Koko Gauff zakończyła udział w Australian Open 2026 na etapie ćwierćfinału po porażce z Eliną Switoliną, informuje sport-tour.pl powołując się na sport.interia.pl. Dyskusję wywołał nie tylko wynik, ale też emocjonalna reakcja Amerykanki, którą kamery uchwyciły tuż po ostatniej piłce.
Przewaga Switoliny była w tym meczu bezdyskusyjna
Koko Gauff przystępowała do tegorocznego Australian Open jako jedna z głównych faworytek i trzecia rozstawiona. W ćwierćfinale trafiła na Elinę Switolinę — i od pierwszych wymian to Ukrainka wyglądała na korcie pewniej oraz konkretniej. Switolina wygrała bardzo przekonująco 6:1, 6:2, a cały mecz trwał zaledwie 59 minut, co na tym etapie turnieju mówi samo za siebie.
Po porażce kamery złapały moment, którego Gauff nie chciała pokazywać

Zaraz po zakończeniu spotkania Gauff szybko zeszła z kortu, ale jej emocje i tak trafiły do transmisji. Kamery zarejestrowały, jak 21-letnia tenisistka z impetem uderzyła rakietą o nawierzchnię, a nagranie błyskawicznie zaczęło krążyć w sieci. Sama zawodniczka dała do zrozumienia, że wolała przeżyć tę chwilę bez medialnego „zbliżenia”.
„Próbowałam odejść gdzieś, żeby tego nie pokazali, ale oczywiście i tak to zrobili” — tłumaczyła.
Gauff zwróciła też uwagę, że na turnieju trudno znaleźć prawdziwie prywatną przestrzeń. Jej zdaniem jedynym miejscem, gdzie kamery faktycznie nie sięgają, jest szatnia.
„Wydaje mi się, że jedyne prywatne miejsce na tym turnieju to szatnia” — dodała.
Co ją zirytowało najbardziej: nie rakieta, tylko telewizyjny przekaz
Gauff podkreśliła, że chodziło nie tylko o rozczarowanie po porażce, ale też o sposób, w jaki telewizja pokazuje emocjonalne reakcje sportowców. Przypomniała, że Aryna Sabalenka wcześniej również znalazła się w podobnej sytuacji — m.in. podczas ich meczu w finale US Open, gdy „trudne” momenty były mocno eksponowane w przekazie.
„To przydarzyło się też Arynie, kiedy grałam z nią w finale US Open. To się transmituje bez potrzeby” — oceniła Amerykanka.
W jej opinii takie kadry bywają powtarzane bardziej dla efektu niż dla sportowego kontekstu, a reakcja po niepowodzeniu zamienia się w osobne widowisko.
To nie pierwszy raz. Gauff przypomniała sytuację z Roland Garros
Zawodniczka przyznała, że podobne emocje towarzyszyły jej już wcześniej. Wspomniała, że złamała rakietę także podczas Roland Garros, a później obiecała sobie, że więcej tego nie zrobi, bo odbiera takie zachowanie jako nieeleganckie.
„Powiedziałam wtedy, że już nigdy więcej nie zrobię tego na korcie, bo uważałam to za złe zachowanie” — przypomniała.
Tym razem podkreślała, że zwykle stara się trzymać nerwy na wodzy. Jak wyjaśniła, zależy jej na tym, by dawać dobry przykład młodszym kibicom i ludziom na trybunach.
„Staram się kontrolować złość na korcie, bo chcę być dobrym przykładem dla dzieci i kibiców” — mówiła.
Jednocześnie dodała, że w tamtym momencie potrzebowała „upuścić pary”, bo w innym wypadku frustracja mogłaby odbić się na jej sztabie.
„Musiałam dać upust emocjom, bo inaczej wyładowałabym się na moim zespole, a oni na to nie zasługują” — podsumowała.
Jeśli śledzisz Australian Open, sprawdź też nasz materiał o ćwierćfinale Rybakina – Świątek oraz tym, co Jelena powiedziała o Kazachstanie.