Lamine Yamal wypadł z gry w najgorszym możliwym momencie sezonu dla Barcelony, informuje sport-tour.pl, powołując się na reuters.com. Przed decydującą fazą walki o tytuł drużyna Hansiego Flicka straciła jednego z najważniejszych piłkarzy ofensywy, a to oznacza, że presja na Roberta Lewandowskiego i jego partnerów wyraźnie rośnie.
Barcelona straciła Yamala przed kluczowymi meczami
Zwycięstwo nad Celtą Vigo w 32. kolejce La Liga dało katalońskiemu zespołowi nie tylko trzy punkty, ale też bardzo bolesny cios kadrowy. Lamine Yamal zdobył jedyną bramkę spotkania, skutecznie wykorzystując rzut karny, jednak niemal od razu później musiał opuścić boisko z powodu urazu mięśniowego. Już następnego dnia klub potwierdził, że skrzydłowy doznał kontuzji tylnej części lewego uda i nie zagra już do końca sezonu.
Dla Barcelony to jedna z najgorszych wiadomości właśnie teraz, gdy wyścig o mistrzostwo wchodzi w decydującą fazę. Zespół prowadzi w La Liga z przewagą dziewięciu punktów na sześć kolejek przed końcem, ale przed nim trudny terminarz i mecze, w których każdy błąd może mieć ogromne znaczenie. Sytuację komplikuje dodatkowo fakt, że jeszcze przed starciem z Celtą Vigo kataloński klub musiał radzić sobie bez kontuzjowanego Raphinhi, przez co oba skrzydła ofensywy zostały poważnie osłabione.
Co powiedział Yamal po kontuzji
W swoim oświadczeniu opublikowanym po potwierdzeniu urazu Yamal nie ukrywał rozczarowania. Dał jasno do zrozumienia, że najbardziej boli go nie sam diagnoza, lecz moment, w którym musiał się zatrzymać, kiedy drużyna szczególnie potrzebuje pełnego zaangażowania, energii i charakteru. Jednocześnie reprezentant Hiszpanii podkreślił, że nadal będzie wspierał kolegów i wierzy, że poradzą sobie z tym etapem także bez niego.
„Najbardziej boli mnie to, że opuszczam właśnie ten moment, kiedy najbardziej chciałem być na boisku”.
„To nie koniec, tylko przerwa. Wrócę silniejszy”.
Takie słowa nie zmieniają skali problemu, ale dobrze pokazują nastroje panujące wokół zespołu. Barcelona traci nie tylko utalentowanego młodego skrzydłowego, lecz piłkarza, który w najważniejszych tygodniach sezonu regularnie robił różnicę pod bramką rywali. W tym kontekście słowa Yamala o wierze w zespół brzmią jak ważny sygnał wsparcia dla całej ofensywy, w tym również dla Lewandowskiego, na którego teraz spadnie jeszcze większa odpowiedzialność.
Nowa presja na Lewandowskiego i finisz La Liga

Po stracie Yamala Robert Lewandowski oraz pozostali zawodnicy formacji ataku muszą jednocześnie rozwiązać kilka problemów. Nie chodzi wyłącznie o gole, ale także o pracę bez piłki, ruch na skrzydłach, pojedynki jeden na jednego i umiejętność przełamywania szczelnej defensywy rywali. Właśnie dlatego najbliższy wyjazd do Getafe wygląda dla Barcelony na wyjątkowo trudne wyzwanie, bo to mecz, w którym bez indywidualnej jakości z przodu może być bardzo ciężko.
Równie ważne jest to, że już wkrótce Barcelonę czeka kolejne El Clasico, które może ostatecznie wpłynąć na układ sił w walce o mistrzostwo. Formalnie drużyna Flicka nadal ma komfortową przewagę, ale strata kluczowego zawodnika przed takim odcinkiem sezonu może zmienić atmosferę w szatni i poziom pewności siebie całego zespołu. Jedyną naprawdę dobrą wiadomością dla samego Yamala jest to, że według obecnych prognoz powinien zdążyć wrócić do zdrowia przed mistrzostwami świata, na których reprezentacja Hiszpanii rozpocznie rywalizację już w połowie czerwca.
Warto też przeczytać o Agnieszce Korneluk, która zabrała głos w sprawie spekulacji o końcu kariery.