Medyjna para Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz znów przyciągnęła uwagę — tym razem za sprawą walentynkowego testu zgodności przygotowanego przez Telewizję Polską, informuje sport-tour.pl powołując się na pomponik.pl. Choć w większości odpowiadali niemal identycznie, kilka drobnych różnic pokazało, że nawet najbardziej zgrany duet potrafi zaliczyć małe zgrzyty.
Walentynkowy test zgodności: o co pytała Telewizja Polska
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz należą do par, które regularnie budzą zainteresowanie mediów, więc ich obecność w rozmowach i programach nie jest zaskoczeniem. Tym razem Telewizja Polska zadała im serię pytań, żeby sprawdzić, jak bardzo są do siebie podobni w podejściu do codzienności i w nawykach. Całość miała lekki, żartobliwy charakter, ale momentami wymuszała krótkie zastanowienie.
W tle tego testu para i tak była w intensywnym okresie — spędzają ze sobą dużo czasu zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Dodatkowo wczoraj odbyła się premiera ich pierwszego wspólnego spektaklu „Siedem”, co tylko podkręciło ciekawość wokół każdego ich publicznego wystąpienia.
Na start pełna zgoda: randka, romantyzm i spanie do późna
Jedno z pierwszych pytań było proste: kto jako pierwszy zaprosił drugą osobę na randkę. Tutaj odpowiedzieli zgodnie — inicjatorem był Marcin. Gdy temat zszedł na romantyczność, też nie było sporu: oboje uznali, że są na bardzo podobnym poziomie.
Później pojawił się wątek, który często dzieli ludzi na dwa obozy — wczesne wstawanie. Na pytanie, kto częściej podrywa się rano, Agnieszka ucięła ze śmiechem:
„Nikt”.
Marcin od razu dopowiedział krótko i po ludzku:
„Lubimy spać”.
Budżet i domowe sprawy: tu zrobiło się ciekawiej
Kiedy zeszło na zarządzanie pieniędzmi, odpowiedź była pozbawiona romantycznej otoczki, ale za to bardzo szczera. Agnieszka wyjaśniła bez komplikowania:
„Każdy ma swój”.
Dla części odbiorców brzmi to jak nowoczesne i praktyczne podejście, dla innych — dość nietypowo, ale para powiedziała to spokojnie, bez napięcia.
W kwestii tańca również obyło się bez zaskoczeń: potwierdzili, że to Agnieszka pewniej czuje się na parkiecie. Za to w temacie gotowania oboje byli równie zgodni — kuchnia nie jest ich ulubionym miejscem. Mimo wszystko czasem robią coś prostego: Agnieszka przygotowuje owsiankę, a Marcin stawia na jajecznicę.
Pierwsze różnice zdań: uśmiech i odwaga
Pierwszy drobny „zgrzyt” pojawił się przy pytaniu o uśmiech i energię. Agnieszka stwierdziła, że to Marcin częściej roztacza dobrą aurę, natomiast on nie do końca się z tym zgodził i przekonywał, że są na podobnym poziomie. Niby szczegół, ale właśnie takie momenty pokazują prawdziwą dynamikę w relacji, a nie obrazek „idealny bez jednej rysy”.
Kolejna różnica wyszła przy temacie odwagi i pewności siebie. Oboje trzymali się swojej wersji i każde z nich twierdziło, że to ono jest bardziej pewne siebie. Wyszło zabawnie i naturalnie — a wygląda na to, że właśnie za tę autentyczność widzowie ich lubią.
Reakcje widzów: „Uwielbiam was jako parę”
W efekcie walentynkowy test zgodności wypadł lekko, z humorem i bez ciężkich scen. Pod nagraniem lub wpisem szybko pojawiły się ciepłe komentarze, a sympatia odbiorców była widoczna od razu. Jedna z fanek podsumowała to krótko i emocjonalnie:
„Uwielbiam was jako parę”.
Jeśli interesują cię kulisy podobnych medialnych emocji, sprawdź też, dlaczego udział Emilii Komarnickiej w „Tańcu z Gwiazdami” wywołał dyskusję za kulisami.