Na „Santiago Bernabéu” przed meczem nie było słychać przyśpiewek — tylko gwizdy. I po ostatnim gwizdku atmosfera wcale nie zrobiła się cieplejsza, informuje sport-tour.pl powołując się na onet.pl. Największa presja spadła na Jude’a Bellinghama i Viníciusa Júniora: trybuny domagały się reakcji, a zespół — choć odrobiny pewności w grze.
„Real” zrobił swoje i pokonał „Levante” 2:0 w 20. kolejce LaLigi (17 stycznia 2026, 15:00). Wynik otworzył Kylian Mbappé (rzut karny), a kropkę nad i postawił Raúl Asencio po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Jednak nawet zwycięstwo nie przykryło najważniejszego: w Madrycie wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi.
Czasem 2:0 nie oznacza spokoju. To raczej przerwa przed kolejnym wybuchem emocji.
Dlaczego „Bernabéu” zaczęło gwizdać jeszcze przed pierwszym gwizdkiem
Sound off, clearer reaction: lots of whistles at the Santiago Bernabeu from Real Madrid supporters.
— Mario Cortegana (@MarioCortegana) January 17, 2026
Whistles also for the Grada Fans when they have started to cheer. @TheAthleticFC pic.twitter.com/n82zhqvFmG
Ten sezon przyniósł „Realowi” zbyt wiele bolesnych ciosów w krótkim czasie. Porażka z „Barceloną” w finale Superpucharu Hiszpanii (2:3), rozstanie z Xabim Alonso, odpadnięcie z Pucharu Króla z drugoligowym „Albacete” (2:3) — a wszystko to na tle ligowej gonitwy, do której madrytczycy przystępowali, tracąc punkty do lidera.
Przed meczem klub zwrócił się nawet do zorganizowanego sektora kibiców z prośbą, by przestali gwizdać. Tyle że emocji nie da się wyłączyć jednym komunikatem — zwłaszcza gdy drużyna na boisku przez długi czas wygląda na niepewną.
„Gwizdy to nie nienawiść. To żądanie: pokażcie, za co mamy wam kibicować”.
Jak wyglądał mecz: od nerwów w pierwszej połowie do zrywu po przerwie
𝐊𝐘𝐋𝐈𝐀𝐍 𝐌𝐁𝐀𝐏𝐏𝐄 𝐙 𝐊𝐀𝐑𝐍𝐄𝐆𝐎 𝐍𝐀 𝟏:𝟎 🎯
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) January 17, 2026
Królewscy w końcu mają upragnione prowadzenie w starciu z Levante! ⚪ #lazabawa 🇪🇦 pic.twitter.com/4MwOT39BNq
Początek był nerwowy i „ciężki”. „Real” długo utrzymywał się przy piłce, ale często robił to daleko od stref, w których można realnie zagrozić bramce. Najbardziej wymowny symbol wieczoru — niecierpliwość trybun — wracał za każdym razem, gdy akcja się przeciągała, a szczególnie głośno stadion reagował na każde zagranie Viníciusa.
Do przerwy madrytczycy tworzyli sytuacje, lecz brakowało skuteczności — i zespół schodził do szatni przy gwizdach, które brzmiały jak ocena nie wyniku, tylko jakości gry.
Po przerwie Álvaro Arbeloa zaryzykował i odświeżył skład, wpuszczając Ardę Gülera oraz Franco Mastantuono. Tempo wzrosło, ruch stał się odważniejszy, a ataki — bardziej bezpośrednie.
Kluczowy moment: Mbappé wpadł w pole karne, wywalczył faul i sam wykorzystał rzut karny — 1:0. Potem „Real” poszedł za ciosem: Arda Güler dośrodkował z rzutu rożnego, a Raúl Asencio zamknął akcję — 2:0.
Ten mecz „Real” wygrał charakterem, ale wciąż nie przekonał grą.
Statystyki, które wiele wyjaśniają
𝐋𝐈𝐍𝐈𝐄 𝐋𝐎𝐓𝐍𝐈𝐂𝐙𝐄 𝐑𝐀𝐔𝐋 𝐀𝐈𝐑𝐒𝐄𝐍𝐂𝐈𝐎 ✈️
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) January 17, 2026
Winda w górę i piękne uderzenie głową! 💥 Real Madryt w końcu robi swoje! 🔥 #lazabawa 🇪🇦 pic.twitter.com/fNqLRuUoxl
Tak, „Real” dominował. Ale dominacja ≠ przekonujący występ. Zwłaszcza gdy rywal (19. miejsce) długo trzyma się bez straty gola, a trybuny nie widzą jasnego planu.
Krótko w liczbach:
- Posiadanie piłki: 71% — 29%
- Strzały (celne): 11 — 0
- Strzały (niecelne): 10 — 8
- Rzuty rożne: 8 — 0
- Interwencje bramkarzy: 7 — 20
- Żółte kartki: 2 — 1
Tabela: kluczowe wskaźniki „Real” — „Levante”
| Wskaźnik | Real Madryt | Levante |
|---|---|---|
| Posiadanie piłki | 71% | 29% |
| Strzały celne | 11 | 0 |
| Strzały niecelne | 10 | 8 |
| Rzuty rożne | 8 | 0 |
| Spalone | 0 | 2 |
| Interwencje bramkarza | 7 | 20 |
| Faule | 11 | 14 |
| Żółte kartki | 2 | 1 |
„20 interwencji bramkarza Levante to jednocześnie komplement i wyrok: okazje były, ale lekkości w wykończeniu — nie”.
Sytuacja w tabeli: zwycięstwo potrzebne, ale presja rośnie
Po 20 kolejkach „Real” trzyma się ścisłej czołówki: jest drugi i kontynuuje pościg za „Barceloną”. Tymczasem „Levante” pozostaje w strefie spadkowej (19. miejsce), a mecz w Madrycie pokazał różnicę klas — ale nie różnicę emocji.
Kiedy faworyt gra „na minimalnych obrotach”, stadion zamienia się w sędziego.
Co dalej: terminarz, który nie zostawia czasu na rozruch
Przed „Realem” seria spotkań, w których „samo zwycięstwo” może nie wystarczyć — trzeba jeszcze przekonać grą.
Najbliższe mecze:
- 20.01 — „Monaco”
- 24.01 — „Villarreal”
- 28.01 — „Benfica”
- 02.02 — „Rayo Vallecano”
Jeśli interesują Cię kolejne głośne momenty z boisk, sprawdź też materiał o tym, jak Legia ograła Sigmę 1:0 po akcji zakończonej efektownym golem Urbańskiego.