Puchar Świata w Willingen: Polacy w cieniu liderów, a podium znów zaskoczyło. Jak skończył Żyła?

Puchar Świata w Willingen: Polacy w cieniu liderów, a podium znów zaskoczyło. Jak skończył Żyła?

Domen Prevc znów zamienił konkurs Pucharu Świata w swoje widowisko — w Willingen nie zostawił rywalom żadnych złudzeń, informuje sport-tour.pl powołując się na skijumping.pl. Na skoczni Muehlenkopfschanze (HS147) Słoweniec dopisał do dorobku kolejne efektowne zwycięstwo i tylko wzmocnił pozycję lidera sezonu.

Prevc rozstrzygnął sprawę zwycięstwa już w pierwszym skoku

Reprezentant Słowenii odniósł czwarte zwycięstwo z rzędu, a zarazem jedenaste w sezonie i dwudzieste w karierze w zawodach PŚ. W Willingen uzyskał odległości 147 m i 152 m, co dało mu pewne pierwsze miejsce. Drugi finiszował Ren Nikaido, a trzecie miejsce zajął Philipp Raimund.

Pierwsza seria: popis Prevca i duża przewaga punktowa

Konkurs otworzył prawdziwy pokaz mocy w wykonaniu Domena Prevca — ze skróconego rozbiegu poszybował na 147. metr. Po pierwszej serii prowadził z przewagą 13,6 punktu nad rodakiem Anžem Laniškiem (141,5 m), więc emocje w praktyce sprowadzały się do pytania, kto wskoczy na drugą lokatę. Na trzeciej pozycji znajdował się wtedy Philipp Raimund (142,5 m), a tuż za nim plasowali się Niko Kytosaho (145,5 m) i Halvor Egner Granerud (143 m).

Zacięta walka za plecami liderów i japoński akcent

Poza czołową trójką różnice były znacznie mniejsze, a każdy metr w powietrzu realnie przestawiał klasyfikację. W pierwszej ósemce po premierowej próbie utrzymywali się także Marius Lindvik (142 m), Ren Nikaido (142 m) oraz Kristoffer Eriksen Sundal (138,5 m). Piotr Żyła po skoku na 140 m zajmował dziewiąte miejsce, tuż obok Jonasa Schustera (142 m), co świetnie pokazywało, jak ciasno było w środku stawki.

Polacy: Żyła w czołówce, reszcie przeszkodziły warunki

Dla polskiej kadry był to dzień pełen kontrastów: Żyła utrzymał się w ścisłej czołówce i zakończył rywalizację na 9. miejscu, co wyglądało najpewniej na tle zespołu. Do finału awansował też Klemens Joniak — po pierwszej serii miał 132,5 m i zajmował 24. pozycję, dzięki czemu dostał szansę poprawy w drugiej próbie. Z kolei Maciej Kot, skaczący w najsłabszych warunkach wietrznych, ukończył zawody na 34. miejscu (120 m), Dawid Kubacki był 35. (129,5 m), a Aleksander Zniszczoł zamknął polski wynik, plasując się na 49. pozycji (108,5 m).

Belki startowe: organizatorzy reagowali na sytuację na skoczni

Pierwszą serię przeprowadzono z różnych belek — używano 13., 12. i 11., aby lepiej dopasować tempo konkursu do panujących warunków. Na tym tle Prevc wyróżnił się jeszcze bardziej: jako jedyny ruszał z 10. platformy, czyli z niższego rozbiegu. Mimo tego ustawienia i tak zdominował rywali zarówno odległościami, jak i przewagą punktową, której konkurenci nie zdołali już odrobić do końca zawodów.

Jeśli po emocjach w Willingen masz ochotę na piłkarską historię, sprawdź też materiał o meczu Lech Poznań – Lechia Gdańsk rozegranym w mrozie i nietypowej decyzji gospodarzy przed spotkaniem.

Udostępnij