Nowy serial „Harry Potter” od HBO zbliża się do premiery, a wytwórnia zaczyna coraz wyraźniej podgrzewać atmosferę wokół projektu, informuje sport-tour.pl powołując się na natemat.pl. Do sieci trafiło właśnie pierwsze oficjalne zdjęcie z telewizyjnej wersji historii o młodym czarodzieju. Wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek większej kampanii promocyjnej, bo już 25 marca fani mogą doczekać się także pierwszego teasera.
HBO pokazało pierwszy kadr z serialu „Harry Potter”
Prace nad serialem „Harry Potter” są już na zaawansowanym etapie, a HBO najwyraźniej wchodzi w kolejną fazę promocji. Pierwsza oficjalna fotografia z produkcji pojawiła się publicznie i od razu przyciągnęła uwagę fanów magicznego świata. Na zdjęciu widać młodego Harry’ego, który w stroju Gryffindoru zmierza w stronę szkolnego boiska do quidditcha, trzymając w dłoni miotłę.
Za serial odpowiada Francesca Gardiner, znana między innymi z pracy przy „Mrocznych materiach”. Premiera produkcji w bibliotece HBO Max planowana jest na pierwszą połowę 2027 roku. To jeden z najbardziej wyczekiwanych telewizyjnych projektów najbliższych lat, bo nowa adaptacja z miejsca będzie porównywana z kultową serią filmową.
Tak wygląda scena quidditcha w nowej adaptacji
Na opublikowanym zdjęciu Dominic McLaughlin, który wciela się w Harry’ego Pottera, ma na sobie bordowo-złotą pelerynę z numerem 7. Idzie w stronę wejścia na szkolne boisko, a w tle widać trybuny, flagi Gryffindoru i Hufflepuffu oraz baner wspierający Freda i George’a Weasleyów. Już sam układ tego kadru sugeruje, że nie chodzi o przypadkową scenę sportową, ale o jeden z najbardziej rozpoznawalnych momentów pierwszej części opowieści.
Mowa o meczu quidditcha, który w chronologii historii odbywał się pod koniec lutego 1992 roku. Sędzią spotkania był wtedy Severus Snape, nauczyciel eliksirów i opiekun Slytherinu, a sam mecz zakończył się zwycięstwem Gryffindoru wynikiem 180 punktów. Kluczową rolę odegrał Harry, który schwytał złoty znicz i zdobył dla swojej drużyny aż 150 punktów.
To zwycięstwo miało znaczenie nie tylko sportowe. Dzięki niemu Gryffindor po raz pierwszy od siedmiu lat wyprzedził Slytherin w rywalizacji o Puchar Domów. Właśnie dlatego wybór tej sceny na pierwszy oficjalny materiał promocyjny wygląda na bardzo przemyślany ruch ze strony HBO.
Dominic McLaughlin staje przed dużym wyzwaniem
Pojawienie się nowego odtwórcy roli Harry’ego Pottera od początku budzi wielkie emocje. Dla wielu widzów Daniel Radcliffe na stałe pozostaje twarzą bohatera, dlatego Dominic McLaughlin musi zmierzyć się nie tylko z samą rolą, ale też z ogromnymi oczekiwaniami fanów. Każdy nowy materiał z jego udziałem będzie uważnie analizowany i porównywany z wcześniejszymi ekranizacjami.
Już w lipcu ubiegłego roku do mediów trafiło pierwsze zdjęcie szkockiego aktora w kostiumie ucznia Gryffindoru. Wtedy nie był to jednak oficjalny kadr z serialu, a jedynie fotografia wykonana za kulisami. Teraz sytuacja jest zupełnie inna, bo HBO pokazało pełnoprawny fotos z produkcji, który ma budować pierwsze wyobrażenie widzów o nowej wersji serialu „Harry Potter”.
Kiedy pojawi się pierwszy teaser
Zainteresowanie projektem dodatkowo podsyciła aktywność twórców w mediach społecznościowych. Na oficjalnym profilu serialu na Instagramie pojawiła się zapowiedź, że fani powinni uważnie śledzić środę, 25 marca. To uruchomiło falę spekulacji, że właśnie wtedy HBO pokaże pierwszy teaser nadchodzącej adaptacji.
Jeśli tak się stanie, można się spodziewać, że materiał promocyjny znów postawi na quidditch albo szerzej pokaże wizualny klimat Hogwartu. To najprostszy sposób, by od razu sięgnąć po obrazy, które są dla odbiorców znajome i mocno osadzone w popkulturze. Taki początek kampanii może pomóc rebootowi szybciej zdobyć uwagę widzów i przenieść dyskusję z poziomu ostrożnego sceptycyzmu na poziom realnego zainteresowania.
O czym opowie pierwszy sezon „Harry’ego Pottera”
Pierwszy sezon ma wrócić do samego początku historii. Harry mieszka przy Privet Drive 4 w Little Whinging z niemiłą ciotką i wujkiem, nie ma własnego pokoju i śpi w ciasnej komórce pod schodami. Na jego czole od dawna znajduje się blizna w kształcie błyskawicy, ale chłopak jeszcze nie rozumie, co tak naprawdę oznacza.
Wszystko zmienia się w chwili, gdy przylatuje sowa z listem ze Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Ten moment całkowicie odmienia jego życie i otwiera przed nim świat, o którego istnieniu wcześniej nie miał pojęcia. To właśnie na tym fundamencie ma opierać się pierwszy sezon, który pokaże przejście od samotności i wykluczenia do odkrycia własnej tożsamości, przyjaźni i przeznaczenia.
Kto pracuje nad serialem i kogo zobaczymy w obsadzie
Za kamerą kilku odcinków stanie Mark Mylod, reżyser filmu „Menu” z Ralphem Fiennesem. Muzykę do serialu skomponują Hans Zimmer, znany między innymi z „Gladiatora”, oraz kolektyw Bleeding Fingers. Już sam ten zestaw nazwisk pokazuje, że HBO traktuje nową produkcję jako jeden ze swoich najważniejszych projektów.
W role najbliższych przyjaciół Harry’ego wcielą się Arabella Stanton i Alastair Stout, którzy zagrają Hermionę Granger i Rona Weasleya. W dorosłej części obsady znaleźli się z kolei John Lithgow, Janet McTeer, Paapa Essiedu, Nick Frost, Johnny Flynn i Bertie Carvel. Taki skład wyraźnie pokazuje, że twórcy chcą połączyć młode twarze z uznanymi nazwiskami, które dodadzą serialowi skali i prestiżu.
Dlaczego ten pierwszy kadr już działa na korzyść rebootu
Nawet jedno oficjalne zdjęcie wystarczyło, by wywołać szeroką dyskusję wśród fanów. Widzowie zwracają uwagę zarówno na detale kostiumów i scenografii, jak i na ogólny klimat nowej produkcji. Dla HBO to bardzo dobry sygnał, bo pierwszy materiał promocyjny spełnił swoje zadanie i skutecznie pobudził emocje wokół serialu.
W przypadku rebootu „Harry’ego Pottera” taki ostrożny start ma szczególne znaczenie. Projekt od początku mierzy się z ogromnymi oczekiwaniami i nieuniknionymi porównaniami z poprzednimi filmami. HBO nie próbuje więc na razie szokować, tylko wraca do świata, który widzowie dobrze znają i lubią, pokazując jedną z najbardziej rozpoznawalnych scen tej historii.
A skoro wokół znanych nazwisk znów robi się głośno, uwagę przyciąga też historia Magdy Modrej i Marka Krupskiego po 18 latach małżeństwa.