Kamil Stoch źle rozpoczął igrzyska olimpijskie na skoczni normalnej, ale na dużej skoczni pojawiła się realna szansa na zupełnie inny scenariusz, informuje sport-tour.pl powołując się na wp.pl. Ekspert Eurosportu i były mistrz olimpijski Martin Schmitt uważa, że doświadczenie oraz dodatkowa motywacja mogą popchnąć Polaka w stronę sensacji.
Nieudany początek i znak zapytania przy składzie
Początek tegorocznych igrzysk olimpijskich nie potoczył się po myśli Kamila Stocha i oczekiwań kibiców. Trzykrotny mistrz olimpijski nie awansował do drugiej serii na skoczni normalnej. Taki wynik sprawił, że jego miejsce w drużynie na konkurs duetów przestało być całkowicie pewne.
Ten falstart mocno uderza w pozycję lidera, ale nie zamyka wszystkich drzwi. W skokach narciarskich jeden słabszy dzień nie zawsze przesądza o całym turnieju, zwłaszcza gdy przed zawodnikiem stoi obiekt o innej specyfice. Dla Stocha duża skocznia może być momentem „resetu” i szansą na odzyskanie pełnej kontroli nad rywalizacją.
Na dużej skoczni Stoch wygląda zupełnie inaczej
Duża skocznia to inna historia, a na treningach Stoch prezentował się zdecydowanie lepiej niż na obiekcie normalnym. Było widać większą stabilność, pewniejszy rytm i spokojniejsze przechodzenie przez kluczowe fazy lotu. W jednym z piątkowych treningów znalazł się nawet w czołowej piątce, co natychmiast rozbudziło dyskusję o możliwym powrocie do walki o najwyższe cele.
Pozostaje pytanie, czy uda się przenieść jakość z treningu na sobotni start, gdzie każdy błąd potrafi kosztować bardzo dużo. W walce o medal konkurencja jest bezlitosna, a presja rośnie z każdą próbą. Jednocześnie doświadczenie często odróżnia faworytów od tych, którzy „pękają” w decydującym momencie, dlatego ewentualny zryw Stocha nie wygląda jak bajka, tylko jak scenariusz, który naprawdę może się wydarzyć.
Schmitt: doświadczenie i ostatni indywidualny start dodają motywacji
Martin Schmitt, były mistrz olimpijski, a dziś ekspert Eurosportu, ocenia perspektywy Stocha z ostrożnym optymizmem. Nie ukrywa, że zdobycie medalu będzie trudnym zadaniem, ale podkreśla, że właśnie doświadczenie może być jego największym atutem. Dodatkowo Stocha napędza motywacja związana z ostatnim indywidualnym startem na igrzyskach olimpijskich.
Schmitt zwraca też uwagę na obraz z treningów. Według niego Stoch oddawał „bardzo ładne” skoki, co może oznaczać gotowość na niespodziankę. Gdy zawodnik tej klasy złapie właściwe czucie skoczni, jeden udany występ potrafi odwrócić atmosferę całego turnieju.
Tomasiak: srebro ze skoczni normalnej nie gwarantuje sukcesu
Równolegle rozwija się wątek Kacpra Tomasiaka. Na dużej skoczni spisuje się wyraźnie słabiej niż na skoczni normalnej, gdzie został wicemistrzem olimpijskim. W treningach tylko raz znalazł się w czołowej dziesiątce, co na tle walki o najwyższe lokaty wygląda niepokojąco.
Schmitt tłumaczy, że dla Tomasiaka duża skocznia jest trudniejszym wyzwaniem niż była nim skocznia normalna. Jego zdaniem wciąż brakuje mu odpowiedniej prędkości najazdowej, by realnie bić się o medal w tej konkurencji. Niemiec podkreśla jednak mocne strony Polaka: bardzo dobre odbicie oraz solidną technikę.
Mimo to sama kombinacja tych atutów może nie wystarczyć na dużym obiekcie. Schmitt uważa, że te igrzyska olimpijskie na dużej skoczni przyszły dla Tomasiaka trochę za wcześnie, by oczekiwać od niego medalu. To nie wyrok, raczej sygnał, że potrzebuje jeszcze czasu, aby dołożyć prędkość i stabilność na tym poziomie.
Początek rywalizacji na dużej skoczni już o 18:45. Relacja na żywo z konkursu na WP SportoweFakty.
Jeśli interesują cię też inne polskie emocje na IO 2026, sprawdź materiał o Damianie Żurku na 500 m i tym, ile zabrakło do medalu.