Pożar nad Siemianówką. Co stało się przy plaży i dlaczego wezwano 8 zastępów straży?

Groźny pożar przy plaży nad Siemianówką postawił służby na nogi. Ogień objął trzcinowiska, zbliżył się do lasu i wymagał interwencji 8 zastępów straży.

Pożar nad Siemianówką. Co stało się przy plaży i dlaczego wezwano 8 zastępów straży?

Pożar w popularnym miejscu wypoczynku nad zalewem Siemianówka w województwie podlaskim mógł zakończyć się znacznie poważniej, informuje sport-tour.pl, powołując się na bialystok.eska.pl. Ogień szybko rozprzestrzenił się wśród trzcin przy plaży, gdzie przebywali ludzie, i niebezpiecznie zbliżył się do lasu.

Pożar wybuchł w rejonie kanału Rudnia

W sobotę, 2 maja, około godziny 11:30 w okolicach Siemianówki doszło do pożaru w pobliżu kanału Rudnia, niedaleko plaży. Zapaliły się trzcinowiska, a sucha roślinność sprawiła, że płomienie zaczęły szybko obejmować kolejne fragmenty terenu. W krótkim czasie ogień strawił około 3 hektary trzcin.

Sytuacja była szczególnie groźna, ponieważ w pobliżu znajdowali się wypoczywający nad wodą ludzie, a niedaleko przebiegała granica lasu. Gdyby pożaru nie udało się zatrzymać na czas, płomienie mogły przenieść się na drzewa i doprowadzić do znacznie większego zagrożenia. Kluczowa okazała się szybka reakcja patrolu, która pozwoliła zyskać czas do przyjazdu strażaków.

Dym i płomienie zauważono podczas patrolu

Pożar nad Siemianówką. Co stało się przy plaży i dlaczego wezwano 8 zastępów straży?
Pożar nad Siemianówką. Co stało się przy plaży i dlaczego wezwano 8 zastępów straży?

Jako pierwsi ogień dostrzegli policjant oraz pracownik Polskiego Związku Wędkarskiego, którzy patrolowali teren wzdłuż zbiornika Siemianówka. Zauważyli gęsty dym i otwarty ogień w rejonie trzcin przy kanale Rudnia. Funkcjonariusz natychmiast ruszył w stronę miejsca pożaru i przekazał informację dyżurnemu oraz straży pożarnej.

Do czasu przyjazdu służb patrol kontrolował sytuację na miejscu i pilnował, aby osoby postronne nie zbliżały się do niebezpiecznej strefy. Jednocześnie podejmowano próby ograniczenia rozprzestrzeniania się ognia na tyle, na ile było to możliwe bez specjalistycznego sprzętu. W takich warunkach liczy się każda minuta, ponieważ sucha trzcina pali się bardzo szybko i wytwarza gęsty dym.

Ogień zatrzymano tuż przed lasem

Na miejsce pożaru przyjechało łącznie 8 zastępów straży pożarnej, które brały udział w akcji gaśniczej. Strażakom udało się opanować płomienie w ostatnim momencie, gdy ogień zbliżył się już do linii lasu. Dzięki temu pożar nad Siemianówką nie przeniósł się na drzewa i nie stworzył jeszcze większego zagrożenia dla ludzi oraz przyrody.

Mimo że w pobliżu płonących zarośli przebywali plażowicze, nikt nie został poszkodowany. Ogień zniszczył około 3 hektary trzcinowisk, ale najgorszego scenariusza udało się uniknąć. To zdarzenie przypomina, że otwarte tereny przy zbiornikach wodnych w cieplejszych miesiącach mogą szybko stać się miejscem groźnego pożaru, zwłaszcza gdy wokół znajduje się dużo suchej roślinności.

Pożar nad Siemianówką pokazuje, jak szybko warunki pogodowe mogą zwiększyć ryzyko w terenie, dlatego sprawdź też, gdzie IMGW zapowiada nocne przymrozki.

Udostępnij