Egzamin ósmoklasisty 2026: czy polski był trudny? Uczniowie komentują tematy wypracowań i odpowiedzi

Uczniowie ocenili pierwszy arkusz CKE, wskazując na zaskakujący tekst Stanisława Lema, tematy wypracowań i różny poziom trudności egzaminu z polskiego

Egzamin ósmoklasisty 2026: czy polski był trudny? Uczniowie komentują tematy wypracowań i odpowiedzi

Egzamin ósmoklasisty 2026 w Polsce rozpoczął się od testu z języka polskiego, który od razu wywołał wśród uczniów bardzo różne reakcje, informale sport-tour.pl, powołując się na interia.pl. Jedni wychodzili z sal spokojni i zaskoczeni tym, że zadania nie były tak trudne, jak się obawiali. Inni przyznawali, że arkusz wymagał większego skupienia, zwłaszcza przez nietypowy tekst i formę wypowiedzi pisemnej.

Uczniowie pisali język polski przez 150 minut

W poniedziałek w Polsce ruszył egzamin ósmoklasisty 2026, obowiązkowy sprawdzian dla uczniów kończących szkołę podstawową. Pierwszym przedmiotem był język polski, na którego napisanie uczniowie mieli 150 minut. Arkusz obejmował kilka obszarów: kształcenie literackie i kulturowe, kształcenie językowe, tworzenie wypowiedzi oraz elementy samokształcenia.

Do tegorocznego egzaminu ósmoklasisty zgłoszono 393 338 uczniów z 12 953 szkół. Dla wielu z nich było to pierwsze tak poważne szkolne wyzwanie przed wyborem dalszej ścieżki edukacji. Napięcie dało się odczuć jeszcze przed wejściem na salę, a część uczniów próbowała dodać sobie pewności drobnymi rytuałami na szczęście.

Grosz w bucie, prawa noga i czerwona wstążka

Zuza, uczennica z Niegowa, przyznała, że stres przed egzaminem był duży, choć ostatnich dni nie spędziła nad książkami. Dziewczyna powtórzyła jedynie kilka najważniejszych rzeczy, a w dniu testu obudziła się bardzo wcześnie z nerwów. Mimo tego na salę weszła z nastawieniem, że trzeba po prostu zrobić swoje.

„Stres przed egzaminem był duży. Weekendu nie spędziłam jednak na nauce, tylko przypomniałam sobie kilka rzeczy. Dziś od szóstej nie mogłam już spać” — mówi uczennica.

Po wyjściu z sali Zuza oceniła, że sam egzamin z języka polskiego był dla niej raczej prosty. Pracę skończyła jako jedna z pierwszych, a temat wypracowania uznała za trafiony. Najwięcej uwagi wymagało według niej zadanie związane ze składnią zdania.

„Temat wypracowania bardzo mi pasował. Myślę, że najtrudniejsze było określenie składni zdania” — wyjaśnia Zuza.

Alicja również nie ukrywała, że przed ważnymi wydarzeniami wierzy w przesądy. Na egzamin przyszła z całym zestawem małych rytuałów, które miały dodać jej spokoju i pewności. Takie gesty nie rozwiązują zadań za ucznia, ale w dniu pełnym emocji potrafią pomóc opanować stres.

„Grosz w lewym bucie, weszłam na salę prawą nogą. Mam czerwoną wstążkę na prawej ręce. Nikomu nie pożyczałam długopisu” — wymieniła Alicja.

Część uczniów liczyła na inne lektury

Alicja przed egzaminem poszła spać wcześniej, bo chciała być wypoczęta i bardziej skoncentrowana. Po teście przyznała, że całość nie była dla niej bardzo trudna, choć tekst w arkuszu wydał jej się nietypowy. Największym zaskoczeniem było to, że nie pojawiła się lektura, której wielu uczniów mogło się spodziewać.

„Myślałam, że będzie jakaś lektura obowiązkowa. Miałam nadzieję na «Dziady», «Balladynę» albo «Opowieść wigilijną»” — opowiada uczennica.

Dla części ósmoklasistów niespodziewany dobór tekstu nie był poważnym problemem, ale wyraźnie wybił ich z rytmu. W pierwszym zadaniu pojawił się fragment opowiadania Stanisława Lema, który nie należy do listy lektur obowiązkowych. To było nietypowe, ponieważ wielu uczniów spodziewało się w tej części arkusza dobrze znanego tekstu omawianego w szkole.

Michalina przyznała, że jej pierwsza reakcja na arkusz była bardzo mocna. Nie spodziewała się, że egzamin rozpocznie się od tekstu spoza listy obowiązkowych lektur. Dla uczniów, którzy przygotowywali się głównie pod konkretne tytuły, taki wybór mógł być sporym zaskoczeniem.

„Pierwsze spojrzenie na arkusz i totalny szok. Nikt nie przypuszczał, że taki tekst może się pojawić” — powiedziała Michalina.

Opowiadanie o podróży i przemówienie o przyszłości

Marysia z Biłgoraja nie uznała języka polskiego za szczególnie trudny, choć myślami była już przy kolejnym egzaminie. Przyznała, że bardziej obawia się matematyki, ponieważ nie czuje się z tego przedmiotu tak pewnie. Dla wielu uczniów właśnie drugi dzień egzaminów może okazać się większym źródłem stresu.

„Z polskim nie ma problemu. Myślę, że gorzej będzie jutro. Matematyką stresuję się trochę bardziej, bo nie idzie mi tak dobrze” — powiedziała Marysia.

Jedna z form wypowiedzi pisemnej dotyczyła podróży z wybranym bohaterem literackim po zaczarowany przedmiot. Marysia wybrała „Małego Księcia”, bo ta lektura szybko przyszła jej do głowy i dobrze pasowała do tematu. W części pracy z tekstem pojawił się natomiast fragment Lema o robotach, a odpowiedzi można było znaleźć w materiale, jeśli czytało się go uważnie.

Kinga zdecydowała się na napisanie przemówienia, w którym trzeba było zachęcić młodych ludzi do wpływania na własną przyszłość. Do argumentacji wykorzystała „Kamienie na szaniec”, bo ten utwór dobrze łączył się z tematem odpowiedzialności, odwagi i walki o siebie. Taki wybór pokazywał, że uczniowie musieli nie tylko znać lektury, ale też sprawnie dopasować je do konkretnego zadania.

„Tam była odwaga, walka o siebie i o życie” — wyjaśniła Kinga.

Nie wszyscy uznali test za łatwy

Kinga oceniła, że pytania zamknięte były dość proste, a większość odpowiedzi można było znaleźć bezpośrednio w tekście. Jednocześnie przyznała, że po egzaminie czuć dużą ulgę, ponieważ tego testu nie można nie zdać w dosłownym sensie. Wynik ma jednak znaczenie przy rekrutacji do szkół ponadpodstawowych, dlatego dla uczniów emocje wciąż są duże.

„Dobrze, że nie da się tego nie zdać. Trochę bym się chyba teraz martwiła” — powiedziała uczennica.

Piotrek ocenił egzamin znacznie surowiej. Największy problem sprawiło mu przemówienie, ponieważ nie od razu wiedział, jak dobrze je zbudować. Według niego tegoroczny arkusz był trudniejszy niż testy z poprzednich lat.

„Trzeba było napisać przemówienie do ludzi. Mega ciężko, nie wiedziałem za bardzo, jak to napisać” — przyznał Piotrek.

Uczeń zakłada, że może zdobyć około 70 procent, ale nie ukrywa, że tegoroczny egzamin z języka polskiego wymagał większej elastyczności. Jego zdaniem w poprzednich latach łatwiej było przewidzieć, jaką lekturę można wykorzystać w wypracowaniu. Tym razem część uczniów musiała szybciej reagować na temat i samodzielnie dobrać najlepszy literacki przykład.

„Z zamkniętymi zadaniami sobie poradziłem, ale przemówienie było naprawdę trudne. To był egzamin trudniejszy niż rok czy dwa lata temu” — podsumował Piotrek.

Po egzaminie ósmoklasisty z polskiego wielu uczniów sprawdza także, jak z arkuszem poradzili sobie maturzyści piszący angielski w 2026 roku.


Udostępnij