Wypadek kolejowy w Hiszpanii, w którym zginęło 39 osób, wciąż nie ma jednoznacznie ustalonej przyczyny, informuje sport-tour.pl powołując się na onet.pl. W czasie gdy trwa śledztwo, w sieci krążą pierwsze zdjęcia z miejsca tragedii, a część komentujących dopatruje się na nich śladów możliwej dywersji.
Co wydarzyło się w Andaluzji i ile osób ucierpiało
Do tragedii doszło w niedzielę w miejscowości Adamuz w prowincji Kordoba (Andaluzja), około 200 km na północ od Malagi. Zderzyły się tam dwa pociągi, a skutki okazały się dramatyczne dla pasażerów. Według dziennika „El País”, powołującego się na źródła w hiszpańskim Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, w sumie zginęło 39 osób.
Oprócz ofiar śmiertelnych odnotowano 152 rannych, w tym osoby w stanie krytycznym. Pięć osób jest w bardzo ciężkim stanie, kolejne 24 — w ciężkim, wśród nich czworo nieletnich. Pozostałych 123 pasażerów doznało obrażeń o różnym stopniu nasilenia, a służby medyczne nadal monitorują ich stan.
Zdjęcia z miejsca tragedii i spekulacje o uszkodzeniu torów
Szyna kolejowa po katastrofie w Hiszpanii. 39 ofiar.
— Jarosław Wolski (@wolski_jaros) January 19, 2026
Ciekawy jestem oficjalnych ustaleń ponieważ jej wygląd przypomina tą w Polsce po użyciu ładunków wybuchowych przez rosyjskich dywersantów którzy potem uciekli na Białoruś. pic.twitter.com/N2NY9TYsgk
Po zderzeniu pociągów w mediach społecznościowych pojawiły się pierwsze fotografie z miejsca wypadku, w tym ujęcia fragmentu uszkodzonego toru. To właśnie te kadry uruchomiły falę spekulacji, że infrastruktura mogła zostać naruszona nieprzypadkowo. Dyskusję podsycił fakt, że na jednym ze zdjęć widać deformację szyny, którą część osób porównuje do skutków podkładania ładunków.
Politolog i komentator Jarosław Wolski zwrócił uwagę, że szyna na fotografii przypomina tę, która — jak wskazywał — została wysadzona przez dywersantów w Polsce. Na tym etapie to jednak tylko analogia, a nie dowód, bo oficjalnych ustaleń co do przyczyny katastrofy w Hiszpanii nadal brak. Śledczy muszą dopiero rozstrzygnąć, czy w grę wchodzi awaria techniczna, błąd ludzki, czy ingerencja z zewnątrz.
Dlaczego pojawia się wątek Polski i co wiadomo o incydentach na kolei
Porównania do Polski nie wzięły się znikąd: w listopadzie w pobliżu torów na wschodzie kraju odnotowano ponad dziesięć incydentów. Najgłośniejszy miał miejsce w okolicach stacji PKP Mika w powiecie garwolińskim, gdzie maszynista pociągu zgłaszał telefonicznie problemy z infrastrukturą. To właśnie ten kontekst sprawia, że część internautów próbuje zestawiać polskie przypadki z tym, co widać na zdjęciach z Hiszpanii — choć nikt nie potwierdził bezpośredniego związku.
W polskiej sprawie podejrzewani są dwaj Ukraińcy — Jewhenij Iwanow i Ołeksandr Kononow. Według doniesień mieli uszkadzać tory, działając rzekomo na polecenie z Rosji. Mężczyźni są poszukiwani na podstawie europejskiego nakazu aresztowania, a sprawa do dziś bywa przywoływana jako przykład możliwego sabotażu na kolei.
Jeśli śledzisz podobne tragedie komunikacyjne, zobacz też nasz materiał o katastrofie lotniczej w Indonezji w pobliżu Makassaru, gdzie ATR 42-500 zniknął, znaleziono jedną ofiarę śmiertelną, a 10 osób uznano za zaginione.