Natalia Szroeder przyznała na antenie „halo tu polsat”, że jej życie od dawna toczy się na wysokich obrotach — czasem tak bardzo, że sama nie nadąża z tym, za co powinna się zabrać w pierwszej kolejności, informuje sport-tour.pl powołując się na pomponik.pl. Mimo to taki rytm jej odpowiada, jednak tylko pod jednym, ważnym warunkiem.
Na scenie jest od dziecka i wciąż nie zwalnia
Natalia Szroeder ma 30 lat, a pierwsze kroki przed publicznością stawiała jeszcze w programie „Od przedszkola do Opola”. Od tamtej pory scena nie była dla niej jednorazową przygodą, tylko stała się stałym elementem codzienności, w której wydarzeń z roku na rok przybywało. Dziś jej nazwisko kojarzy się ze stabilną pozycją w show-biznesie i rozpoznawalną karierą muzyczną.
Napięty grafik i „galop”, który nie odpuszcza
Szroeder jest autorką trzech albumów, które zostały ciepło przyjęte przez słuchaczy, a do tego może pochwalić się licznymi nominacjami do Fryderyków. Jej doświadczenie jest w branży na tyle doceniane, że ponownie zaproszono ją do roli mentorki w programie „Must Be the Music” na antenie Polsatu. W „halo tu polsat” dała do zrozumienia, że tempo znów przyspiesza i przypomina nieprzerwany bieg — mówi, że ma wrażenie, jakby od dawna żyła „w ciągłym galopie”, a jutro obudzi się i będzie już maj.
Pracuje dużo, ale odpoczywa na własnych zasadach
Wokalistka nie ukrywa, że nie boi się intensywnej pracy, zwłaszcza gdy robi to, co naprawdę kocha. Tegoroczne walentynki spędziła na scenie i szczerze ją to ucieszyło, bo taki sposób świętowania jest jej bliski. W studiu wybrzmiało też jasno, że dla niej liczy się bardziej jakość i sens niż liczba „wolnych godzin”, dlatego odpoczynek chce przeżywać po swojemu — bez kamer i bez niekończących się pytań.
Gdzie kończy się scena, a zaczyna prywatność
Natalia otwarcie mówi o granicach między pracą a życiem prywatnym i nie owija tego w półsłówka. Podkreśla, że w zwariowanym show-biznesie ogromnym plusem jest mieć choć kawałek przestrzeni „tylko dla siebie”. Dla niej to nie poza ani kaprys, tylko sposób na utrzymanie równowagi, gdy wokół stale jest hałas, uwaga ludzi i harmonogram bez dłuższych pauz.
Nowy sezon „Must Be the Music” rusza w marcu na Polsacie
Nowe odcinki „Must Be the Music” pojawią się w marcu na Polsacie, a pierwszy epizod zaplanowano na 6 marca o 21:00. Zdjęcia — jak zdradziła Szroeder — ruszyły wcześniej, a ona z dużą przyjemnością wróciła na plan i do osób, które dobrze zna oraz z którymi po prostu lubi pracować. Co więcej, ekipa założyła wspólną grupę w mediach społecznościowych i ona wciąż „żyje” — nawet w przerwach między nagraniami potrafi odezwać się kilka razy w tygodniu.
„Każdy dzień castingowy przynosił szok” — i to nie jest figura retoryczna
Artystka opowiedziała, że castingi w tym sezonie były bardzo emocjonalne i kompletnie różne pod względem nastroju. Wśród jej ulubionych momentów są poruszające historie, których w nowej edycji ma na pewno nie zabraknąć. Były jednak także zaskoczenia „dla śmiechu” oraz sytuacje, które miały w sobie coś z niepokoju, więc — jak podsumowała — ten program ma wiele twarzy i „wiele kolorów”, a właśnie tym przyciąga uwagę widzów.
Jeśli interesują Cię równie szczere kulisy show-biznesu, zobacz też materiał o „DODA” i kryzysie Dody oraz Majdana.