Przed zaplanowanym przesłuchaniem w warszawskiej prokuraturze poseł PiS Marek Suski nagle poinformował, że źle się czuje i podejrzewa u siebie zawał, informuje sport-tour.pl powołując się na 24.pl. Na miejsce wezwano pogotowie, jednak po badaniu lekarze nie potwierdzili ataku serca, a samo przesłuchanie zostało przełożone na inny termin.
Przesłuchanie w sprawie gróźb wobec Ewy Wrzosek nie doszło do skutku
Marek Suski miał złożyć zeznania w Warszawie w sprawie dotyczącej domniemanych gróźb karalnych, które rok temu padły pod adresem prokurator Ewy Wrzosek. Postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Tarnowie, natomiast samo przesłuchanie w stolicy planowano przeprowadzić zdalnie w formie telekonferencji.
Suski stawił się w prokuraturze razem ze swoim pełnomocnikiem. Na miejscu była również obecna pokrzywdzona w tej sprawie, Ewa Wrzosek, i właśnie ten moment, według przedstawicieli prokuratury, miał zaskoczyć posła jeszcze przed rozpoczęciem formalnych czynności.
Suski powiedział, że źle się poczuł i poprosił o wezwanie pogotowia
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr Antoni Skiba, przekazał, że tuż przed rozpoczęciem przesłuchania Marek Suski dał do zrozumienia, iż jego stan nagle się pogorszył. Nawiązał też do wydarzeń z marca ubiegłego roku, związanych ze śmiercią Barbary Skrzypek, po czym stwierdził, że najprawdopodobniej ma zawał.
Jak relacjonował Skiba, poseł trzymał się za klatkę piersiową i poprosił o wezwanie medyków. Jeszcze przed przyjazdem pogotowia Suski miał chcieć opuścić budynek prokuratury, ale poinformowano go, że pomoc została już wezwana i konieczne jest zaczekanie na badanie na miejscu.
Lekarze nie potwierdzili zawału, a nowy termin już wyznaczono

Po badaniu lekarze nie stwierdzili oznak zawału. Marek Suski został następnie zwolniony i samodzielnie opuścił budynek prokuratury, bez konieczności hospitalizacji.
Z powodu tego incydentu przesłuchanie tego dnia w ogóle się nie odbyło. Nowy termin został już wyznaczony — ponowne przesłuchanie Marka Suskiego zaplanowano na 1 kwietnia tego roku.
Sprawa dotyczy słów Jacka Ozdoby przed prokuraturą
Podstawą postępowania było zawiadomienie złożone przez prokurator Ewę Wrzosek w sprawie uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa przez europosła PiS Jacka Ozdobę. Chodzi o wydarzenia z 17 marca, kiedy politycy PiS po śmierci Barbary Skrzypek zorganizowali przed siedzibą Prokuratury Okręgowej w Warszawie konferencję prasową oraz demonstrację.
W pewnym momencie do zgromadzonych wyszła sama Ewa Wrzosek. Kamery TVP Info zarejestrowały wtedy, jak Jacek Ozdoba wypowiedział pod jej adresem agresywne słowa, a stojący obok Marek Suski dorzucił komentarz sugerujący, że wystarczy lekko ją dotknąć, aby się przewróciła. Właśnie te wypowiedzi stały się jedną z podstaw dalszej oceny prawnej całego zajścia.
Śmierć Barbary Skrzypek stała się politycznym tłem całego konfliktu
Barbara Skrzypek, wieloletnia współpracowniczka prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, 12 marca 2025 roku była przesłuchiwana w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym powiązanej z PiS spółki Srebrna. W centrum tej sprawy znajdował się niezrealizowany projekt budowy dwóch wieżowców na działce należącej do spółki w Warszawie, a przesłuchanie prowadziła właśnie prokurator Ewa Wrzosek.
Trzy dni później, 15 marca, Barbara Skrzypek zmarła. Politycy PiS publicznie łączyli jej śmierć ze stresem po przesłuchaniu, a także z faktem, że do udziału w czynnościach nie dopuszczono jej pełnomocnika, przez co sprawa bardzo szybko nabrała nie tylko wymiaru prawnego, ale również wyraźnego ciężaru politycznego.
Prokuratura wcześniej umorzyła sprawę śmierci Barbary Skrzypek
W grudniu ubiegłego roku Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga umorzyła śledztwo dotyczące możliwego nieumyślnego spowodowania śmierci Barbary Skrzypek. Śledczy uznali, że nie doszło do żadnego działania osób trzecich, a przyczyną zgonu był zawał.
Prokuratura ustaliła również, że stres związany z przesłuchaniem nie miał wpływu na śmierć kobiety. To rozstrzygnięcie stało się ważnym punktem w całej sprawie, ponieważ podważyło jedną z głównych politycznych tez, które po marcowych wydarzeniach mocno wybrzmiewały w wypowiedziach przedstawicieli PiS.
Co wiadomo na teraz
Na ten moment oficjalnie potwierdzono, że Marek Suski rzeczywiście zgłosił gwałtowne pogorszenie samopoczucia przed przesłuchaniem i mówił o podejrzeniu zawału. Medycy nie potwierdzili jednak ataku serca, a sama czynność procesowa została odłożona w czasie.
Redakcja zwróciła się także do Marka Suskiego z pytaniami o przebieg zdarzeń w prokuraturze. Odpowiedź jeszcze nie nadeszła, dlatego kolejne szczegóły tej sprawy mogą pojawić się dopiero po nowym terminie przesłuchania, wyznaczonym na 1 kwietnia.
Więcej o innym głośnym temacie zdrowotnym przeczytasz też w materiale o ognisku zapalenia opon mózgowych w Kent.