Krwawa tragedia w polskiej Ustce ponownie stawia pytania o to, jak skutecznie działają selekcja i cykliczne kontrole w służbach mundurowych, informuje sport-tour.pl powołując się na interia.pl. 44-letni funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa (SOP) zaatakował swoją rodzinę, a czteroletniej córki nie udało się uratować.
Co wydarzyło się w Ustce i kogo dotknął atak
Do zdarzenia doszło w mieszkaniu w nadmorskiej Ustce, gdzie 44-letni pracownik SOP zaatakował nożem członków rodziny. W wyniku ataku rannych zostało pięć osób, w tym sam napastnik. Czteroletnia dziewczynka zmarła z powodu ran kłutych, mimo podjętej reanimacji.
Policja otrzymała zgłoszenie o zakłócaniu porządku w lokalu w poniedziałek około 21:30. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, obezwładnili agresywnego mężczyznę i go zatrzymali. Wszystkich poszkodowanych, łącznie z zatrzymanym, przewieziono do szpitali.
Jakie badania przechodził funkcjonariusz SOP i dlaczego to teraz kluczowe

Rzecznik SOP, płk Bogusław Piórkowski, przekazał, że mężczyzna przechodził obowiązkowe badania okresowe, obejmujące także testy psychologiczne. Jak wyjaśnił, gdyby funkcjonariusz nie spełnił tych wymogów, należałoby go odsunąć od wykonywania obowiązków. W tym przypadku do takiego odsunięcia nie doszło — mężczyzna pozostawał w czynnej służbie.
Podkreśla się również, że tragedia wydarzyła się podczas urlopu spędzanego z rodziną. Jednocześnie sam fakt dopuszczenia do służby sprawia, że temat kontroli staje się szczególnie drażliwy: opinia publiczna oczekuje odpowiedzi, jak osoba z dostępem do odpowiedzialnych zadań mogła doprowadzić do tak gwałtownego załamania. Po zdarzeniu zapowiedziano wszczęcie procedury zwolnienia funkcjonariusza ze służby.
Na co w pierwszej kolejności zwrócą uwagę śledczy: wersje i ekspertyzy
Były komendant Centrum Szkolenia Policji, Piotr Kaliński, zwrócił uwagę, że „szokujące” byłoby, gdyby kontrole nie wykazały żadnych sygnałów ryzyka związanego z agresją. Jego zdaniem nie wystarczy ustalić, czy funkcjonariusz przeszedł komisję psychologiczną — równie ważne są wyniki badań i jakość samej procedury. Drugim kluczowym kierunkiem mają być analizy laboratoryjne.
Kaliński podkreśla, że dla śledztwa istotne będą wyniki badań krwi i włosów pod kątem obecności różnych substancji psychoaktywnych. To ma pomóc odróżnić ewentualne cechy osobowościowe i chroniczne problemy z kontrolą złości od wpływu czynników zewnętrznych. Na tym etapie — jak zaznacza ekspert — materiału dowodowego wciąż jest za mało, by przesądzać o jednoznacznej przyczynie agresji.
Jak w praktyce działają testy psychologiczne w służbach mundurowych

Ekspert przypomina, że badania psychologiczne funkcjonariuszy zwykle obejmują dwa etapy: testy pisemne oraz rozmowę z psychologiem. To właśnie wywiad bywa momentem, w którym specjalista może zestawić odpowiedzi z przebiegiem służby i wcześniejszymi wynikami — o ile ma do nich dostęp i dysponuje czasem. W takiej formule łatwiej wychwycić niepokojące sygnały, ale nie daje to stuprocentowej gwarancji bezpieczeństwa.
Kaliński zauważa też, że rzetelna rozmowa wymaga zaawansowanych kompetencji i odpowiedniego czasu, którego podczas planowych badań może brakować. Z tego powodu postępowanie może oceniać nie tylko fakt przejścia testów, ale również to, jak dokładnie je przeprowadzono. Dla SOP oznacza to potencjalne konsekwencje w postaci przeglądu procedur i zaostrzenia kontroli, jeśli śledczy wykryją systemowe luki.
Nadzór wewnętrzny i przebieg służby: co sprawdza państwo
Na wniosek Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Biuro Nadzoru Wewnętrznego wszczęło postępowanie dotyczące przebiegu służby funkcjonariusza SOP. Wiadomo, że mężczyzna miał przejść okresowe badania lekarskie na początku października. Osobno analizowane będzie, jak w jego przypadku realizowano wymagania medyczne i psychologiczne oraz czy wcześniej pojawiały się sygnały ostrzegawcze.
Kim był ten funkcjonariusz i czym zajmował się przed tragedią
Mężczyzna pracował w Warszawie w pionie pirotechnicznym SOP. W służbie spędził 23 lata, co oznacza długi staż w formacji odpowiadającej za bezpieczeństwo najwyższych przedstawicieli państwa. W 2012 roku prezydent Bronisław Komorowski odznaczył go „Gwiazdą Iraku” za udział w misjach.
Tragedia w Ustce ma dziś dwa równoległe wymiary: śledztwo karne dotyczące ataku oraz kontrolę służbową, która pokaże, jak działają mechanizmy bezpieczeństwa wewnątrz SOP. Od jej wyników zależeć może nie tylko przyszłość konkretnego funkcjonariusza, ale także zaufanie do systemu nadzoru w jednej z najbardziej wrażliwych formacji ochronnych w Polsce.
Jeśli dziś planujesz podróż, sprawdź też aktualne objazdy i opóźnienia na trasie Warszawa–Łowicz po wypadku w Błoniu.