Francesca Lollobrigida nie przestaje wygrywać: po triumfie na 3000 metrów ponownie okazała się najlepsza — tym razem na dystansie 5000 m w łyżwiarstwie szybkim, informuje sport-tour.pl powołując się na ilnordest.it. Jej historia to nie tylko sekundy na tablicy wyników, ale też droga, która zaczęła się wyjątkowo wcześnie.
Drugie złoto i kolejny zapis w historii
W łyżwiarstwie szybkim Francesca Lollobrigida sięgnęła po złoto na 5000 metrów, uzyskując na arenie w Rho najlepszy czas — 6:46.17. Ten wynik umocnił jej pozycję liderki zawodów i był naturalną kontynuacją niedawnego pierwszego miejsca na 3000 metrów. Dla zawodniczki z Frascati to wygląda jak logiczne zwieńczenie formy budowanej przez cały sezon.
Rywalizacja na 5000 m była niezwykle wyrównana, dlatego to zwycięstwo brzmi jeszcze mocniej. Druga na mecie była Holenderka Merel Conijn z identycznym czasem 6:46.17, a trzecie miejsce zajęła Norweżka Ragne Wiklund — 6:46.34. Dla Lollobrigidy to tytuł „dubletu”, a dla Włoch — szóste złoto na tych zawodach.
Rodzinna szkoła szybkości i charakteru
Lollobrigida jest prawnuczką gwiazdy kina Giny, i w jej przypadku nazwisko w biografii dodaje ciekawych wątków, ale nie zastępuje pracy na treningach. Pasję do sportu przejęła po ojcu, Maurizio, który stał się dla niej technicznym punktem odniesienia i osobą, na której opiera przygotowania. On także zdobywał medale i był rekordzistą na dystansie 50 kilometrów, więc w rodzinie doskonale rozumiano, czym jest wytrzymałość na długich dystansach.
Francesca nie zaczynała od lodu — najpierw były rolki. W tej odmianie sportu zbudowała imponujący dorobek: zdobyła dziewięć tytułów mistrzyni świata, co brzmi jak osobna kariera. To doświadczenie widać w jej jeździe: stabilność, kontrola tempa i umiejętność utrzymania prędkości do samej mety.
Pierwsze łyżwy w 14. miesiącu życia, lód po Turynie 2006
Są historie, które działają nawet bez ozdobników. Francesca po raz pierwszy założyła łyżwy już w 14. miesiącu życia i od tamtej chwili sport przestał być „hobby na weekendy”. Na lód przeniosła się po Turynie 2006, bo chciała gonić konkretny cel — start na igrzyskach, a nie tylko wygrywać lokalne zawody.
Potem przyszła dojrzała kariera z dużymi wynikami i stałą walką o medale na najwyższym poziomie. Na igrzyskach w Pekinie 2022 zdobyła srebro na 3000 m oraz brąz w mass starcie, pokazując, że potrafi rywalizować zarówno w klasycznej „długiej” pracy, jak i w bardziej kontaktowym, taktycznym wyścigu. Niedawno do jej kolekcji dołączyło także złoto mistrzostw świata na 5000 m w Hamarze (2025), które okazało się ważnym punktem przed kolejnymi tytułami.
Sportsmenka, mama i studentka — bez lukru
Poza lodem również trzyma wysoki rytm i dyscyplinę. Francesca jest żoną Matteo Angelettiego, który także startuje w łyżwiarstwie i pracuje jako trener przygotowania motorycznego. Wspólnie wychowują syna Tommaso, co w codzienności oznacza jeszcze więcej odpowiedzialności, a nie „łatwiejsze warunki”.
Równolegle Lollobrigida rozwija się naukowo — w jej CV widnieje tytuł magistra nauk o sporcie. W efekcie kolejne złoto na 5000 m w speed skatingu nie wygląda na przypadkowy zryw, tylko na rezultat długiej, systematycznej pracy, opartej zarówno na rodzinnej tradycji, jak i własnej determinacji.
Jeśli interesują Cię przełomowe momenty w sporcie, zobacz też nasz materiał Koniec serii 109 Świątek w WTA 1000. Jak Sakkari odwróciła mecz w Doha?