Benfica i FC Porto ponownie stają naprzeciw siebie w jednym z najważniejszych meczów sezonu, a tym razem uwagę przyciąga nie tylko stawka w tabeli, ale też decyzje obu trenerów jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, informuje sport-tour.pl powołując się na correiodamanhacanada.com. W Lizbonie obie drużyny wyjdą na murawę w wyraźnie przemeblowanych składach, a każda zmiana może bezpośrednio wpłynąć na walkę o czołowe miejsca w lidze.
Benfica zmienia środek obrony i przebudowuje drugą linię
W domowym klasyku Benfica rozpocznie spotkanie z trzema powrotami do podstawowego składu zespołu José Mourinho. Najbardziej rzuca się w oczy zmiana w centrum defensywy, gdzie Tomás Araújo znów zagra od pierwszej minuty i stworzy duet z Otamendim, natomiast António Silva tym razem usiądzie na ławce rezerwowych. W meczu tej rangi to decyzja, która od razu przykuwa uwagę, bo każdy błąd w obronie może kosztować nie tylko punkty, ale też pozycję w wyścigu o tytuł.
Ważne roszady pojawiły się również w środku pola. Od początku zagrają Ríos i Barrenechea, którzy zastąpili Leandro Barreiro oraz Aursnesa, występujących w podstawie w poprzedniej kolejce w Barcelos. Luksemburczyk znalazł się jeszcze w kadrze meczowej, choć wszystko wskazuje na to, że nie jest w pełni gotowy fizycznie, a Norweg nie mógł pomóc drużynie z powodu urazu.
Jak będzie wyglądał wyjściowy skład Benfiki na mecz z Porto
Benfica rozpocznie spotkanie z Trubinem w bramce, co samo w sobie dodaje temu starciu dodatkowego ciężaru, biorąc pod uwagę napięcie takich meczów i odpowiedzialność spoczywającą na bramkarzu. Na prawej stronie defensywy zagra Dedić, na lewej Dahl, a w środku obrony wystąpią Tomás Araújo i Otamendi. Taka czwórka ma nie tylko zatrzymać atak Porto, ale też dać drużynie spokój w pierwszych fragmentach meczu, kiedy tempo klasyku zazwyczaj jest bardzo wysokie.
W drugiej linii Mourinho postawił na Ríosa i Barrenecheę, natomiast bliżej ofensywy mają pracować Prestianni, Rafa i Schjelderup. To właśnie ta grupa ma zapewnić szybkie przejście od odbioru piłki do kreowania sytuacji, bo rywal z pewnością nie zostawi wiele miejsca. Na szpicy zagra Pavlidis i od jego ruchu, skuteczności oraz pracy bez piłki w dużej mierze będzie zależało, czy Benfica zdoła wyciągnąć z tego prestiżowego spotkania korzystny wynik.
Porto znów mocno przemeblowało skład przed hitem kolejki
Francesco Farioli po raz kolejny zdecydował się na duże zmiany w wyjściowym składzie Porto. Po meczu rozegranym w środku tygodnia na Alvalade przeciwko Sportingowi w Pucharze Portugalii trener znów przeprowadził wyraźną rotację i tym razem wymienił aż sześciu zawodników w podstawowej jedenastce. Taki ruch pokazuje, że Porto nie tylko reaguje na napięty terminarz, ale też próbuje dostosować ustawienie do konkretnego rywala i charakteru spotkania.
Mimo wątpliwości związanych z problemami z żebrami Jan Bednarek utrzymał miejsce w podstawowym składzie. To ważny sygnał dla defensywy gości, bo mecz na Estádio da Luz wymaga maksymalnej koncentracji i pewności w każdym fragmencie gry. Obok niego od pierwszej minuty zagrają Kiwior, Martim Fernandes, Froholdt, Gabri Veiga, Pietuszewski i Deniz Gül, podczas gdy Pablo Rosario, Francisco Moura, Fofana, Rodrigo Mora, William Gomes i Moffi, którzy zaczynali pucharowy mecz z „Lwami”, tym razem usiądą na ławce.
Wyjściowy skład Porto i znaczenie ofensywnego tercetu
W bramce Porto tradycyjnie stanie Diogo Costa, który pozostaje jedną z najważniejszych postaci drużyny w spotkaniach takiej rangi. Linię obrony przed nim utworzą Alberto Costa po prawej stronie, Martim Fernandes po lewej, a w środku zagrają Bednarek i Kiwior. To zestawienie ma wytrzymać napór gospodarzy, którzy najpewniej spróbują mocno atakować skrzydłami i szukać przewagi poprzez szybkie zmiany kierunku gry.
W środku pola Porto zagrają Alan Varela, Froholdt i Gabri Veiga. To przez nich ma przechodzić równowaga między rozbijaniem akcji rywala a płynnym przesuwaniem piłki do przodu. W ofensywie sztab szkoleniowy zaufał Pepê, Pietuszewskiemu i Denizowi Gülowi, a ta trójka ma dać gościom mobilność, szybkość i realne zagrożenie pod bramką Benfiki.
Co trzeba wiedzieć przed meczem Benfica — Porto
Spotkanie Benfica — Porto w ramach 25. kolejki ligi portugalskiej rozpocznie się o 18:00 na stadionie Da Luz w Lizbonie. Głównym arbitrem będzie João Pinheiro z okręgu Braga. W takim meczu rola sędziego zawsze ma duże znaczenie, bo poziom napięcia i intensywności między tymi rywalami rzadko bywa niski.
Będzie to już trzecie starcie tych dwóch gigantów w obecnym sezonie. W pierwszej rundzie padł bezbramkowy remis na stadionie Porto, a w ćwierćfinale Pucharu Portugalii „Smoki” wygrały 1:0. Nowe klasyko daje Benfice szansę na zmniejszenie straty, a Porto możliwość jeszcze mocniejszego umocnienia się na czele tabeli.
Tabela sprawia, że ten mecz waży jeszcze więcej
Przed rozpoczęciem kolejki Porto prowadzi w tabeli Primeira Liga z dorobkiem 65 punktów. Sporting jest drugi z 62 punktami po sobotnim remisie 2:2 z Bragą, a Benfica zajmuje trzecie miejsce z 58 punktami. W takim układzie mecz w Lizbonie ma znaczenie znacznie większe niż tylko jeden wieczór, bo jego wynik może wyraźnie zmienić układ sił w walce o mistrzostwo.
Dla Benfiki to okazja, by wrócić bliżej walki o tytuł i nie pozwolić rywalom odjechać za daleko. Dla Porto to szansa, by wykorzystać potknięcie Sportingu i zrobić kolejny krok w stronę mistrzostwa. Właśnie dlatego Benfica — Porto już przed pierwszym gwizdkiem wygląda nie tylko na centralny mecz kolejki, ale na jedno z tych spotkań, po których cały sezon może skręcić w zupełnie inną stronę.
Przy okazji warto też sprawdzić, dlaczego Betis Sevilla stracił punkty z Getafe CF w tak ważnym meczu.