18 stycznia na Słońcu doszło do silnego rozbłysku klasy X1.9, informuje sport-tour.pl powołując się na fakt.pl. Po nim astronomowie oraz serwisy monitorujące pogodę kosmiczną zaczęli mówić nie tylko o pięknych zorzach polarnych, ale też o sprawach bardzo praktycznych: lotach nad biegunem, satelitach, łączności radiowej i nawigacji.
19 stycznia serwis pogodowy MyRadarWX opublikował ostrzeżenie o burzy radiacyjnej poziomu S4 — najsilniejszym tego typu zjawisku od 2003 roku. W mediach brzmi to groźnie, ale kluczowe pytanie jest proste: co dokładnie się wydarzyło i dla kogo to naprawdę ma znaczenie?
„Zacznijmy od samego dołu: nam tutaj, na Ziemi, absolutnie nie ma się czego bać” — wyjaśnia popularyzator astronomii Karol Wójcicki.
Dwa zjawiska, które często się myli
Flights over the poles may need to be rerouted tonight, or fly at lower altitudes (requiring more fuel). That's because, for the first time since 2003, an S4 solar radiation storm is ongoing!
— MyRadar Weather (@MyRadarWX) January 19, 2026
Solar particles and protons accelerated by an approaching magnetic shockwave (CME) are… pic.twitter.com/fN7cFfXv6D
W takich wiadomościach często „miesza się” różne procesy w jedno straszne hasło. W rzeczywistości były to co najmniej dwa powiązane, ale różne zjawiska.
1) Burza radiacyjna (S4)
To bombardowanie Ziemi wysokoenergetycznymi cząstkami ze Słońca (głównie protonami), które potrafią dotrzeć bardzo szybko — czasem w ciągu kilku godzin po rozbłysku.
2) Burza magnetyczna
Zwykle wiąże się z wyrzutem koronalnym (CME) — chmurą plazmy, która może „uderzyć” w magnetosferę Ziemi i wywołać zaburzenia geomagnetyczne.
Mówiąc prosto: burza radiacyjna to „strumień cząstek”, a burza magnetyczna to „uderzenie w tarczę magnetyczną” wywołane przez CME.
Dlaczego na Ziemi nie jest to groźne
Karol Wójcicki tłumaczy to bardzo obrazowo: mamy podwójną ochronę.
- Pole magnetyczne Ziemi — odchyla znaczną część naładowanych cząstek.
- Atmosfera — działa jak „ekran”, który skutecznie blokuje ich przenikanie do powierzchni.
Dlatego dla większości ludzi nie jest to „wydarzenie zdrowotne”, tylko raczej wydarzenie istotne dla technologii.
Dla kogo może to mieć znaczenie w praktyce
Poniżej — grupy, dla których pogoda kosmiczna naprawdę ma znaczenie.
Lotnictwo (zwłaszcza trasy polarne)
Na dużych wysokościach poziom promieniowania i tak jest wyższy, a podczas silnych zjawisk może jeszcze wzrosnąć. Właśnie dlatego MyRadarWX wspominał o możliwych:
- zmianach tras polarnych;
- locie na niższych pułapach;
- zwiększonym zużyciu paliwa;
- zakłóceniach łączności i nawigacji.
„Linie lotnicze od lat stosują procedury bezpieczeństwa… czasem korygują trasy, a grafiki załóg układają tak, by miesięczne dawki pozostawały w granicach norm” — wyjaśnia Wójcicki.
Satelity i systemy kosmiczne
Wysokoenergetyczne cząstki mogą powodować awarie elektroniki — aż po zawieszanie się systemów lub błędy w działaniu.
Co może ucierpieć pośrednio:
- internet i łączność satelitarna w niektórych regionach;
- dokładność GPS/GNSS w momentach najsilniejszych zaburzeń;
- część usług zależnych od danych satelitarnych (nawigacja, monitoring pogody itp.).
Co oznacza poziom S4 i jak to czytać
Żeby nie traktować „S4” jak abstrakcyjnej straszanki, warto znać podstawy. Skala Solar Radiation Storms w NOAA ma poziomy od S1 do S5:
| Poziom | Jak się to nazywa | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| S1 | słaby | lekkie zakłócenia radiowe w szerokościach polarnych |
| S2 | umiarkowany | wyraźniejsze zakłócenia łączności, rzadkie zmiany tras |
| S3 | silny | zauważalne ryzyko dla lotnictwa/satelitów |
| S4 | bardzo silny | możliwe przekierowania lotów polarnych, ryzyko dla elektroniki satelitarnej |
| S5 | ekstremalny | rzadki maksymalny poziom, potencjalnie największe skutki |
Ważne: S4 dotyczy warunków „powyżej atmosfery” i na dużych wysokościach, a nie zagrożenia dla ludzi, którzy po prostu chodzą po ulicy.
Zorze polarne jako „efekt bonusowy”
Burza magnetyczna, która pojawia się po CME, czasem daje coś, co widzą nawet osoby niezwiązane z astronomią — jasne zorze polarne. To właśnie tłumaczy doniesienia o nietypowych „zasłonach” na niebie nad Polską.
To, co wygląda jak magia dla oczu, dla inżynierów jest sygnałem: magnetosfera jest teraz pod większym obciążeniem.
Czy energetyka może ucierpieć
Teoretycznie silne burze magnetyczne mogą wpływać na duże sieci elektroenergetyczne, szczególnie na długie linie przesyłowe, gdzie pojawiają się prądy indukowane.
Ale kluczowa jest tu gotowość. Operatorzy systemów energetycznych od dawna uwzględniają pogodę kosmiczną, a ostrzeżenia często pojawiają się z wyprzedzeniem.
„Te alerty przychodzą na tyle wcześnie, że nie jest to zaskoczenie… dziś po prostu jesteśmy przygotowani na takie zjawiska” — podsumowuje Wójcicki.
Co powinien zrobić zwykły człowiek
Jeśli nie jesteś pilotem i nie zarządzasz satelitami, najlepsze podejście to nie panikować i traktować tę informację spokojnie.
Może się przydać jedynie:
- jeśli planujesz daleką podróż z przesiadkami i kierunkami polarnymi — śledź komunikaty linii lotniczej;
- jeśli twoja praca zależy od łączności krótkofalowej/nawigacji — miej plan awaryjny na wypadek zakłóceń.
W codziennym życiu to zwykle nie „katastrofa”, tylko „tryb podwyższonej uwagi” dla konkretnych branż.
Jeśli śledzisz głośne wydarzenia z ostatnich dni, sprawdź też nasz materiał o tym, jak pożar przerwał wesele w Targanicach w kompleksie Kocierz i są poszkodowani.