W finale „Żona dla Polaka: Toronto” widzowie znów pożegnali jednego z kandydatów — tym razem bez wielkich fajerwerków romantycznych, za to z naprawdę głośnym echem po emisji, informuje sport-tour.pl powołując się na telemagazyn.pl. Piotr, którego Dorota odrzuciła w ostatnim odcinku, zaraz po programie ostro skomentował kulisy i realizację show w mediach społecznościowych.
W finale Dorota powiedziała Piotrowi „nie” i wielu było w szoku
Za widzami są już cztery odcinki „Żona dla Polaka: Toronto”, a w tym czasie z programem zdążyło pożegnać się kilku uczestników. Jednym z nich został Piotr, który od początku próbował zdobyć serce Doroty. W finałowym epizodzie atrakcyjna 47-latka podziękowała mu za udział i postanowiła zakończyć ich historię — dla części publiczności to była zaskakująca decyzja.
Piotr wcześniej wyglądał na jednego z faworytów w rywalizacji o uwagę Doroty. Szybko złapał z nią kontakt, potrafił rozładować atmosferę i już na starcie pokazał pewność siebie. Wyróżniał się też tym, że swobodnie mówił po angielsku — w przeciwieństwie do niektórych konkurentów — co w realiach programu wyraźnie działało na jego plus.
Dlaczego Piotr uchodził za „mocnego kandydata” Doroty

Dodatkowym atutem była reakcja rodziny Doroty. Synowie 47-letniej bohaterki od początku podchodzili do Piotra życzliwie, a z boku mogło się wydawać, że ma większe szanse niż wielu innych kandydatów. Właśnie dlatego finałowa decyzja Doroty dla wielu zabrzmiała ostro i — mówiąc wprost — mało logicznie.
Gdy Piotr odchodził, nie ukrywał rozczarowania i rzucił zdanie, które mocno wybrzmiało w odcinku. „Na takich relacjach związku się nie zbuduje” — podsumował, zostawiając po sobie wrażenie, że coś nie grało nie tylko między nimi, ale też w samym przebiegu tej historii. Dla widzów to był sygnał, że za kamerami mogło wyglądać to inaczej niż w telewizji.
„Na takich relacjach związku się nie zbuduje” — powiedział Piotr, żegnając się z programem.
Po emisji Piotr „odpalił” w mediach społecznościowych
Najwięcej emocji pojawiło się jednak dopiero po emisji. Piotr opublikował w sieci bardzo ostry, bezpośredni wpis o swoim udziale w „Żona dla Polaka: Toronto”. Skrytykował inscenizację i sposób realizacji programu, dając jasno do zrozumienia, że udział w show uważa dziś za błąd, którego nie zamierza powtarzać.
Jak pisał, był przekonany, że w telewizji pojawi się tylko w jednym odcinku, ale produkcja rozciągnęła jego wątek aż do czterech. Potem ton stał się jeszcze bardziej dosadny: Piotr nazwał całą przygodę „głupią” i wprost przyznał, że żałuje decyzji o wejściu do programu. Dodał też, że na przyszłość zamyka ten rozdział i nie planuje podobnych „akcji” w swoim życiu.
„Uff. W końcu po wszystkim. Myślałem, że będzie to jeden odcinek, a zrobili z tego cztery” — napisał Piotr w mediach społecznościowych.
„Wolałbym kolonoskopię niż powrót do tego show”

Największe poruszenie wywołało jedno zdanie, które Piotr podał publicznie bez żadnych upiększeń. Stwierdził, że prędzej przyjąłby zaproszenie z Narodowego Funduszu Zdrowia na kolonoskopię, niż jeszcze raz wziął udział w tej samej produkcji. Dorzucił przy tym, że podobno mówił to już wcześniej — i, jak sam zauważył z ulgą, wtedy tę wypowiedź wycięto.
„Wolałbym przyjąć zaproszenie z NFZ na kolonoskopię, niż jeszcze raz brać udział w tym programie” — podkreślił Piotr.
Wpis zakończył w bardziej żartobliwym tonie. Piotr podziękował za uwagę i zapowiedział, że wraca do swojego normalnego contentu — czyli będzie „spamował” obserwujących zdjęciami jedzenia. Brzmi lekko, ale przekaz jest czytelny: udział w reality show zostawił mu bardzo nieprzyjemny posmak i raczej nie chce do tego wracać.
A jeśli szukasz czegoś lżejszego na wieczór, sprawdź też nasz materiał „Zwierzogród 2: data premiery i gdzie obejrzeć polski dubbing online”.