Ujawnienie kolejnej transzy materiałów z postępowania dotyczącego Jeffreya Epsteina ponownie rozpaliło media na całym świecie, informuje sport-tour.pl powołując się na fakt.pl. Wśród wątków z korespondencji znalazło się też nazwisko polskiego byłego tenisisty Wojciecha Fibaka, który publicznie wyjaśnił, w jakich okolicznościach znał Epsteina.
Co ujawniono w USA i dlaczego temat znów wrócił na pierwsze strony
W piątek, 30 stycznia, amerykańskie Ministerstwo Sprawiedliwości udostępniło kolejną część akt związanych ze śledztwem w sprawie Jeffreya Epsteina. Zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche przekazał, że chodzi o ponad 3 miliony stron dokumentów. Tak ogromny pakiet materiałów nie jest wyłącznie archiwum — dokłada nowe elementy do znanego obrazu sprawy i uruchamia kolejną falę interpretacji zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i poza nimi.
Zainteresowanie podsycają nie tylko liczby, ale też lista osób przewijających się w kontaktach i korespondencji. Dla opinii publicznej to sygnał, że sprawa wciąż żyje i nadal oddziałuje na reputacje, kariery oraz publiczne biografie. Dla mediów to z kolei sprawdzian rzetelności, bo sama obecność nazwiska w dokumentach nie musi oznaczać jakiejkolwiek odpowiedzialności czy udziału w przestępstwach.
Nazwiska ze świata biznesu i technologii w sieci kontaktów Epsteina
Ujawnione materiały pokazują rozległą sieć kontaktów Jeffreya Epsteina. W dokumentach pojawiają się nazwiska osób kojarzonych z biznesem i technologią, w tym Billa Gatesa oraz Elona Muska. Taka „mapa nazwisk” wzmacnia rezonans, bo każda kolejna wzmianka natychmiast staje się tematem publicznej dyskusji i źródłem pytań o charakter relacji.
Wśród adresatów korespondencji e-mail znalazł się również Wojciech Fibak. Jego aktywność od dawna wykracza poza sport: po karierze tenisowej zajmował się biznesem, a dziś jest znany jako kolekcjoner i promotor sztuki oraz właściciel galerii. To ważny kontekst, ponieważ w dokumentach przy jego nazwisku pojawia się dopisek „Fine Arts Investments”, który kieruje interpretację w stronę środowiska artystycznego.
O czym były e-maile i kiedy planowano spotkanie
Z treści ujawnionych wiadomości wynika, że kontakt między Jeffreyem Epsteinem a Wojciechem Fibakiem miał głównie charakter organizacyjny. Korespondencja dotyczyła ustaleń związanych z planowanym spotkaniem w Nowym Jorku, przewidzianym na październik 2013 roku. W aktach znajduje się też e-mail z września tego samego roku, w którym Epstein informuje o planowanym dwutygodniowym pobycie w Paryżu i pyta, czy Fibak również będzie wtedy we francuskiej stolicy.
Odpowiedź Fibaka brzmi: „Tak, dziękuję! Dzwoń w każdej chwili! Wojtek”. W kilku wiadomościach obok jego nazwiska pojawia się wspomniany dopisek „Fine Arts Investments”, co wygląda jak doprecyzowanie obszaru kontaktów. W realiach głośnej sprawy nawet krótkie, neutralne zdania potrafią uruchamiać spekulacje, dlatego publiczne odniesienie się do tematu staje się kwestią ochrony wizerunku.
Jak Fibak tłumaczy znajomość z Epsteinem
W rozmowie z polskim tabloidem Fakt Wojciech Fibak opisał tę znajomość jako przelotną i wynikającą ze środowiska, w którym się poruszał. Podkreślił, że Jeffrey Epstein nie był w Nowym Jorku postacią anonimową, a oni mieszkali po sąsiedzku i widywali się w restauracjach, na wernisażach oraz w gronie wspólnych znajomych. Według Fibaka większość osób postrzegała Epsteina jako człowieka eleganckiego, o szerokich zainteresowaniach, obecnego w kręgach kultury.
Były tenisista dodał jednocześnie, że tylko „mała część” ludzi znała mroczną stronę Epsteina. Zaznaczył też wyraźnie, że nie był jego kolegą ani przyjacielem, a relacja miała charakter powierzchowny — „po sąsiedzku”, jak bywa w dużym mieście. Taki opis wyraźnie oddziela sam fakt kontaktu od sugestii o bliskich relacjach czy wspólnych działaniach.
Sztuka jako wspólny kontekst i wątek „wyspy” Epsteina
Fibak tłumaczy, że ich kontakt łączył się przede wszystkim z tematyką sztuki. Epstein miał wiedzieć, że Polak kolekcjonuje dzieła, sam również interesował się kulturą i uchodził za osobę, z którą można rozmawiać o literaturze oraz geopolityce. Fibak wspomniał, że zbierał prace Andy’ego Warhola i Jeana-Michela Basquiata, co przedstawia jako naturalne tło dla ewentualnych rozmów i ustaleń spotkań.
Jednocześnie podkreślił, że nigdy nie słyszał o „wyspie” Epsteina. Cała sytuacja pokazuje mechanizm, który regularnie powtarza się przy kolejnych ujawnieniach: gdy w przestrzeni publicznej pojawia się nowy pakiet dokumentów, nazwiska z korespondencji natychmiast trafiają pod lupę. W tym kontekście wyjaśnienia Fibaka mają wyznaczyć granice — to była znajomość z kręgu kultury i sztuki, a nie bliska relacja.
Jeśli chcesz lepiej zrozumieć polityczny kontekst relacji USA z Europą przeczytaj też materiał Kim jest Lisa Murkowski Republikańska senatorka z Alaski chwali Polskę w NATO.