Reprezentacja Polski siatkarek straciła jedną z kluczowych zawodniczek jeszcze przed ogłoszeniem pełnego składu na nowy sezon, informuje sport-tour.pl, powołując się na interia.pl. W środę, 22 kwietnia, kapitan drużyny Agnieszka Korneluk ogłosiła, że żegna się nie tylko z kadrą, ale w ogóle kończy zawodową karierę.
Polska traci liderkę przed ważnym sezonem
Polska federacja wciąż nie przedstawiła szerokiej listy siatkarek, na które Stefano Lavarini będzie stawiał w sezonie 2026, ale jedna z najważniejszych informacji stała się już faktem. W biało-czerwonych barwach nie zobaczymy więcej zawodniczki, która w ostatnich latach była jednym z filarów drużyny i po odejściu Joanny Wołosz przejęła funkcję kapitana. Dla reprezentacji to wyjątkowo dotkliwa strata, bo przed zespołem dwa wielkie cele — walka o medal Ligi Narodów oraz jak najlepszy wynik na mistrzostwach Europy.
Korneluk pożegnała się z siatkówką po ponad 20 latach w sporcie

Korneluk poinformowała o swojej decyzji na Instagramie, gdzie przyznała, że długo odkładała ten moment, choć rozumiała, że finał kariery już nadszedł. Środkowa przypomniała, że trenowała przez ponad 20 lat, w reprezentacji Polski występowała od 2012 roku, a na profesjonalnym poziomie klubowym grała od 2013 roku. W ten sposób zamknęła etap, który w praktyce obejmował całe jej dorosłe życie.
„Po ponad 20 latach treningów, grze w reprezentacji od 2012 roku i profesjonalnych występach w klubach od 2013 roku ten etap mojego życia dobiega końca”.
Pożegnanie bez dramatu, ale z emocjami
W swoim wpisie siatkarka podkreśliła, że nie chciała, by to pożegnanie było chłodne albo przygnębiające. Napisała, że chce zostawić po sobie dokładnie takie emocje, z jakimi kojarzy jej się siatkówka: energię, zespołowość, autentyczność i szczerość bez żadnych masek. To ważny akcent, bo przez lata Korneluk była dla reprezentacji nie tylko zawodniczką podstawowego składu, ale też wyrazistą osobowością, którą dobrze rozumiały zarówno trybuny, jak i koleżanki z drużyny.
„To pożegnanie nie ma być smutne. Ma być takie jak siatkówka — pełne pozytywnych emocji”.
Podziękowała bliskim i podkreśliła, że dała reprezentacji wszystko
Osobną część swojego wpisu Korneluk poświęciła ludziom, którzy byli obok niej przez całą sportową drogę. Zwróciła się do rodziny, przyjaciół, trenerów i koleżanek z boiska, dziękując im za wsparcie, cierpliwość oraz lata rozłąki, które nieodłącznie towarzyszą zawodowemu sportowi. W tych słowach nie było pustych formułek, raczej szczere podsumowanie wielkiej kariery i próba zamknięcia jej bez sztucznego patosu.
„Oddałam siatkówce całe serce, a reprezentacji Polski dałam tyle, ile mogłam — zarówno w trudnych, jak i w dobrych momentach”.
Korneluk ucięła też plotki o rzekomej ciąży

Pod koniec swojego oświadczenia zawodniczka odniosła się również do fali plotek, które w ostatnim czasie krążyły w mediach społecznościowych. Jak podkreśliła, sugestie, że kończy karierę z powodu ciąży, nie mają nic wspólnego z prawdą, a do osoby rozpowszechniającej te domysły zwróciła się wprost. Ta krótka odpowiedź błyskawicznie obiegła polskie media, bo Korneluk nie zostawiła miejsca na dalsze spekulacje i zamknęła temat jednym zdaniem.
„Nie jestem w ciąży, pani Ewo M.”
Jej droga w reprezentacji i klubach zostawiła wyraźny ślad
Razem z reprezentacją Polski Korneluk trzykrotnie sięgała po brąz Ligi Narodów, występowała także na igrzyskach olimpijskich i mistrzostwach świata. W siatkówce klubowej zdobywała mistrzostwo Polski, Superpuchar Turcji i wicemistrzostwo Turcji. Ostatni sezon w karierze spędziła w Fenerbahce Stambuł, dokąd trafiła przed rozgrywkami 2025/26 i gdzie od razu pomogła drużynie przejść przez ważny fragment sezonu na wysokim poziomie. Jej dorobek już wcześniej robił duże wrażenie, ale to właśnie ostatnie lata ostatecznie ugruntowały jej pozycję jako jednej z najlepszych polskich siatkarek swojego pokolenia.
Uznanie nie przyszło przypadkiem
Korneluk urodziła się 17 października 1994 roku, więc jesienią skończyłaby 32 lata. W 2019 roku otrzymała nagrodę dla najlepszej środkowej mistrzostw Europy, a w 2024 i 2025 roku została uznana za najlepszą środkową turnieju finałowego Ligi Narodów. Nie były to wyróżnienia przyznane wyłącznie za nazwisko, lecz efekt regularnie potwierdzanej klasy na najważniejszych imprezach. Na kolejnych turniejach konsekwentnie udowadniała swoją wartość i bardzo często wyglądała lepiej od wielu rywalek występujących na tej samej pozycji.
Więcej o postaci Stanisława Majorka i jego dorobku przeczytasz w osobnym materiale.