W Polsce przygotowywana jest inicjatywa ustawodawcza, która może zmienić zasady korzystania z mediów społecznościowych przez uczniów, informuje sport-tour.pl powołując się na forsal.pl. Chodzi o projekt, który ma zakazać świadczenia usług mediów społecznościowych dzieciom poniżej 15. roku życia, a jego prezentację zapowiedziano na luty 2026 roku. Jako punkt odniesienia wskazuje się model australijski, który od końca 2025 roku przenosi nacisk z „odpowiedzialności użytkownika” na odpowiedzialność platform za dopuszczanie nieletnich.
To nie jest rozmowa o „wyłączeniu internetu”, tylko o tym, kto i jak ma zatrzymywać algorytmiczne pułapki tam, gdzie dziecko nie potrafi jeszcze skutecznie się chronić.
Co dokładnie proponują: sedno inicjatywy
Oczekuje się, że Koalicja Obywatelska (KO) przedstawi projekt, który ograniczy dostęp do mediów społecznościowych osobom poniżej 15 lat. W Twoim tekście wskazano, że inicjatywę wspierają minister edukacji Barbara Nowacka oraz poseł KO Roman Giertych, a koncepcja jest inspirowana rozwiązaniami z Australii.
Kluczowa idea brzmi: platformy społecznościowe nie powinny świadczyć usług dzieciom poniżej 15. roku życia, a państwo ma wyznaczyć ramy i odpowiedzialność za łamanie zasad.
Głos inicjatorów: jak to uzasadniają
Roman Giertych w swoim wpisie na platformie X opisuje, że propozycja uzyskała poparcie wewnątrz klubu i jest przygotowywana jako wspólna inicjatywa parlamentarna. Główny argument to ochrona dzieci przed algorytmami i uzależnieniem, które mogą szkodzić zdrowiu psychicznemu oraz wpływać na wyniki w nauce.
„Mimo wszystkich różnic chcemy chronić dzieci przed algorytmami i uzależnieniem, które są niebezpieczne dla ich zdrowia psychicznego i podważają osiągnięcia edukacyjne. Wzywam wszystkie kluby parlamentarne do poparcia tej inicjatywy.”
Dlaczego temat budzi emocje: co ludzie widzą jako problem

Reakcja opisana w tekście jest typowa: wielu rodziców i dorosłych popiera ograniczenia, bo na co dzień widzi skutki „życia w feedzie”.
Najczęściej wymieniane ryzyka:
- hejt i cyberprzemoc (wyśmiewanie, upokarzanie, ostracyzm), które w sieci łatwiej uruchomić niż w realu;
- toksyczne treści i wulgarność, które szybko się normalizują;
- ciągłe porównywanie się i spadek samooceny;
- algorytmiczne „uzależnianie”: krótkie filmiki, nieskończone przewijanie, powiadomienia push.
Media społecznościowe często nie „tworzą” problemu od zera, ale potrafią mocno wzmacniać istniejące trudności — i robić to 24/7.
Sceptycyzm i kluczowe pytanie: „Jak sprawdzić wiek?”
Wątpliwości są zrozumiałe. Nawet zwolennicy pomysłu przyznają, że bez realnej weryfikacji wieku przepis może stać się martwy.
Najczęstsze argumenty sceptyków:
- dzieci bez trudu wpiszą inną datę urodzenia;
- konta rodziców mogą być „pożyczane”;
- twarda weryfikacja może rodzić ryzyka dla prywatności (np. żądanie dokumentów).
Tabela: co może pójść nie tak i jakie są typowe odpowiedzi
| Problem | Dlaczego to trudne | Co zwykle proponuje się w odpowiedzi |
|---|---|---|
| Fałszywa data urodzenia | Najłatwiejsza „furtka” | Weryfikacja wieku po stronie platform |
| „Pożyczone” konto dorosłego | Dostęp przez rodziców/opiekunów | Ustawienia rodzinne, kontrola urządzenia |
| Prywatność | Ryzyko gromadzenia danych | Minimalizacja danych, niezależni dostawcy potwierdzania wieku |
| Nierówność kompetencji | Różne umiejętności cyfrowe rodzin | Prosty, przejrzysty mechanizm + edukacja |
Jak to może wyglądać w praktyce: 3 scenariusze
Ponieważ pełnego tekstu projektu jeszcze nie ma, można mówić o najbardziej prawdopodobnych mechanizmach, stosowanych w innych krajach i wynikających z logiki „modelu australijskiego”.
- Odpowiedzialność platform
Platforma ma obowiązek nie dopuszczać użytkowników poniżej 15 lat, a za systemowe naruszenia grożą sankcje. - Weryfikacja wieku przez neutralne narzędzie
Niekoniecznie „dowód w socialach”, ale forma potwierdzenia wieku bez nadmiernego ujawniania danych. - Wariant mieszany z rolą rodziców
Część funkcji może być dostępna za zgodą opiekunów (zależy od zapisów, których jeszcze nie znamy).
„Jeśli zakaz — to dla platform, a nie dla dzieci” — tak zwykle streszcza się logikę podobnych rozwiązań.
Co rodzice mogą zrobić już dziś (bez czekania na ustawę)
Nawet jeśli prace legislacyjne potrwają, codzienność nie czeka. Oto praktyczne kroki, które realnie obniżają ryzyko:
- ustaw limit czasu na aplikacje (dzienny albo w dni szkolne);
- wyłącz powiadomienia push z mediów społecznościowych;
- wprowadź zasadę: bez sociali w nocy (telefon poza łóżkiem);
- ustal, co robić w razie hejtu: screen, blokada, zgłoszenie, rozmowa z dorosłym;
- omów podstawy bezpieczeństwa: nie wysyłać prywatnych treści, nie odpowiadać na prowokacje, nie udostępniać lokalizacji.
Najsłynniejszy „filtr” to nie zakaz, tylko stałe domowe zasady, które działają codziennie.
Jeśli interesuje Cię, jak w praktyce chroni się infrastrukturę energetyczną przed atakami w sieci, zajrzyj do tekstu Blackout w Polsce przez cyberatak? Dlaczego celem były farmy PV i inne OZE oraz jak wygląda ochrona infrastruktury energetycznej.