Real Madryt – Levante 2:0: Mbappé z karnego, gol Asencio i gwizdy kibiców na Bernabéu

Mbappé trafia z karnego, Asencio podwyższa po rożnym, a Bernabéu mimo zwycięstwa nie przestaje gwizdać.

Real Madryt – Levante 2:0: Mbappé z karnego, gol Asencio i gwizdy kibiców na Bernabéu

Na „Santiago Bernabéu” przed meczem nie było słychać przyśpiewek — tylko gwizdy. I po ostatnim gwizdku atmosfera wcale nie zrobiła się cieplejsza, informuje sport-tour.pl powołując się na onet.pl. Największa presja spadła na Jude’a Bellinghama i Viníciusa Júniora: trybuny domagały się reakcji, a zespół — choć odrobiny pewności w grze.

„Real” zrobił swoje i pokonał „Levante” 2:0 w 20. kolejce LaLigi (17 stycznia 2026, 15:00). Wynik otworzył Kylian Mbappé (rzut karny), a kropkę nad i postawił Raúl Asencio po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Jednak nawet zwycięstwo nie przykryło najważniejszego: w Madrycie wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi.

Czasem 2:0 nie oznacza spokoju. To raczej przerwa przed kolejnym wybuchem emocji.

Dlaczego „Bernabéu” zaczęło gwizdać jeszcze przed pierwszym gwizdkiem

Ten sezon przyniósł „Realowi” zbyt wiele bolesnych ciosów w krótkim czasie. Porażka z „Barceloną” w finale Superpucharu Hiszpanii (2:3), rozstanie z Xabim Alonso, odpadnięcie z Pucharu Króla z drugoligowym „Albacete” (2:3) — a wszystko to na tle ligowej gonitwy, do której madrytczycy przystępowali, tracąc punkty do lidera.

Przed meczem klub zwrócił się nawet do zorganizowanego sektora kibiców z prośbą, by przestali gwizdać. Tyle że emocji nie da się wyłączyć jednym komunikatem — zwłaszcza gdy drużyna na boisku przez długi czas wygląda na niepewną.

„Gwizdy to nie nienawiść. To żądanie: pokażcie, za co mamy wam kibicować”.

Jak wyglądał mecz: od nerwów w pierwszej połowie do zrywu po przerwie

Początek był nerwowy i „ciężki”. „Real” długo utrzymywał się przy piłce, ale często robił to daleko od stref, w których można realnie zagrozić bramce. Najbardziej wymowny symbol wieczoru — niecierpliwość trybun — wracał za każdym razem, gdy akcja się przeciągała, a szczególnie głośno stadion reagował na każde zagranie Viníciusa.

Do przerwy madrytczycy tworzyli sytuacje, lecz brakowało skuteczności — i zespół schodził do szatni przy gwizdach, które brzmiały jak ocena nie wyniku, tylko jakości gry.

Po przerwie Álvaro Arbeloa zaryzykował i odświeżył skład, wpuszczając Ardę Gülera oraz Franco Mastantuono. Tempo wzrosło, ruch stał się odważniejszy, a ataki — bardziej bezpośrednie.

Kluczowy moment: Mbappé wpadł w pole karne, wywalczył faul i sam wykorzystał rzut karny — 1:0. Potem „Real” poszedł za ciosem: Arda Güler dośrodkował z rzutu rożnego, a Raúl Asencio zamknął akcję — 2:0.

Ten mecz „Real” wygrał charakterem, ale wciąż nie przekonał grą.

Statystyki, które wiele wyjaśniają

Tak, „Real” dominował. Ale dominacja ≠ przekonujący występ. Zwłaszcza gdy rywal (19. miejsce) długo trzyma się bez straty gola, a trybuny nie widzą jasnego planu.

Krótko w liczbach:

  • Posiadanie piłki: 71% — 29%
  • Strzały (celne): 11 — 0
  • Strzały (niecelne): 10 — 8
  • Rzuty rożne: 8 — 0
  • Interwencje bramkarzy: 7 — 20
  • Żółte kartki: 2 — 1

Tabela: kluczowe wskaźniki „Real” — „Levante”

WskaźnikReal MadrytLevante
Posiadanie piłki71%29%
Strzały celne110
Strzały niecelne108
Rzuty rożne80
Spalone02
Interwencje bramkarza720
Faule1114
Żółte kartki21

„20 interwencji bramkarza Levante to jednocześnie komplement i wyrok: okazje były, ale lekkości w wykończeniu — nie”.

Sytuacja w tabeli: zwycięstwo potrzebne, ale presja rośnie

Po 20 kolejkach „Real” trzyma się ścisłej czołówki: jest drugi i kontynuuje pościg za „Barceloną”. Tymczasem „Levante” pozostaje w strefie spadkowej (19. miejsce), a mecz w Madrycie pokazał różnicę klas — ale nie różnicę emocji.

Kiedy faworyt gra „na minimalnych obrotach”, stadion zamienia się w sędziego.

Co dalej: terminarz, który nie zostawia czasu na rozruch

Przed „Realem” seria spotkań, w których „samo zwycięstwo” może nie wystarczyć — trzeba jeszcze przekonać grą.

Najbliższe mecze:

  • 20.01 — „Monaco”
  • 24.01 — „Villarreal”
  • 28.01 — „Benfica”
  • 02.02 — „Rayo Vallecano”

Jeśli interesują Cię kolejne głośne momenty z boisk, sprawdź też materiał o tym, jak Legia ograła Sigmę 1:0 po akcji zakończonej efektownym golem Urbańskiego.

Udostępnij