Nowy Samsung Galaxy S26 Ultra dostał wyświetlacz, który realnie utrudnia „zaglądanie przez ramię” w autobusie, kolejce czy kawiarni. Chodzi o Privacy Display — ekran, który ukrywa treści przed osobami postronnymi, a jednocześnie pozostaje w pełni czytelny dla właściciela, informuje sport-tour.pl.
Jak działa Privacy Display i co widzą osoby stojące obok
O funkcji Privacy Display opowiedział recenzent sprzętu Vincent Nguyen w materiale dla The Gadgeteer. Według niego technologia ogranicza kąty widzenia w taki sposób, że osoba stojąca z boku lub za użytkownikiem widzi przyciemniony, praktycznie nieczytelny ekran. Z kolei przy patrzeniu na wprost obraz pozostaje ostry, o normalnej jasności, bez „mgły” i bez zniekształceń.
Co ważne, system działa zarówno w orientacji pionowej, jak i poziomej, więc nie zależy od tego, jak dokładnie trzymasz smartfon. Nguyen ujął to dość mocno: jego zdaniem Galaxy S26 Ultra właśnie sprawił, że klasyczne nakładane folie prywatyzujące mogą stać się przestarzałe. Klucz tkwi w tym, że efekt nie wynika z akcesorium, tylko z samego wyświetlacza i jego algorytmów.
Ustawienia dla aplikacji i powiadomień, bez wygaszania całego ekranu

Privacy Display nie sprowadza się do prostego przełącznika „włącz/wyłącz” dla całego panelu. Poziom prywatności można ustawić osobno dla każdej aplikacji, żeby na przykład ukrywać dane bankowe albo komunikatory, a jednocześnie nie przyciemniać mapy czy odtwarzacza muzyki. Dodatkowo jest opcja ograniczania wybranych powiadomień — ekran nie musi robić się ciemny w całości, tylko „chowa” to, co mogłoby ujawnić prywatne informacje.
To wygląda jak odpowiedź na realne sytuacje z życia, gdy wiadomość wyskakuje w najgorszym możliwym momencie. W codziennym użyciu taki detal potrafi uratować przed niechcianymi spojrzeniami i niezręcznością. I co najważniejsze, nie zmusza do ciągłego kombinowania i trzymania telefonu w nienaturalnej pozycji.
Jak włączyć funkcję i zautomatyzować jej działanie

Aby aktywować Privacy Display, wystarczy dwukrotnie nacisnąć boczny przycisk smartfona. Samsung zintegrował tę funkcję także z systemem Routines, dzięki czemu można ustawić automatyczne działanie: na przykład włączanie po dotarciu do miejsca publicznego i wyłączanie po powrocie do domu. Dla osób, które często przełączają się między „prywatnie” a „bez znaczenia”, to zwyczajnie wygodniejsze niż ręczne grzebanie w ustawieniach.
Dużym plusem jest też to, że funkcja nie jest zależna od sieci, więc nie wymaga internetu ani dodatkowych połączeń. Daje to poczucie, że prywatność działa jak cecha ekranu, a nie jako usługa, która może nagle przestać działać w kluczowym momencie. W praktyce oznacza to mniej stresu, szczególnie gdy korzystasz z telefonu w tłumie.
Wpływ na baterię i wrażenia z codziennego użytkowania

Samsung twierdzi, że Privacy Display nie zużywa dodatkowej energii. Co więcej, firma sugeruje, że tryb prywatności może nawet pozytywnie wpływać na żywotność baterii. W przypadku flagowca takiego jak Galaxy S26 Ultra, używanego intensywnie przez cały dzień, taka informacja brzmi bardziej jak konkret niż marketingowa ciekawostka.
Nguyen opisuje ten efekt prostymi słowami: przestajesz wyginać nadgarstek, pochylać telefon i szukać „idealnego kąta”, żeby nikt nie widział ekranu. Trzymasz smartfon tak, jak jest Ci wygodnie, a technologia sama robi resztę. Po kilku minutach łatwo zauważyć, ile drobnych niewygód wcześniej brało się za oczywistość.
Certyfikacja UL Solutions i konkretne liczby dotyczące prywatności
Dziś firma Samsung Display przekazała również, że jej technologia Flex Magic Pixel, znana jako Privacy Display, przeszła weryfikację UL Solutions — globalnie uznawanego, niezależnego podmiotu zajmującego się testami i certyfikacją. Testy potwierdziły, że wyświetlacz Galaxy S26 Ultra zapewnia wysoki poziom ochrony przed podglądaniem w typowych „bocznych” ujęciach.
Zgodnie z wynikami sprawdzeń ekran zachowuje tylko 3,5% swojej jasności pod kątem 45° oraz 0,9% lub mniej pod kątem 60°. Dla porównania standardowe wyświetlacze smartfonów, oglądane z boku, często utrzymują około 40% jasności. Różnica nie jest więc kosmetyczna — to realnie inna klasa widoczności dla osób postronnych, a tym samym większe bezpieczeństwo prywatnych danych w miejscach publicznych.
Jeśli rozważasz zmianę telefonu, sprawdź też porównanie Pixel 10a i Galaxy S25 FE w codziennym użyciu, żeby łatwiej wybrać najlepszą opcję.