Kampania Huberta Hurkacza w lutowym turnieju Open Occitanie zakończyła się szybciej, niż zdążyła się na dobre rozpędzić, informuje sport-tour.pl powołując się na wp.pl. W pierwszej rundzie ATP 250 w Montpellier Polak przegrał z amerykańskim kwalifikantem Martinem Dammem 6:7(5), 4:6, przez co na pierwsze zwycięstwo w tym mieście poczeka co najmniej kolejny rok.
Mocny początek sezonu, ale Montpellier znów okazało się trudne
Start 2026 roku wyglądał dla 28-letniego Hurkacza obiecująco. Zagrał bardzo solidnie w United Cup, a reprezentacja Polski sięgnęła po końcowy triumf w tych rozgrywkach. Później przyszło jednak rozczarowanie w Australian Open, gdzie Polak odpadł już w drugiej rundzie i nie poszedł za ciosem.
Turniej ATP 250 w Montpellier miał być okazją do szybkiego odbudowania rytmu, pewności i zdobyczy punktowej na halowym hardzie. Los skojarzył go w meczu otwarcia z Dammem, który do głównej drabinki przebił się przez kwalifikacje. Hurkacz był w tym starciu rozstawiony z numerem 7 i po raz pierwszy mierzył się z Amerykaninem.
Pierwszy set do ostatniej piłki: tie-break przesądził o przewadze
Od początku było widać, że serwis będzie kluczem. Hurkacz już na starcie mógł wypracować przewagę przełamania, ale w decydującym momencie zabrakło mu skuteczności. W kolejnych gemach obaj zawodnicy konsekwentnie bronili własnych podań, a margines błędu robił się coraz mniejszy.
W czwartym gemie Polak musiał się mocno napracować, bo Damm wywalczył dwa break pointy. Hurkacz wyszedł z opresji, utrzymał podanie i nie pozwolił rywalowi uciec z wynikiem. Ostatecznie wyrównana partia naturalnie doprowadziła do tie-breaka, w którym inicjatywa kilka razy przechodziła z rąk do rąk.
Hurkacz prowadził w kluczowym momencie 5:4, ale dwie piłki stracone przy własnym podaniu odwróciły losy rozstrzygającej końcówki.
Damm zachował więcej spokoju w ostatnich akcjach, domknął tie-break 7:5 i objął prowadzenie w meczu.
Jeden break w drugim secie i po sprawie

Druga partia zaczęła się w podobnym rytmie: pewne serwisy i szybkie gemy, w których trudno było o dłuższą serię na returnie. W czwartym gemie Damm miał chwilę słabości, lecz Hurkacz nie zdołał tego wykorzystać i przełamać Amerykanina. Chwilę później to Polak znalazł się pod presją, jednak obronił break pointa i utrzymał równowagę.
Przełom nastąpił w siódmym gemie. Damm po raz pierwszy w meczu dopiął przełamanie i momentalnie podniósł stawkę, zmuszając Hurkacza do gonienia wyniku. Polak nie zbliżył się już do realnej szansy na odrobienie strat, a Amerykanin utrzymał przewagę do samego końca.
Decydujący okazał się jeden gem: break Damme’a w siódmym gemie drugiego seta ustawił końcówkę spotkania.
Damm zamknął set 6:4 i wygrał całe spotkanie w dwóch partiach.
Montpellier wciąż nie sprzyja Hurkaczowi
Ta porażka boli także ze względu na wcześniejsze doświadczenia Polaka w Montpellier. Hurkacz próbował tu swoich sił już w 2019 i 2021 roku i za każdym razem kończył udział bez wygranego meczu. Teraz historia znów się powtórzyła, mimo że o losach starcia przesądziło kilka piłek — zwłaszcza w tie-breaku oraz w jednym newralgicznym gemie drugiego seta.
Najważniejsze fakty meczu
- Turniej: Open Occitanie (Montpellier, Francja)
- Ranga: ATP 250
- Nawierzchnia: twarda, hala (indoor hard)
- Pula nagród: 612,6 tys. euro
- Data: wtorek, 3 lutego
- Wynik: Martin Damm (USA, Q) – Hubert Hurkacz (Polska, 7) 7:6(5), 6:4
Jeśli interesują Cię ważne decyzje gwiazd sportu, sprawdź też materiał o tym, że Aleksandra Mirosław kończy karierę po sezonie 2026 i co zostawia po sobie mistrzyni z Paryża 2024.