Komarnicka i Stefano Terrazzino w „Tańcu z gwiazdami”: jak wygląda ich współpraca i kiedy zobaczymy ich pierwszy taniec?

Emilia Komarnicka wraca na parkiet w „Tańcu z gwiazdami” — co stoi za tym powrotem i jak idą przygotowania?

Komarnicka i Stefano Terrazzino w „Tańcu z gwiazdami”: jak wygląda ich współpraca i kiedy zobaczymy ich pierwszy taniec?

Kiedy gwiazda wraca do swojej pierwszej miłości po 20-letniej przerwie, robi się naprawdę ciekawie, informuje sport-tour.pl powołując się na pomponik.pl. Właśnie taką historię pisze Emilia Komarnicka, która już szykuje się do startu nowego sezonu „Tańca z gwiazdami”.

Komarnicka znów na parkiecie — i nie jest to przypadkowa przygoda

Emilia Komarnicka to jedna z najbardziej rozpoznawalnych aktorek w Polsce, ale jej sceniczna droga wcale nie zaczęła się od ról przed kamerą. W najnowszym wywiadzie przypomniała, że pierwsze kroki na scenie stawiała właśnie w tańcu, który przez lata był jej największą pasją.

Dziś udział w „Tańcu z gwiazdami” brzmi dla niej jak osobisty powrót, a nie kolejny telewizyjny projekt do odhaczenia. Komarnicka przyznała, że kiedyś porzuciła taniec na dwadzieścia lat, a obecny sezon traktuje jak szansę, by znów poczuć emocje, od których wszystko się zaczęło.

Treningi już ruszyły, partner jest znajomy i wymagający

Przygotowania nabierają tempa: aktorka rozpoczęła już treningi do „Tańca z gwiazdami”. Nad choreografiami czuwa Stefano Terrazzino, a ten duet ma ważny atut — artyści współpracowali ze sobą już wcześniej.

Taka „dotarta” współpraca może pomóc na starcie, bo w tanecznym show tempo jest bezlitosne, a potknięcia kosztują najwięcej. Dla tej pary wspólna historia dodaje też dodatkowego dreszczyku i sprawia, że walka o Kryształową Kulę zapowiada się jeszcze bardziej emocjonująco.

Rodzina wspiera, choć logistyka to niezły test

Komarnicka nie ukrywa, że bez bliskich trudno byłoby jej udźwignąć taki grafik. Jak opowiada, mama i tata szczerze się ucieszyli, gdy usłyszeli o jej udziale w programie, choć od razu zaczęli główkować, jak to wszystko sensownie zorganizować.

Rodzina wierzy w nią i dobrze wie, że ona naprawdę „to umie” — jak powiedziałaby dzisiejsza młodzież. Aktorka jest przekonana, że z takim wsparciem ma realną szansę przejść przez ten intensywny maraton bez chaosu i niepotrzebnych nerwów.

Jest jeden lęk, którego nie da się przykryć uśmiechem

Mimo ogromnej ekscytacji i radości z powrotu na scenę, aktorka mówi wprost o tym, co ją lekko stresuje. Nie chodzi o oceny jurorów ani o rywalizację, tylko o coś znacznie bardziej przyziemnego — o czas.

Komarnicka działa w kilku zawodowych projektach, a jednocześnie jest mamą dwóch synów, więc jej dzień bywa rozpisany co do minuty. Przyznała, że już teraz czasem ledwo dopina wszystko na ostatni guzik, a gdy ruszą odcinki na żywo i intensywne próby do „Tańca z gwiazdami”, obciążenie wzrośnie jeszcze bardziej.

Start sezonu coraz bliżej — i apel do widzów

Emilię Komarnicką widzowie zobaczą w „Tańcu z gwiazdami” już 1 marca. Aktorka mówi, że nie może doczekać się chwili, gdy wyniesie tę energię na parkiet i będzie mogła „świętować taniec” razem z publicznością.

Jednocześnie prosi o wsparcie — nie jako grzecznościowy gest, tylko prawdziwą motywację na momenty, gdy sił jest mniej, a tempo wcale nie zwalnia. Jej przekaz jest prosty: martwi ją presja czasu, ale wierzy, że to, co pokażą na parkiecie, będzie dla widzów ważne i potrzebne — dlatego trzyma kciuki i prosi, by inni zrobili to samo.

Jeśli interesują cię równie głośne wyjścia gwiazd, zobacz też nasz materiał o Joannie Racewicz na Balu Charytatywnym z Gwiazdami w Częstochowie i tym, co od razu przyciągnęło uwagę wszystkich.

Udostępnij