Iwo Baraniewski coraz szybciej wyrasta na jednego z najciekawszych polskich zawodników w UFC, informuje sport-tour.pl, powołując się na interia.pl. Po dwóch błyskawicznych zwycięstwach przez nokaut przed 27-latkiem stoi kolejne poważne wyzwanie — walka z Billym Elekaną w Las Vegas.
Iwo Baraniewski nabiera rozpędu w UFC
Niepokonany Iwo Baraniewski zdążył już mocno zaznaczyć swoją obecność w UFC, choć w organizacji stoczył dopiero dwa pojedynki. Oba zakończył przed czasem, nie dając rywalom przestrzeni na wejście w walkę i złapanie własnego rytmu. Ibo Aslana pokonał po 1 minucie i 29 sekundach, a Austen Lane wytrzymał z nim jeszcze krócej, bo zaledwie 28 sekund.
Takie występy sprawiły, że wokół polskiego zawodnika szybko zaczęło robić się głośno. Baraniewski nie tylko wygrywa, ale robi to w stylu, który przyciąga uwagę kibiców i ekspertów MMA. W kategorii półciężkiej UFC pojawił się więc zawodnik, który już na starcie kariery w największej organizacji świata wygląda jak realne zagrożenie dla kolejnych rywali.
Następna walka Iwo Baraniewskiego w UFC odbędzie się 6 czerwca podczas gali UFC Fight Night w Meta APEX w Las Vegas. Jego przeciwnikiem będzie Billy Elekana, który również znajduje się na fali zwycięstw. Amerykanin wygrał trzy ostatnie pojedynki, dlatego starcie z Polakiem zapowiada się jako jeden z ważniejszych testów dla obu zawodników.
Baraniewski trenuje w Xtreme Couture przed walką z Elekaną

Przed pojedynkiem z Billym Elekaną polski zawodnik nie ogranicza się wyłącznie do standardowego obozu przygotowawczego. Baraniewski trenował w amerykańskim klubie Xtreme Couture, który od lat uchodzi za jedno z najważniejszych miejsc dla zawodników MMA przygotowujących się do walk na najwyższym poziomie. To środowisko, w którym codziennie można sprawdzić się z bardzo mocnymi sparingpartnerami.
Właśnie tam Polak miał okazję pracować między innymi z Seanem Stricklandem, byłym mistrzem UFC w wadze średniej. Dla Baraniewskiego były to sparingi o ogromnej intensywności, dalekie od spokojnego technicznego treningu. Sam zawodnik przyznał w rozmowie z Fansportu, że po takich zajęciach wyglądał gorzej niż po niektórych oficjalnych walkach.
Baraniewski opowiadał, że tempo w Xtreme Couture było wyjątkowo wysokie, a ciosy padały naprawdę mocno. Szczególnie zapamiętał sparingi ze Stricklandem, który miał prawdopodobnie uszkodzić mu nos. To pokazuje, jak brutalna i wymagająca potrafi być droga do kolejnego występu w UFC, nawet zanim zawodnik wejdzie do oktagonu.
Dlaczego przygotowania w USA mogą mieć duże znaczenie
Dla polskich zawodników UFC treningi za oceanem od dawna są sposobem na wejście na wyższy poziom sportowy. W Stanach Zjednoczonych i Brazylii działają kluby, w których regularnie trenują zawodnicy z absolutnej światowej czołówki. Taki kontakt pozwala szybciej sprawdzić formę, poprawić reakcje pod presją i zobaczyć, jak wygląda codzienna praca wśród najlepszych.
Podobną drogę wcześniej wybierali między innymi Mateusz Gamrot i Joanna Jędrzejczyk, którzy trenowali w American Top Team na Florydzie. Także bracia Oleksiejczuk szlifowali formę poza Polską, przygotowując się w Fighting Nerds w Sao Paulo. Baraniewski idzie więc ścieżką, którą wcześniej wybierali polscy zawodnicy chcący rywalizować na najwyższym poziomie.
Dla 27-latka treningi w Xtreme Couture mogą okazać się bardzo ważnym elementem przygotowań. Sparingi ze Stricklandem i innymi mocnymi zawodnikami dają mu presję, której nie da się łatwo odtworzyć w zwykłym obozie. Jeśli Polak przeniesie tę intensywność do oktagonu, Billy Elekana może mieć przed sobą znacznie trudniejsze zadanie, niż sugeruje sam bilans zwycięstw.
Co oznacza walka Baraniewski — Elekana dla wagi półciężkiej

Pojedynek Iwo Baraniewski — Billy Elekana interesuje nie tylko polskich fanów MMA. Obaj zawodnicy są na etapie kariery, w którym jedno mocne zwycięstwo może wyraźnie przyspieszyć marsz w stronę większych nazwisk. Zwycięzca tej walki może zbliżyć się do starć z rywalami z okolic czołowej piętnastki rankingu kategorii półciężkiej.
Dla Baraniewskiego to szansa, aby udowodnić, że dwa szybkie nokauty w UFC nie były przypadkiem. Polak musi pokazać, że potrafi wygrywać nie tylko efektownie, ale też przeciwko rywalowi, który sam znajduje się na wznoszącej fali. Elekana z kolei będzie chciał zatrzymać rozpęd Baraniewskiego i samemu wejść do grona zawodników, o których mówi się coraz głośniej.
Baraniewski pozostaje reprezentantem warszawskiego Aligatores Fight Club, ale amerykański etap przygotowań dodaje jego obozowi dodatkowej jakości. Walka 6 czerwca pokaże, czy ciężkie sparingi w Xtreme Couture pomogły mu stać się jeszcze groźniejszym zawodnikiem w UFC. Po dwóch błyskawicznych zwycięstwach oczekiwania wobec Polaka są już wysokie, a teraz musi potwierdzić swój status w starciu z rywalem, który także ma wiele do zyskania.
W kontekście sportowych zmian w Polsce pisaliśmy też o tym, czy Wojciech Kwiecień może wejść do Wisły Kraków i co oznaczałoby to dla przyszłości Wieczystej.