalnego „programu emerytalnego”, który miał rzekomo podnieść jego emeryturę. Za taką „usługę” oszust zażądał opłaty w wysokości 800 zł, choć ZUS nie prowadzi żadnej tego typu oferty.

Po rozmowie telefonicznej mężczyzna otrzymał dwa SMS-y. W jednej wiadomości znalazło się rzekome potwierdzenie rejestracji w programie, a w drugiej przypomnienie o konieczności dokonania płatności. Właśnie połączenie telefonu i wiadomości SMS sprawia, że schemat może wyglądać wiarygodnie i przypominać oficjalną procedurę państwowej instytucji.

Dlaczego oszuści biorą na celownik emerytów

SMS z ZUS o „programie emerytalnym”? Sprawdź, co zrobić, zanim zapłacisz
SMS z ZUS o „programie emerytalnym”? Sprawdź, co zrobić, zanim zapłacisz

Oszuści podszywający się pod ZUS najczęściej wybierają osoby starsze, ponieważ temat emerytur jest dla nich szczególnie ważny. Obietnica szybkiego zwiększenia świadczenia może brzmieć przekonująco, zwłaszcza gdy rozmówca mówi pewnym tonem i powołuje się na rzekomy program państwowy. W takich sytuacjach przestępcy często wywierają presję, ponaglają do decyzji i nie dają czasu na spokojne sprawdzenie informacji.

ZUS podkreśla, że dane przekazane podczas rozmowy telefonicznej mogą zostać wykorzystane przeciwko klientowi. Chodzi nie tylko o pieniądze, ale także o dane osobowe, informacje bankowe oraz inne szczegóły, które mogą pomóc oszustom w dalszych działaniach. Dlatego każdy telefon z propozycją „podwyższenia emerytury za opłatą” powinien od razu wzbudzić podejrzenia.

Jak ZUS naprawdę kontaktuje się z klientami

ZUS wyjaśnia, że drogą elektroniczną lub przez SMS kontaktuje się wyłącznie z tymi klientami, którzy mają konto na eZUS i sami wybrali taki sposób komunikacji. To ważna różnica, ponieważ oszuści często próbują przedstawić zwykłą wiadomość jako oficjalny kontakt z urzędu. Jeżeli dana osoba nie ustawiła takiej formy kontaktu, każdy SMS dotyczący płatności lub rejestracji w „programie” należy traktować z dużą ostrożnością.

Jednym z najważniejszych sygnałów ostrzegawczych jest żądanie przelewu na wskazane konto. ZUS nie sprzedaje usługi „zwiększenia emerytury” za 800 zł i nie załatwia takich spraw przez przypadkową rozmowę telefoniczną. Jeśli rozmówca ponagla, straszy utratą okazji albo domaga się natychmiastowej płatności, najlepiej przerwać rozmowę i samodzielnie sprawdzić sprawę.

Co zrobić, gdy telefon budzi podejrzenia

Jeżeli ktoś ma wątpliwości, czy naprawdę rozmawia z pracownikiem ZUS, może zweryfikować tę osobę bezpośrednio. W tym celu należy skontaktować się z najbliższą placówką Zakładu Ubezpieczeń Społecznych albo zadzwonić do Centrum Kontaktu Klientów pod numer 22 560 16 00. Można również napisać na oficjalny adres e-mail cot@zus.pl
i zapytać, czy dana sprawa rzeczywiście istnieje w systemie.

Najważniejsza zasada brzmi: nie przekazywać danych osobowych, nie podawać informacji bankowych i nie opłacać żadnych usług podczas podejrzanej rozmowy ani bezpośrednio po niej. Nawet jeśli wiadomość SMS wygląda przekonująco, trzeba ją sprawdzić przez oficjalne kanały kontaktu. W przypadku seniorów duże znaczenie ma także rozmowa z rodziną, ponieważ to właśnie osoby starsze są obecnie jedną z głównych grup narażonych na takie oszustwa.

W podobnych sprawach liczy się szybka reakcja i zaufanie do sprawdzonych źródeł, dlatego przypominamy też historię akcji Łatwogang, która zebrała ponad 251 mln zł dla Cancer Fighters.

Udostępnij