Dlaczego Dominika Kachlik znika z „M jak miłość”? Aktorka zabrała głos i ucina plotki

Po odcinku 1907 emocje nie opadają — widzowie szukają odpowiedzi, a aktorzy reagują wprost

Dlaczego Dominika Kachlik znika z „M jak miłość”? Aktorka zabrała głos i ucina plotki

Fani „M jak miłość” nie zdążyli jeszcze otrząsnąć się po pożegnaniu Franki Zduńskiej, a media społecznościowe już rozgrzały się do czerwoności, informuje sport-tour.pl powołując się na pomponik.pl. Po ostatnim odcinku z udziałem Dominiki Kachlik aktorka sama jasno postawiła sprawę — i to natychmiast zmieniło ton dyskusji.

Ostatni odcinek z Franką już za nami, a emocje tylko rosną

W ostatnich tygodniach widzowie „M jak miłość” żyli doniesieniami o France Zduńskiej, która oficjalnie pożegnała się z serialem. 3 lutego Telewizja Polska wyemitowała ostatni nowy odcinek z udziałem Dominiki Kachlik, a ten moment umknął chyba tylko tym, którzy nie zaglądają do internetu. Dla wielu była to nagła kropka w dobrze znanym wątku, dlatego reakcja szybko przerodziła się w falę komentarzy.

Część odbiorców odebrała odejście Franki jako decyzję „z góry” i zaczęła kierować pretensje w stronę ekipy produkcyjnej. W pewnym momencie przestało to być zwykłą informacją o zmianach w obsadzie, a zamieniło się w ostrą dyskusję o tym, kto naprawdę stoi za takim ruchem. Właśnie wtedy Kachlik nie zostawiła fanów w domysłach i postanowiła zabrać głos.

Dominika Kachlik wprost powiedziała, czyja to była decyzja

Aktorka nie bawiła się w niedopowiedzenia i otwarcie wyjaśniła, że decyzję o odejściu podjęła sama. W swoim nagraniu podkreśliła, że produkcja nie miała związku z jej pożegnaniem z „M jak miłość”. Zaznaczyła też wyraźnie, że nikt jej nie „wyrzucił” — po prostu przyszedł moment, w którym poczuła potrzebę zmian.

Te słowa rozładowały największe napięcie, bo fani dostali jasną odpowiedź tam, gdzie wcześniej były głównie domysły. Po jej wypowiedzi rozmowa w sieci zaczęła skręcać w inną stronę: zamiast szukania winnych pojawiło się więcej wsparcia i komentarzy o nowym etapie w karierze aktorki. Dało się to od razu zauważyć po reakcjach osób związanych z serialem.

Katarzyna Cichopek też zareagowała — krótko, ciepło i bez nadęcia

Pod nagraniem Dominiki Kachlik pojawiło się mnóstwo wpisów nie tylko od widzów, ale również od osób z planu. Wśród nich odezwała się Katarzyna Cichopek, która od lat gra Kingę Zduńską w serialu TVP. Jej komentarz był prosty i serdeczny: podziękowała Dominice za wspólny czas, napisała, że było świetnie, i życzyła jej powodzenia.

W takich momentach nawet kilka zdań od koleżanki z obsady ma znaczenie, bo to czytelny sygnał, że rozstanie odbyło się bez konfliktów. Dla widzów też jest to ważne, szczególnie gdy emocje po odcinku wciąż są świeże. W efekcie słowa Cichopek stały się jakby spokojnym domknięciem wątku o „winnych” i „aferze”.

Reakcja Rafała Mroczka nadała temu pożegnaniu dodatkową wymowę

Na decyzję Kachlik zareagował również Rafał Mroczek, czyli serialowy mąż Franki. W swoim wpisie podziękował jej za lata wspólnej pracy, przygody oraz porozumienie w tym, co razem tworzyli. Dał też jasno do zrozumienia, że to nie koniec kontaktu — zaprosił na spotkanie 7 lutego przy okazji ich wspólnego spektaklu.

To istotny szczegół, bo pokazuje, że odejście z „M jak miłość” nie przekreśliło relacji zawodowych między aktorami. Dla fanów to kolejny dowód, że historia Franki zakończyła się nie przez zakulisowe spięcia, tylko przez osobistą decyzję Dominiki. A data 7 lutego dla wielu stała się dodatkowym sygnałem: aktorka nie znika, tylko idzie dalej.

Wykańczający finał i słowa do fanów, które trafiły prosto w emocje

Dominika Kachlik odniosła się też do zakończenia wątku swojej bohaterki na oficjalnym profilu „M jak miłość”. Przyznała, że ostatnie sceny emocjonalnie ją wyczerpały do tego stopnia, iż nie ma pewności, czy sama będzie w stanie obejrzeć ten odcinek. Od razu dodała jednak ważną rzecz dla widzów: jeśli komuś również trudno oglądać finał, ona to doskonale rozumie.

W swoim zwróceniu się do odbiorców aktorka podziękowała fanom serialu i sympatykom Franki za ogromne zaangażowanie oraz wiadomości, które do niej trafiały. Nie ukrywała, że widzowie mocno przeżywają smutny finał, ale odebrała to jako coś dobrego — znak empatii i prawdziwego przywiązania do bohaterów. I właśnie dlatego odejście Dominiki Kachlik z „M jak miłość” wywołało taki rezonans: widzowie nie tylko śledzą fabułę, oni przeżywają ją razem z postaciami.

Jeśli lubisz takie filmowo-serialowe powroty i głośne kontynuacje, sprawdź też nasz materiał o „Diabeł ubiera się u Prady 2” i najnowszych informacjach o premierze.

Udostępnij