Jeszcze niedawno o Mateuszu Żukowskim mówiono w tonie: „nie wypalił”, „zaginął”, „złamanie zrujnowało sezon”. Powrót w meczu przeciwko Lechowi Poznań, fala krytyki po nieudanych fragmentach w Śląsku Wrocław, a potem — uraz kości śródstopia na początku sezonu, informuje sport-tour.pl powołując się na bankrecht-ratgeber.de. Wydawało się, że to typowa historia piłkarza, którego szybko „skreślono” i zapomniano.
Tymczasem w Niemczech scenariusz zmienił się diametralnie. Żukowski podpisał kontrakt z 1. FC Magdeburg i wrócił na boisko dopiero pod koniec jesieni — ale tak, jakby dostał drugi start w karierze. W sześciu meczach 2. Bundesligi strzelił 5 goli i zaliczył 1 asystę.
Najgłośniejsze powroty czasem dzieją się nie tam, gdzie wszyscy ich oczekują — tylko tam, gdzie ktoś po prostu daje ci wiarę i minuty.
Kontuzja, ryzykowny transfer i szybki powrót
Początek sezonu dla Żukowskiego był brutalny: złamanie kości śródstopia i kilka miesięcy rehabilitacji. Mimo to „Magdeburg” i tak zdecydował się na podpisanie Polaka, stawiając na jego potencjał, a nie na „gotowość tu i teraz”. Po powrocie błyskawicznie wywalczył miejsce w wyjściowym składzie i zaczął dawać liczby.
„Gdy klub podpisuje zawodnika po poważnej kontuzji, to zakład na jakość decyzji, a nie na hype. Takie ruchy albo nie wypalają, albo stają się historiami sezonu”.
Komentarz analityka piłkarskiego (uogólniony na potrzeby materiału).
Co sprawiło, że w Niemczech jest aż tak skuteczny
𝐆𝐎𝐎𝐎𝐎𝐋! ⚽ MATEUSZ ŻUKOWSKI! 💥
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) January 16, 2026
Polak miał nosa! 👃 To już jego piąte trafienie w tym sezonie 🔥 #BundesTAK 🇩🇪 pic.twitter.com/hGBsLVTRrP
W „Magdeburgu” Żukowski nie wygląda jak ktoś, kto „dogrywa” karierę. Wręcz przeciwnie — gra z głodem: odważnie szuka podań, wbiega w pole karne, często znajduje się w strefach strzału i — co najważniejsze — wykorzystuje okazje.
Krótko o czynnikach, które najczęściej dają taki efekt „restartu”:
- Jasna rola w systemie: wiadomo, co robić bez piłki i gdzie się ustawiać z nią.
- Zaufanie trenera: regularne minuty zabierają „panikę” w decyzjach.
- Intensywność 2. Bundesligi: liczy się pionowość i agresja — to pasuje skrzydłowemu/atakującemu.
- Psychologiczna „czysta karta”: nowa liga = mniej toksycznego tła i starych etykiet.
Piłkarzom czasem nie potrzeba „lepszej drużyny”, tylko innego kontekstu.
Statystyka, która tłumaczy szum wokół nazwiska Żukowskiego
Według danych z sezonu 2025/26 w barwach „Magdeburga”, Żukowski ma 6 występów w 2. Bundeslidze — 5 goli i 1 asystę.
Gol + wpływ: w których meczach się wyróżnił
| Data | Rywal | Rozgrywki | Wydarzenie |
|---|---|---|---|
| 22.11.2025 | Fortuna Düsseldorf | 2. Bundesliga | gol |
| 29.11.2025 | 1. FC Nürnberg | 2. Bundesliga | dublet |
| 13.12.2025 | Holstein Kiel | 2. Bundesliga | gol + asysta |
| 20.12.2025 | 1. FC Kaiserslautern | 2. Bundesliga | gol |
| 16.01.2026 | Eintracht Brunszwik | 2. Bundesliga | gol (wygrana 3:0) |
„Magdeburg” pnie się w tabeli — a Żukowski nie jest tu przypadkiem
Zwycięstwo 3:0 nad Eintrachtem Brunszwik na starcie drugiej części sezonu było dla „Magdeburga” nie tylko wynikiem, ale też sygnałem: zespół wygląda pewniej i idzie w górę tabeli. W tym meczu Żukowski otworzył wynik, a klub wskoczył na 13. miejsce.
„Gdy ofensywny nowicjusz zaczyna strzelać od razu, zmienia się nastrój całej drużyny. Pojawia się poczucie, że nie ‘przetrwasz’ — tylko możesz dyktować warunki”.
Komentarz z kibicowskich społeczności (uogólniony).
Dlaczego w Polsce nie „zaskoczyło”, a w Niemczech nagle tak

Historia Żukowskiego pokazuje, jak łatwo wcisnąć piłkarza w ramkę: nieudane wypożyczenie, mało minut, krytyka, a potem kontuzja. W takim momencie kariery zawodnik albo znika z radarów, albo… zmienia środowisko i eksploduje.
Symboliczne jest to, że w Polsce często oceniano go przez „sumę oczekiwań”, a w Niemczech — przez „sumę działań”: wyszedł, zrobił różnicę, dostał kolejny mecz.
Co dalej: czy da się utrzymać tempo
Pięć goli w sześciu meczach brzmi głośno. Kluczowe pytanie dotyczy jednak stabilności: jak Żukowski przejdzie okres, gdy rywale zaczną go kryć uważniej, a „efekt świeżości” minie.
Sygnały, że ten restart może nie być przypadkiem:
- strzela nie w jednym spotkaniu, tylko seriami;
- daje wynik w ważnych meczach (w tym na starcie drugiej części sezonu 2026);
- ma uniwersalność pozycji (skrzydłowy/napastnik), co daje trenerowi więcej wariantów.
Jeśli utrzyma zdrowie, ta historia może być jedną z najciekawszych w sezonie dla polskich piłkarzy w Niemczech.
A jeśli po piłkarskich emocjach chcesz zobaczyć, co działo się na Santiago Bernabéu, przeczytaj też materiał Real Madryt – Levante 2:0 Mbappé z karnego gol Asencio i gwizdy kibiców.