Polska piosenkarka i influencerka Honorata Skarbek ponownie skontaktowała się z fanami po gwałtownym pogorszeniu samopoczucia, informuje sport-tour.pl powołując się na pudelek.pl. Mówi wprost: walka trwa, a lekarze robią teraz wszystko, co możliwe.
Od dawna żyje z chorobą, której nie „wyłącza się” tabletką
Honorata Skarbek szczerze przyznała, że od dłuższego czasu zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Jak tłumaczy, chodzi o nieuleczalną chorobę jelit, a medycy wciąż nie znaleźli terapii, która rzeczywiście działałaby w jej przypadku. Artystka podkreśla, że to nie chwilowy dyskomfort, tylko stan, który wpływa na codzienne funkcjonowanie i potrafi wyniszczać latami.
Osobno wspomniała o kolejnym problemie — łysieniu androgenowym. Skarbek nie ukrywa, że to choroba genetyczna, z którą w praktyce trzeba żyć na stałe. W rozmowie z Pudelkiem przyznała, że sytuacja jest dla niej bolesna i psychicznie trudna: leczenie jelit ciągnęło się cztery lata, a równolegle zauważa nasilone wypadanie włosów i rozregulowanie cyklu — u niej trwał już pięćdziesiąty dzień.
Poniedziałek skończył się szpitalem i wieloma godzinami czekania

W ostatnim czasie do przewlekłych diagnoz doszły nowe, niepokojące objawy. W poniedziałkowe popołudnie Honorata zwróciła się do obserwatorów i poprosiła o pomoc — pilnie potrzebowała specjalisty z zakresu chirurgii szczękowo-twarzowej. Szybko stało się jasne, że znalezienie właściwego lekarza „na już” jest niemal niemożliwe, a czasu na spokojne poszukiwania po prostu nie było.
Kilka godzin później artystka pokazała zdjęcie z wenflonem w ręce i opatrunkiem na twarzy. Ujawniła też, że spędziła osiem godzin na SOR-ze. Po tym doświadczeniu na jakiś czas zniknęła z mediów społecznościowych, co tylko podsyciło falę niepokojących domysłów dotyczących jej stanu.
„Nie wymyślajcie za mnie”. Prosi o wsparcie i modlitwę

W czwartek Honorata Skarbek ponownie pojawiła się na InstaStories i podziękowała za okazane wsparcie. Jednocześnie zwróciła się do mediów, by przestały publikować domysły i „sensacje” na temat jej zdrowia, bo jedynie dokłada to stresu. Z jej słów wynika jedno: nadal pozostaje pod opieką lekarzy, a sprawa wciąż nie jest zamknięta.
Artystka napisała, że „walczą” i zapewniła, że trafiła w dobre ręce fantastycznych specjalistów. Dodała też, że wszystko wydarzyło się tak nagle, iż wciąż trudno jej uwierzyć, że to dzieje się naprawdę, a nie jest sceną z filmu. Na koniec poprosiła fanów, by trzymali za nią kciuki i pomodlili się — bo najbardziej marzy o tym, aby ten trudny etap wreszcie się skończył.
Jeśli interesują cię podobne kulisy z życia gwiazd, sprawdź też nasz materiał Dlaczego Dominika Kachlik znika z „M jak miłość”? Aktorka zabrała głos i ucina plotki.