Wielkanoc w Polsce upłynie pod znakiem dużych kontrastów pogodowych. Najpierw część kraju odczuje niemal letnie ciepło, ale niedługo później pojawią się opady deszczu, silny wiatr i wyraźny spadek temperatury, informuje sport-tour.pl, powołując się na tvn24.pl. Po świętach przyjemna, wiosenna aura szybko ustąpi miejsca znacznie chłodniejszej i bardziej kapryśnej pogodzie.
Polska znajdzie się pod wpływem głębokiego niżu, który utworzył się nad Morzem Północnym. Ciśnienie atmosferyczne w jego centrum wyniesie około 970 hektopaskali, co przełoży się na wyraźną zmianę warunków pogodowych w całym kraju. W nocy z soboty na niedzielę przez Polskę przejdzie strefa pofalowanego chłodnego frontu, a zaraz po niej zacznie umacniać się klin wyżu z południa Europy.
W niedzielę temperatura wzrośnie powyżej 20 stopni, ale nie wszędzie na długo
Taka sytuacja synoptyczna otworzy drogę bardzo ciepłemu powietrzu znad rejonu Azorów. Będzie ono miało cechy powietrza zwrotnikowego, ale jednocześnie pozostanie dość suche, dlatego w wielu regionach pojawi się sporo rozpogodzeń. To właśnie dzięki temu w części Polski temperatura wzrośnie do 20–22 stopni Celsjusza, szczególnie w pasie od Dolnego Śląska po Mazowsze.
Poranek w Niedzielę Wielkanocną w większości regionów zapowiada się spokojnie i słonecznie. Najchłodniej będzie na Suwalszczyźnie, gdzie termometry pokażą około 16–17 stopni. W centralnej Polsce prognozowane jest około 19–20 stopni, natomiast na Dolnym Śląsku temperatura może sięgnąć nawet 21–22 stopni.
Jednak już w drugiej połowie dnia sytuacja zacznie się zmieniać. Od północnego zachodu zaznaczy się wpływ zatoki niżowej wraz z chłodnym frontem atmosferycznym. To przyniesie wzrost zachmurzenia do dużego lub całkowitego, a także przelotne opady deszczu na północy i zachodzie kraju.
Ze względu na dużą dynamikę procesów w atmosferze w pasie od Wielkopolski po Pomorze i Warmię możliwe są pojedyncze burze. Wiatr będzie wiał z południowego zachodu, a później skręci na kierunek zachodni. Na ogół pozostanie umiarkowany, ale na zachodzie i północy porywy mogą osiągać 60–80 kilometrów na godzinę, co już może utrudnić świąteczne wyjazdy i spacery.
Lany poniedziałek przyniesie gwałtowne ochłodzenie i silny wiatr
W Poniedziałek Wielkanocny pogoda zmieni się jeszcze bardziej odczuwalnie. Polska dostanie się w strumień chłodnego powietrza napływającego z północy Europy. W efekcie temperatura szybko spadnie, a na niebie coraz częściej dominować będą chmury.
W północnych, wschodnich i centralnych województwach wystąpią przelotne opady deszczu. Maksymalna temperatura wyniesie zaledwie 8–9 stopni na północnym wschodzie oraz około 11–12 stopni na południu, zachodzie i w centrum kraju. Po niemal letnim cieple taka zmiana będzie wyjątkowo mocno odczuwalna.
Szczególną uwagę synoptycy zwracają na wiatr. W poniedziałek jego prędkość wzrośnie do 60–70 kilometrów na godzinę, a nad morzem porywy mogą dochodzić nawet do 90 kilometrów na godzinę. Przez to temperatura odczuwalna miejscami spadnie poniżej 0 stopni, a sama aura może powodować utrudnienia komunikacyjne oraz lokalne szkody materialne.
Po świętach nie ma co liczyć na powrót stabilnego ciepła
We wtorek nad Polską utrzyma się duże zachmurzenie, choć miejscami pojawią się rozpogodzenia. Na wschodzie lokalnie wystąpią słabe, przelotne opady deszczu, a w rejonach górskich możliwy będzie śnieg. Temperatura w ciągu dnia wyniesie od 8–10 stopni na północnym wschodzie do 10–12 stopni w pozostałych regionach, a wiatr z północnego zachodu pozostanie umiarkowany i okresami dość silny.
W środę nie należy oczekiwać większej poprawy. Niebo znów będzie w większości zachmurzone z krótkimi przejaśnieniami, a na wschodzie i w centrum miejscami może słabo popadać. W górach ponownie niewykluczony jest śnieg, natomiast temperatura w dzień wyniesie około 7–9 stopni na wschodzie i w centrum oraz do 10–11 stopni na zachodzie.
Pod koniec tygodnia miejscami możliwy deszcz ze śniegiem
W czwartek ochłodzenie jeszcze się utrzyma, a zachmurzenie stanie się bardziej zwarte. Na wschodzie i w centrum miejscami prognozowane są słabe opady deszczu oraz deszczu ze śniegiem, podczas gdy w górach spodziewany jest śnieg. Temperatura w ciągu dnia wzrośnie jedynie do 4–6 stopni na wschodzie oraz do 7–9 stopni w zachodniej i centralnej części kraju.
Dodatkowym nieprzyjemnym elementem pozostanie wiatr z północnego zachodu i północy. Będzie umiarkowany, ale okresami dość silny w porywach, przez co odczucie chłodu okaże się jeszcze bardziej dotkliwe. To oznacza, że pogoda w Polsce po Wielkanocy wyraźnie się pogorszy, a świąteczne ocieplenie będzie raczej krótką przerwą niż początkiem trwałej, prawdziwie wiosennej aury.
Skoro świąteczne plany często zależą też od tego, co będzie otwarte, sprawdź również, które restauracje McDonald’s w Lublinie działają w Wielkanoc 2026 i w jakich godzinach.