Iga Świątek rozpoczęła występ w turnieju WTA 1000 w Madrycie od przekonującego zwycięstwa nad Ukrainką Darią Snigur. Polska tenisistka, zajmująca czwarte miejsce w światowym rankingu, pokonała 98, informuje sport-tour.pl, powołując się na sport.pl. rakietę świata 6:1, 6:2. Mimo wyraźnej wygranej po meczu pojawiły się pytania nie tylko o postawę Snigur, ale również o stabilność gry samej Świątek.
Snigur przeszła w Madrycie dobrą drogę, ale przeciwko Świątek była praktycznie bez szans
Trener Darii Snigur, Dawid Celt, przyznał, że spotkanie miało w zasadzie jednostronny przebieg. Jak ocenił, Ukrainka nie potrafiła zaproponować rywalce niczego, co mogło realnie wpłynąć na losy meczu. „Powiem uczciwie, że to był mecz bez historii. Niestety, Daria nie miała żadnych argumentów, żeby pokonać Igę” – tak Celt podsumował występ swojej zawodniczki po meczu drugiej rundy w Madrycie.
Szkoleniowiec podkreślił też, że spodziewał się po Snigur większej walki, ale tenisistka weszła w spotkanie zbyt nerwowo. Jak tłumaczył, do stanu 0:4 w zasadzie nie pokazała swojego tenisa, a jej napięcie było widoczne nawet po mimice. Jednocześnie Celt nie umniejszał całemu występowi Ukrainki w Hiszpanii, przypominając, że Snigur przeszła kwalifikacje i w pierwszej rundzie odniosła cenne zwycięstwo nad Darią Kasatkiną, która w przeszłości należała do czołowej dziesiątki rankingu WTA.
Trener Snigur dostrzegł problem nie tylko po stronie Ukrainki

Po meczu Dawid Celt zwrócił uwagę nie tylko na słabą grę swojej podopiecznej, ale również na to, że Świątek nie wykorzystała swojej przewagi tak spokojnie, jak mogła. Po samym wyniku można było odnieść wrażenie, że Polka przez cały czas w pełni kontrolowała wydarzenia na korcie, jednak statystyka niewymuszonych błędów pokazuje już inny obraz. Iga popełniła aż 22 niewymuszone błędy, a z 33 punktów zdobytych przez Snigur znaczną część Ukrainka dostała po prostu po pomyłkach rywalki.
Celt powiedział wprost, że Snigur niemal w ogóle nie zmuszała Świątek do błędów. „Daria naprawdę niespecjalnie zmuszała Igę do błędów, bo sama nie grała dobrze. Byłem zaskoczony, widząc, że Iga nie czuje, jak wielką ma przewagę” – wyjaśnił trener. Jego zdaniem w pewnym momencie w grze Polki pojawiły się „dziwny pośpiech, niepotrzebny stres i seryjne błędy”, choć rywalka nie wywierała na nią poważnej presji ani pod względem sportowym, ani fizycznym.
Przełomowy moment pojawił się po mocnym początku Świątek
Świątek bardzo szybko przejęła inicjatywę i wyszła na prowadzenie 4:0, po czym mecz powinien już przejść pod pełną kontrolę z jej strony. Polka wygrała jeszcze długiego gema na przewagi i zamknęła pierwszego seta wynikiem 6:1, ale później jej gra nagle straciła rytm i pewność. Druga partia zaczęła się niespodziewanie od prowadzenia Snigur 2:0 i właśnie ten krótki fragment wyglądał na moment, w którym nerwowość Świątek była najbardziej widoczna.
Zdaniem Celta to właśnie wtedy Ukrainka zaczęła wreszcie naprawdę walczyć, co w nieoczekiwany sposób wpłynęło na Polkę. „Iga jeszcze zdecydowanie nie pokazuje tenisa, na jaki ją stać. Zaskakujące było dla mnie to, że grała w tym złym momencie tak, jakby zupełnie nie czuła, że ma absolutnie wszystko pod kontrolą i nie ma powodu do niepokoju” – powiedział trener. Dodał też, że w grze Świątek wciąż brakuje spokoju, a pewność, z której słynie na kortach ziemnych, jeszcze nie wróciła w pełni.
Dla Snigur to porażka, ale także ważny krok do przodu

Mimo wysokiej przegranej ten mecz może mieć dla Darii Snigur znaczenie w dłuższej perspektywie. Ukrainka po raz pierwszy w karierze awansowała do pierwszej setki rankingu WTA, a to otwiera przed nią nowe możliwości i daje dostęp do spotkań na wyższym poziomie. Celt zaznaczył, że jego zawodniczka do tej pory nie lubiła gry na kortach ziemnych i nie czuła się na tej nawierzchni pewnie, ale sztab pracuje nad tym, by to zmienić i rozwijać jej karierę bardziej wszechstronnie.
Trener zdradził również, że w boksie Snigur podczas meczu obecny był jej ojciec, który towarzyszy jej na większości turniejów. Sam Celt planuje jeździć z Ukrainką wybiórczo, a jednym z takich startów ma być Roland Garros w Paryżu. Jak podkreślił, mecze z takimi rywalkami jak Iga Świątek to nie tylko bolesne lekcje, ale też doświadczenie, które może pomóc Snigur lepiej wykorzystać podobną szansę w przyszłości.
Z kim Świątek zagra dalej w Madrycie
Po zwycięstwie nad Darią Snigur Iga Świątek awansowała do kolejnej rundy turnieju WTA 1000 w Madrycie. Jej następną rywalką będzie zwyciężczyni amerykańskiego pojedynku Parks – Li. Choć wynik otwarcia wygląda bardzo solidnie, ten mecz pokazał, że nawet w wygranych spotkaniach w grze Polki wciąż są elementy, które trudno dziś uznać za w pełni dopracowane.
Więcej o tym, jak brak Yamala może zwiększyć presję na Lewandowskiego przed El Clasico, przeczytasz w naszym osobnym materiale.