Ile brakuje Lewandowskiemu do wielkiego rekordu? Po meczu z Atletico jest już naprawdę blisko

Gol z Atletico znów wyniósł Roberta Lewandowskiego na pierwszy plan i przybliżył go do kolejnego wielkiego osiągnięcia w barwach Barcelony

Ile brakuje Lewandowskiemu do wielkiego rekordu? Po meczu z Atletico jest już naprawdę blisko

Robert Lewandowski znów został bohaterem Barcelony — tym razem jego późny gol w meczu z Atletico nie tylko zapewnił drużynie niezwykle cenne zwycięstwo, ale także dopisał kilka głośnych osiągnięć do indywidualnego dorobku Polaka, informuje sport-tour.pl powołując się na onet.pl. Po tym wieczorze o napastniku mówi się już nie tylko w kontekście przewagi katalońskiego klubu w tabeli LaLiga, lecz także jego miejsca w historii samej Barcelony i całych rozgrywek.

Lewandowski dał Barcelonie zwycięstwo nad Atletico

W sobotnim meczu z Atletico Madryt Robert Lewandowski pojawił się na boisku w 79. minucie, a już osiem minut później zdobył decydującą bramkę. To właśnie ten gol okazał się momentem zwrotnym spotkania i pozwolił Barcelonie sięgnąć po komplet punktów w jednym z najważniejszych meczów końcówki sezonu. Po tym zwycięstwie kataloński zespół powiększył przewagę nad Realem Madryt do siedmiu punktów w tabeli LaLiga, co dodatkowo podgrzało walkę o mistrzostwo.

Dla samej drużyny ten moment ma znaczenie strategiczne, bo na finiszu rozgrywek każdy taki rezultat może przesądzić o losach tytułu. Dla Lewandowskiego był to z kolei wieczór, który jeszcze mocniej podkreślił jego rolę w zespole Barcelony. Jeden celny strzał zamienił się bowiem od razu w kilka mocnych sportowych historii.

118. gol dla Barcelony i awans w historycznym rankingu

Bramka zdobyta przeciwko Atletico była dla Roberta Lewandowskiego już 118. trafieniem w barwach Barcelony. Dzięki temu Polak wyprzedził Christo Stoiczkowa w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii Blaugrany i awansował na 11. miejsce. Jak na piłkarza, który dołączył do klubu już jako gwiazda światowego formatu, jest to kolejny dowód na to, że jego wpływ na drużynę wcale nie słabnie.

Takie liczby robią jeszcze większe wrażenie na tle nieustannych dyskusji o wieku napastnika. Lewandowski nie tylko wciąż pozostaje niezwykle ważnym zawodnikiem dla Barcelony, ale nadal bezpośrednio przesądza o wynikach największych spotkań. Gdy piłkarz regularnie daje punkty i jednocześnie zapisuje się w historii klubu, rozmowy o metryce tracą coraz więcej sensu.

Rekord LaLiga wśród piłkarzy po 37. roku życia jest już bardzo blisko

Ten gol był dla Lewandowskiego 12. trafieniem w obecnym sezonie LaLiga. Dziennikarz Pedro Martin napisał w serwisie X, że to już drugi najlepszy wynik w jednym sezonie wśród zawodników, którzy ukończyli 37 lat. Przed Polakiem pozostaje już tylko Juan Vazquez, który w sezonie 1950/1951, grając dla Celty Vigo, zdobył 13 bramek.

Przed Barceloną zostało jeszcze osiem ligowych spotkań, więc czasu na poprawienie tego wyniku nie brakuje. Lewandowski potrzebuje jeszcze dwóch goli, by samodzielnie objąć prowadzenie w tej klasyfikacji i przejść do historii jako najlepszy strzelec LaLiga w tym wieku na przestrzeni jednego sezonu. Biorąc pod uwagę jego znaczenie dla ofensywy Barcelony, taki scenariusz wydaje się jak najbardziej realny, choć trudno uwierzyć, by Polak skupiał się wyłącznie na jednym rekordzie.

Hiszpańskie media znów rozpisują się o polskim napastniku

Po zwycięskim trafieniu nazwisko Roberta Lewandowskiego ponownie znalazło się w centrum uwagi sportowych mediów na całym świecie. Jego gol przeciwko Atletico jeszcze raz przypomniał, że polski napastnik nadal pozostaje zawodnikiem zdolnym rozstrzygać losy największych meczów w kluczowych momentach sezonu. Właśnie dlatego każde takie wejście na boisko przestaje być zwykłym epizodem, a staje się wydarzeniem, które uruchamia kolejną falę komentarzy.

Dziennikarz hiszpańskiego „Sportu”, Tomas Andreu, napisał wprost, że ma już dość słuchania o wieku Roberta Lewandowskiego. Jego zdaniem w Barcelonie napastnik ma jedno konkretne zadanie — strzelać gole i dawać drużynie wyniki. Po takim występie trudno się z tym nie zgodzić.

Więcej emocji po kolejce przyniósł też remis Rakowa z Widzewem, po którym znów zrobiło się głośno o końcówce meczu i jej znaczeniu.

Udostępnij