Wokół Roberta Lewandowskiego i FC Barcelona znów zrobiło się głośno. Napastnik, który przez lata był oczywistym wyborem do pierwszego składu i symbolem bramek, coraz częściej zaczyna mecze poza boiskiem, informuje sport-tour.pl powołując się na sport.pl. To wystarczyło, by hiszpańskie media zaczęły uważnie przyglądać się jego pozycji w drużynie.
Liczby z ostatnich tygodni zwracają uwagę nawet u najbardziej spokojnych kibiców. W sześciu ostatnich spotkaniach Polak rozegrał łącznie tylko 120 minut. Przy efektownym zwycięstwie 5:0 nad Athletikiem Bilbao nie znalazł się nawet w kadrze meczowej.
Taka sytuacja zdarzała się mu wyjątkowo rzadko. Ostatni raz Lewandowski nie wystąpił, mimo gotowości do gry, 13 grudnia 2025 roku — w meczu z Osasuną. Dla zawodnika o takiej renomie to wyraźny sygnał, że w klubie zachodzą zmiany.
Hiszpańskie media mówią o przełomowym momencie
Kataloński dziennik Sport określił obecną sytuację jako „kluczowy moment w jego życiu”. Dziennikarze przypominają, że ławka rezerwowych nigdy nie była naturalnym miejscem dla Lewandowskiego. Gdy tylko był zdrowy, niemal zawsze jego miejscem było boisko.
Gazeta podkreśla, że to właśnie ta nieustępliwość i głód goli zbudowały jego wielką karierę. Przez lata Lewandowski był napastnikiem, który nie chciał schodzić z murawy nawet wtedy, gdy wynik był już rozstrzygnięty.
Nowy etap kariery i zmiana statusu w drużynie

Jednocześnie Sport otwarcie pisze o nowej fazie w karierze 37-letniego Polaka. W nagłówkach pojawia się określenie „nowy status” Lewandowskiego w Barcelonie. Nie chodzi o nagły spadek formy, lecz o stopniową zmianę roli w zespole.
Według dziennikarzy coraz częściej pełni on funkcję zawodnika, który ma wpłynąć na przebieg meczu po wejściu z ławki. Nadal będzie pojawiał się w wyjściowym składzie, ale nie jest już bezdyskusyjną „dziewiątką” drużyny. Przy jego wieku i obciążeniach taki scenariusz wydaje się naturalny.
Serwis Sport.es zwraca uwagę, że mniejsza liczba minut Lewandowskiego to nie tylko kwestia wieku. Duży wpływ ma bardzo dobra forma Ferrana Torresa, który w tym sezonie pracuje konsekwentnie i prezentuje wysoki poziom. W innych okolicznościach rywalizacja mogłaby wyglądać inaczej.
Dziennikarze zaznaczają, że gdyby Torres nie był w takiej dyspozycji, decyzje trenerskie mogłyby się zmienić. Obecna sytuacja jest jednak jasna i sztab szkoleniowy musi reagować na aktualną formę zawodników.
Co to oznacza dla przyszłości Lewandowskiego
Nie ma jednak mowy o pożegnaniu Lewandowskiego z futbolem na najwyższym poziomie. Polak nie rezygnuje z ambicji, ale inaczej podchodzi do swojej roli i gotowości do gry. To po prostu kolejny etap jego kariery.
Co istotne, ta zmiana nie zamyka mu drogi do pozostania w Barcelonie. Hiszpańskie media podkreślają, że scenariusz gry w klubie także w kolejnym sezonie pozostaje realny — już jako doświadczonego lidera, który wpływa na wyniki nie tylko liczbą minut, ale jakością decyzji na boisku.
Zmiany w hierarchii napastników Barcelony wpisują się w szerszy obraz ruchów kadrowych w europejskiej piłce, czego przykładem jest transfer Oskara Pietuszewskiego do FC Porto.