Aleksandra Mirosław kończy karierę po sezonie 2026. Co zostawia po sobie mistrzyni z Paryża 2024

Aleksandra Mirosław ogłosiła, że po sezonie 2026 zakończy karierę. Rekord świata i olimpijskie złoto z Paryża tylko podkreślają jej dominację.

Aleksandra Mirosław kończy karierę po sezonie 2026. Co zostawia po sobie mistrzyni z Paryża 2024

Aleksandra Mirosław – mistrzyni olimpijska z Paryża i rekordzistka świata – zapowiedziała, że po sezonie 2026 zakończy sportową karierę, informuje sport-tour.pl powołując się na polsatsport.pl. To mocna puenta historii zawodniczki, która w wspinaczce na czas przez lata wyznaczała granice tego, co w ogóle możliwe.

Decyzja ogłoszona w dniu urodzin

W poniedziałek, 2 lutego, dokładnie w dniu 32. urodzin, Aleksandra Mirosław poinformowała, że ostatnim rozdziałem jej startów będzie sezon 2026. Tę deklarację ogłosiła już jako najbardziej utytułowana zawodniczka swojej specjalności, z olimpijskim złotem i trzema tytułami mistrzyni świata. Dla kibiców to sygnał, że końcówka jej kariery będzie miała wyjątkową wagę – każda impreza w 2026 roku stanie się „ostatnią szansą”, by zobaczyć ją na ścianie w roli faworytki.

Seul, trzecie złoto MŚ i rekord globu 6,03

We wrześniu potwierdziła dominację na światowej scenie, zdobywając trzecie złoto mistrzostw świata i poprawiając rekord globu do poziomu 6,03. Najnowszy tytuł wywalczyła w Seul, gdzie po raz szósty w karierze usłyszała Mazurek Dąbrowskiego po wielkim sukcesie. Wcześniej triumfowała na MŚ w Innsbruck (2018) oraz w Hachioji (2019), a do kompletu dorzuciła dwa złote medale mistrzostw Europy: Edynburg 2019 i Monachium 2022.

Najcenniejsze było złoto z Paryża

Aleksandra Mirosław kończy karierę po sezonie 2026. Co zostawia po sobie mistrzyni z Paryża 2024
Aleksandra Mirosław kończy karierę po sezonie 2026. Co zostawia po sobie mistrzyni z Paryża 2024

Najważniejszym punktem tej kolekcji pozostaje jednak olimpijski triumf. 5 sierpnia 2024 w Paryż Mirosław zdobyła złoto, co uczyniło ją najbardziej utytułowaną zawodniczką w swojej konkurencji. Ten sukces nie był jedynie „medalem do gabloty” – był potwierdzeniem, że prędkość, regularność i odporność na presję mogą wygrać nawet w formule olimpijskiej, która wcześniej nie zawsze jej sprzyjała.

Początek w Lublinie i ambicja, która przyszła szybciej niż olimpijski status dyscypliny

Jej przygoda ze wspinaniem zaczęła się w 2007 roku, gdy w Szkoła Podstawowa nr 28 w Lublinie realizowano projekt Polski Związek Alpinizmu „Ścianka w każdej szkole”. Do sportu pchnęły ją sukcesy starszej o trzy lata siostry Małgorzata Rudzińska – wtedy zazdrościła jej pucharów i nagród, a później postanowiła zdobywać własne. W wywiadzie z 2023 roku wspominała, że jako 13-latka mówiła wprost o tytule mistrzyni świata, bo w tamtym czasie nikt nie zakładał jeszcze, że sportowe wspinanie doczeka się olimpijskiej sceny.

Gdy decyzja MKOl otworzyła nowy cel

Włączenie wspinaczki sportowej do programu igrzysk jako kombinacji trzech konkurencji – wspinaczki na czas, prowadzenia i boulderingu – przegłosowano 3 sierpnia 2016 na 129. sesji MKOl podczas igrzysk w Rio de Janeiro. Wtedy u niej pojawiło się nowe marzenie: olimpijskie mistrzostwo, które nagle stało się realnym celem, a nie tylko odległą wizją. W 2016 roku zajęła czwarte miejsce na MŚ i choć była w świetnej formie, to właśnie ten wynik stał się paliwem do walki o najwyższe cele.

Pierwsze złoto MŚ i duet, który przyspieszył karierę

Aleksandra Mirosław kończy karierę po sezonie 2026. Co zostawia po sobie mistrzyni z Paryża 2024
Aleksandra Mirosław kończy karierę po sezonie 2026. Co zostawia po sobie mistrzyni z Paryża 2024

W tamtym okresie, jako absolwentka AWF, łączyła treningi z pracą nauczycielki WF w lubelskiej szkole, tej samej, do której wcześniej chodziła. W 2018 roku zdobyła pierwszy złoty medal MŚ we wspinaczce na czas, jeszcze pod panieńskim nazwiskiem Rudzińska. Rok później jej trener Mateusz Mirosław został mężem, a sportowy tandem zaczął regularnie zamieniać świetne starty w konkretne zwycięstwa.

Tokio 2021: rekord, który nie dał medalu

Zakwalifikowała się do premierowej olimpijskiej rywalizacji w Tokio. W stolicy Japonii wygrała swoją koronną konkurencję, pobiła rekord świata Julii Kapliny o 0,12 s i uzyskała 6,84, ale w klasyfikacji końcowej była czwarta. Zadecydował format, bo kombinacja premiowała najbardziej wszechstronne zawodniczki, a nie te najszybsze w sprincie na ścianie.

Droga do Paryża: Rzym, Berno i rekord 6,24

Kwalifikację do paryskich igrzysk wywalczyła we wrześniu 2023 w Rzym, a w finale pokonała Aleksandra Kałucka. Tam ustanowiła rekord globu 6,24, pokazując, że wraca na najwyższe obroty w kluczowym momencie sezonu. To było jej drugie podejście, bo miesiąc wcześniej na MŚ w Berno odpadła w półfinale i ostatecznie sięgnęła po brąz.

Ikona Lublina, mural i sezon po igrzyskach

Od lat jest jedną ze sportowych ikon Lublin, a po igrzyskach w Paryżu jej nazwisko stało się rozpoznawalne w całym kraju. W rodzinnym mieście ma mural na jednej z kamienic – przedstawia w skali 1:1 linię jej wspinaczki, a po zeskanowaniu kodu QR można obejrzeć w 3D, jak przechodzi ścianę. Taki symbol działa jak sportowa wizytówka miasta i pokazuje, jak wielki wpływ na lokalną tożsamość potrafi mieć jedna wybitna zawodniczka.

Poolimpijskie zwycięstwa i Hiszpania w tle przygotowań

Aleksandra Mirosław kończy karierę po sezonie 2026. Co zostawia po sobie mistrzyni z Paryża 2024
Aleksandra Mirosław kończy karierę po sezonie 2026. Co zostawia po sobie mistrzyni z Paryża 2024

Sezon poolimpijski kapral Mirosław rozpoczęła triumfem w Zimowe Igrzyska Wojskowe w Waedenswil. Później przyszły m.in. dwa zwycięstwa w zawodach Pucharu Świata – we Chamonix i na Bali – a w historycznym pierwszym starcie przed rodzimą publicznością w Kraków była trzecia. Przy opuszczeniu dwóch przystanków dało jej to czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu (3185 pkt), co dobrze pokazuje skalę regularności nawet poza pełnym kalendarzem startów.

Szybkie fakty i najważniejsze wyniki

Poniższe zestawienie porządkuje najważniejsze liczby, daty i medalowe kamienie milowe. Dzięki temu łatwo zobaczyć, skąd wzięła się jej pozycja w światowym sporcie i dlaczego hasło „Aleksandra Mirosław kończy karierę” budzi tak duże emocje. To także szybki kontekst dla tych, którzy śledzą wyniki, ale chcą mieć całość w jednym miejscu.

PunktDane
Data urodzenia2.02.1994
Wzrost162 cm
Rekord świata6,034 (w tekście: rekord 6,03)
Igrzyska olimpijskie1. miejsce – Paryż 2024; 4. miejsce – Tokio 2021
Mistrzostwa świata1. miejsce – 2018, 2019, 2025; 3. miejsce – 2014, 2021, 2023
Igrzyska Europejskie2. miejsce – 2023
Mistrzostwa Europy1. miejsce – 2019, 2022; 3. miejsce – 2013
MŚ juniorów1. miejsce – 2009, 2013
Deklaracja zakończenia karierypo sezonie 2026

Oś czasu: od szkolnej ścianki do decyzji o końcu kariery

Ta kariera ma czytelną linię rozwoju – od lokalnego projektu szkolnego, przez rekordy świata, aż po olimpijskie złoto. W tej osi czasu najłatwiej zobaczyć momenty zwrotne, które przesuwały ją na kolejny poziom. Dla fanów wspinaczki sportowej to również gotowa mapa kluczowych dat.

  • 2007 – początek treningów w Lublinie przy projekcie „Ścianka w każdej szkole”.
  • 3.08.2016 – decyzja MKOl o włączeniu wspinaczki sportowej do programu igrzysk (format kombinacji).
  • 2018 – pierwsze złoto MŚ w szybkości.
  • 2019 – ślub z Mateuszem Mirosławem, który jest jednocześnie jej trenerem.
  • Tokio 2021 – rekord 6,84 i 4. miejsce w klasyfikacji końcowej.
  • Wrzesień 2023 (Rzym) – kwalifikacja do Paryża i rekord 6,24; miesiąc wcześniej brąz MŚ w Bernie.
  • 5.08.2024 (Paryż) – olimpijskie złoto i rekord 6,06 w eliminacjach.
  • Sezon poolimpijski – zwycięstwo w Waedenswil, wygrane PŚ w Chamonix i na Bali, podium w Krakowie, 4. miejsce w generalce (3185 pkt).
  • 2.02 (poniedziałek, 32. urodziny) – zapowiedź zakończenia kariery po sezonie 2026.

Co dalej: sezon 2026 jako ostatni cel

Ostatnie miesiące spędzała też często w Hiszpania, bo jej mąż i trener zaczął prowadzić reprezentację tego kraju. To zmienia logistykę przygotowań, ale nie zmienia stawki – finał kariery ma szansę być równie intensywny jak jej najlepsze lata. Sezon 2026 zapowiada się więc nie jako spokojne „domknięcie”, tylko jako pełnoprawna walka o wyniki, które jeszcze raz podkreślą, dlaczego była ikoną szybkości na ścianie.

Przeczytaj też nasz materiał o tym, dlaczego Forfang mimo żałoby jedzie do Willingen.

Udostępnij