Wydarzenia w Minneapolis ponownie postawiły pod znakiem zapytania działania federalnych służb w USA, informuje sport-tour.pl powołując się na gazeta.pl. Śmierć 37-letniej kobiety po strzale oddanym przez agenta ICE wywołała falę protestów i ostrą debatę publiczną daleko poza granicami miasta.
Co wydarzyło się 7 stycznia w Minneapolis
Do tragedii doszło 7 stycznia w Minneapolis w stanie Minnesota podczas interwencji z udziałem agenta amerykańskiej Służby Imigracyjnej i Celnej (ICE). Przedstawiciele administracji Donalda Trumpa twierdzili, że kobieta miała próbować potrącić funkcjonariuszy samochodem, a użycie broni określili jako działanie w obronie własnej. Ta wersja od początku budziła poważne wątpliwości i spotkała się z krytyką władz miasta.
Burmistrz Jacob Frey zdecydowanie odrzucił te wyjaśnienia. Podkreślił, że nie była to sytuacja zagrożenia życia funkcjonariuszy, lecz przykład nieodpowiedzialnego użycia władzy, które doprowadziło do śmierci człowieka. Jego słowa padły podczas konferencji prasowej i szybko obiegły media w całych Stanach Zjednoczonych.
Protesty i stanowisko władz miasta
Po zdarzeniu pojawiły się również informacje o postrzeleniu drugiego mężczyzny, który z ciężkim urazem głowy trafił do szpitala, gdzie lekarze stwierdzili zgon. Ta wiadomość jeszcze bardziej zaogniła sytuację. W Minneapolis mieszkańcy wyszli na ulice, domagając się niezależnego śledztwa, a protesty odbyły się także w innych częściach kraju.
Jacob Frey otwarcie stwierdził, że nie chce obecności agentów ICE w swoim mieście. Jego zdaniem ich działania nie zwiększają bezpieczeństwa, lecz prowadzą do rozbijania rodzin, strachu i chaosu na ulicach. Wskazał, że ta tragedia jest skrajnym przykładem problemu, o którym lokalne władze mówią od dawna.
Artystyczna reakcja na tragedię

Na śmierć kobiety zareagowała także polska artystka Matylda Damięcka, znana z graficznych komentarzy do bieżących wydarzeń społecznych. 8 stycznia opublikowała na Instagramie ilustrację opartą na grze słów, w której pojęcie „sprawiedliwości” pokazane jest jako coś kruchego i rozpływającego się. Praca szybko zwróciła uwagę internautów.
W opisie artystka zwróciła się bezpośrednio do swoich amerykańskich przyjaciół. Napisała, że wszystko ma swój koniec, także przemoc, nawet jeśli w danym momencie wydaje się ona bezkarna. Dla wielu odbiorców był to prosty, ale mocny głos solidarności.
Kim była zastrzelona kobieta
Zastrzeloną przez agenta ICE była Renee Nicole Goode. Jej śmierć potwierdziła matka, Donna Hanger, która dowiedziała się o tragedii rankiem 7 stycznia. W rozmowie z Minnesota Star Tribune opisała córkę jako osobę wyjątkowo empatyczną, zawsze gotową pomagać innym i stawiać potrzeby bliskich na pierwszym miejscu.
Według informacji Associated Press Renee osierociła troje dzieci. Dwoje z nich, w wieku 15 i 12 lat, pochodziło z jej pierwszego małżeństwa, a sześcioletni syn z drugiego. Jej drugi mąż zmarł w 2023 roku, co sprawia, że dzieci straciły oboje rodziców.
Dlaczego ta sprawa ma szersze znaczenie
Śmierć Renee Nicole Goode nie jest jedynie lokalnym dramatem. Stała się kolejnym punktem zapalnym w dyskusji o granicach uprawnień ICE i o tym, jaką cenę za działania państwa płacą zwykłe rodziny. Dla wielu Amerykanów ta historia stała się symbolem głębszego kryzysu zaufania do federalnych instytucji i sposobu, w jaki wykonują one swoje obowiązki.
Sprawa z Minneapolis wpisuje się w szerszy kontekst napięć i zdarzeń kryzysowych, o czym więcej w materiale o pęknięciu szyny pod Będzelinem i stanowisku PKP PLK.