Wokół Viki Gabor znów zrobiło się głośno, tym razem nie przez muzykę, lecz przez sprawę dotyczącą jej ojca, informuje sport-tour.pl, powołując się na interia.pl. Po publikacjach, które obiegły polskie media 21 kwietnia, młoda wokalistka zdecydowała się przerwać milczenie i odnieść się do sytuacji w oficjalnym oświadczeniu.
Viki Gabor jeszcze niedawno promowała album „Spektrum uczuć” i przyciągała uwagę fanów kolejnymi muzycznymi aktywnościami. W mediach szeroko komentowano też jej ślub z Giovannim Trojankiem, dlatego artystka pozostawała w centrum zainteresowania. Teraz jednak znalazła się w zupełnie innym momencie, bo zainteresowanie opinii publicznej skupiło się na doniesieniach związanych z jej ojcem.
Media opisały zarzuty wobec ojca Viki Gabor
Jak podał 21 kwietnia „Super Express”, Dariusz G. miał zostać zatrzymany 23 czerwca 2025 roku i od tamtej pory przebywać w areszcie. Według tych informacji śledczy postawili mu zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Sprawa ma dotyczyć oszustw prowadzonych metodą „na policjanta”, czyli schematu polegającego na wprowadzaniu ofiar w błąd i nakłanianiu ich do przekazywania gotówki.
Z medialnych relacji wynika, że mężczyzna miał odpowiadać za cztery przypadki doprowadzenia innych osób do strat finansowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Oprócz tego miał usłyszeć także zarzut usiłowania oszustwa oraz zarzut związany z próbą udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Za takie czyny grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności, a część zarzutów może wiązać się z surowszą odpowiedzialnością.
Nieoficjalne ustalenia, na które powoływały się media, wskazywały również, że grupa, z którą miał być powiązany ojciec piosenkarki, działała w kilku miastach w 2024 roku. Miała wykorzystywać znane schematy wyłudzeń, między innymi „metodę na wnuczka” oraz „na policjanta”. Według prokuratury Dariusz G. miał pełnić rolę tak zwanego logistyka, czyli współpracować zarówno z osobami wykonującymi telefony do potencjalnych ofiar, jak i z tymi, którzy odbierali od nich pieniądze.
Prokuratura potwierdziła pięć zarzucanych czynów, a wokalistka wydała oświadczenie

Do sprawy odniosła się także Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze. Cytowana przez Pudelka Ewa Antonowicz, rzeczniczka prasowa prokuratury, potwierdziła, że Dariusz G. został oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem miało być doprowadzanie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez podszywanie się pod funkcjonariuszy policji oraz prokuratorów. Jak przekazała, mężczyźnie zarzucono łącznie pięć czynów: cztery dotyczące doprowadzenia do oszustwa i jedno usiłowanie oszustwa.
Po fali publikacji głos zabrała sama Viki Gabor razem ze swoim managementem. Artystka opublikowała w sieci oświadczenie, w którym odniosła się do całej sytuacji i zaznaczyła, że z jej wiedzy wynika, iż szkoda została naprawiona. Dodała również, że jej ojciec podjął działania, aby uporządkować tę sprawę.
Ta wypowiedź nie zamyka tematu, ale pokazuje, że piosenkarka zdecydowała się publicznie odnieść do jednej z najtrudniejszych spraw, z jakimi przyszło jej mierzyć się poza sceną. Dla opinii publicznej to kolejny etap głośnej afery, a dla samej wokalistki wyraźny sygnał, że nie zamierza ignorować medialnej burzy. Na razie to właśnie jej oświadczenie pozostaje najważniejszym komentarzem ze strony rodziny.
Przy okazji sprawdź też, jak w nowej kampanii Almette wypadła Beata Kozidrak razem z córkami.