Przed galą Oscarów tradycyjnie ogłoszono laureatów Złotych Malin — antynagród, które co roku trafiają do najsłabszych produkcji filmowych, informuje sport-tour.pl powołując się na film.wp.pl. Największym przegranym tym razem okazała się nowa „Wojna światów” od Prime Video, którą fundacja Golden Raspberry Award Foundation uznała za najgorszy film roku. Dla tytułu, który po premierze w streamingu w sierpniu ubiegłego roku zdążył przyciągnąć sporą widownię, to wyjątkowo wymowne zakończenie.
„Wojna światów” od Prime Video największą filmową porażką roku
Nowa wersja „Wojny światów” pojawiła się na platformie w sierpniu 2025 roku i w pierwszych dniach po premierze niespodziewanie wzbudziła duże zainteresowanie widzów. Film oglądano nie tylko za granicą, ale również w Polsce, dlatego na starcie mogło się wydawać, że Prime Video ma w rękach kolejny głośny hit. Ten efekt nie utrzymał się jednak długo, bo po pierwszej fali odsłon produkcja bardzo szybko straciła tempo i praktycznie zniknęła z grona szerzej komentowanych premier.
Powód tej porażki okazał się dość prosty: rozpoznawalny tytuł nie uratował słabego wykonania. Widzowie i krytycy niemal jednogłośnie punktowali film za chaotyczną fabułę, nietrafioną obsadę, nierówno poprowadzony wątek obcych oraz zbyt nachalny product placement. Sam pomysł na niskobudżetowe science fiction nie musiał być skazany na klęskę, ale w tym przypadku największym problemem stała się właśnie realizacja.
Miażdżące oceny tylko dopełniły obrazu klęski
Szczególnie boleśnie dla twórców wygląda reakcja serwisu Rotten Tomatoes. Nowa „Wojna światów” nie zdobyła tam ani jednej pozytywnej recenzji, a nawet przy słabo przyjętych premierach zdarza się to bardzo rzadko. Niewiele lepiej wygląda sytuacja na innych portalach, bo na IMDb film ma zaledwie 2,5/10, a na Filmwebie 2,6/10, co ostatecznie przypieczętowało jego opinię jako jednego z najgorszych tytułów sezonu.
Przy takich notach triumf na Złotych Malinach nie był już żadnym zaskoczeniem. Produkcja zgarnęła aż pięć antynagród, stając się jednym z najgłośniejszych symboli filmowej wpadki 2026 roku. Dla Prime Video to również nieprzyjemny sygnał, bo nawet mocny start i wysoka oglądalność na początku nie zdołały zatrzymać fali krytyki, która bardzo szybko podważyła wiarygodność całego projektu.
Jakie antynagrody zdobyła „Wojna światów”
Film zwyciężył w kategorii najgorszy film, a Ice Cube otrzymał Złotą Malinę jako najgorszy aktor. Dodatkowo produkcję wyróżniono jako najgorszy remake, sequel lub zrzynkę, co bardzo celnie pokazuje, jak jury odebrało tę wersję znanej historii. Antynagrody powędrowały również do reżysera Richa Lee oraz scenarzystów za najgorszy scenariusz, więc skala porażki objęła praktycznie każdy najważniejszy element filmu.
Taki wynik jasno pokazuje, że w przypadku „Wojny światów” nie chodziło o jedną słabą decyzję czy pojedynczy błąd. Zastrzeżenia dotyczyły niemal wszystkiego: reżyserii, tekstu, gry aktorskiej i samego pomysłu na odświeżenie klasycznej opowieści. W efekcie film stał się nie tylko nieudaną premierą, ale też przykładem tego, jak znana marka może nie wytrzymać źle przygotowanej adaptacji.
Oberwało się także „Śnieżce”
Członkowie Golden Raspberry Award Foundation zwrócili uwagę również na „Śnieżkę”, która znalazła się wśród najgłośniejszych przegranych tegorocznej gali. Film otrzymał Złote Maliny w kategoriach najgorszy aktor drugoplanowy oraz najgorszy ekranowy duet. W obu przypadkach antynagrodę przyznano wszystkim siedmiu krasnoludkom, a sama decyzja stała się jednym z najbardziej osobliwych i szeroko komentowanych momentów całej ceremonii.
Takie werdykty niemal zawsze wywołują dyskusję, ale tym razem mocno podkreśliły jeszcze jedną rzecz. Głośne tytuły, rozpoznawalne historie i duże marki już dawno przestały gwarantować sukces, jeśli za nimi nie idzie odpowiednia jakość. W przypadku „Śnieżki” również nie skończyło się na sentymentalnym powrocie do znanej baśni, tylko na fali ironicznych komentarzy i wyraźnej krytyki.
Była też jedna pozytywna nagroda
Od kilku lat podczas gali wręczana jest nie tylko seria antynagród, ale też jedno pozytywne wyróżnienie — Redeemer Award. Trafia ono do osoby, która po słabszych etapach kariery potrafiła wrócić z naprawdę dobrą rolą i odbudować swoją pozycję. W 2026 roku nagrodę przyznano Kate Hudson za występ w filmie „Song Sung Blue”, a sama rola przyniosła jej również nominację do Oscara.
Na tle całej tej fali kpin i gorzkich podsumowań takie wyróżnienie brzmi jak przypomnienie, że Złote Maliny nie zawsze służą wyłącznie wytykaniu porażek. Czasem pokazują też ciekawe zwroty w karierach aktorów, którzy po nieudanych projektach potrafią wrócić do naprawdę mocnych ról. W przypadku Kate Hudson właśnie tak to wygląda, dlatego jej nagroda należy do najjaśniejszych momentów tegorocznej gali.
Kto jeszcze znalazł się w gronie laureatów
Wśród pozostałych zdobywców Złotych Malin 2026 znalazła się Rebel Wilson, uznana za najgorszą aktorkę za film „Ślub w ogniu”. Antynagrodę dla najgorszej aktorki drugoplanowej otrzymała z kolei Scarlet Rose Stallone za rolę w „Gunslingers”. Ostatecznie tegoroczna lista laureatów okazała się wyjątkowo głośna i jeszcze raz pokazała, że w świecie kina spektakularne porażki nierzadko przyciągają niemal tyle samo uwagi, co największe zwycięstwa.
A skoro wokół głośnych nazwisk znów zrobiło się gorąco, uwagę fanów przyciągnął też nowy wywiad Young Leosi i Kacpra Błońskiego.