Łukasz Różański trafił do szpitala po poważnym wypadku na trasie S19, informuje sport-tour.pl powołując się na onet.pl. Znany bokser z Rzeszowa został hospitalizowany z obrażeniami, jednak według wstępnych informacji jego stan jest dobry i nie ma zagrożenia życia.
Wypadek na S19 wydarzył się rano w kierunku Rzeszowa
Do zdarzenia doszło około godziny 9:30 na 467. kilometrze drogi ekspresowej S19 w kierunku Rzeszowa. Z informacji przekazanych przez dyżurnego rzeszowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wynika, że na tym odcinku zderzyły się dwa samochody osobowe, po czym jeden z pojazdów stanął w ogniu. Ze względu na charakter uderzenia sytuacja od początku wyglądała bardzo niebezpiecznie.
Później pojawiły się nowe szczegóły dotyczące tego wypadku. Jak ustalono, kierowca Hyundaia wjechał na drogę ekspresową pod prąd i zderzył się z lawetą jadącą prawidłowym pasem ruchu, a następnie z Lexusem. Po uderzeniu samochód jadący pod prąd został odrzucony na bariery rozdzielające pasy i zapalił się.
Kierowca Hyundaia zginął na miejscu, Różański odniósł obrażenia

Najtragiczniejszym skutkiem tego wypadku była śmierć kierowcy Hyundaia. Mężczyzna zginął na miejscu, a ratownicy oraz służby musiały działać w warunkach pożaru i poważnych uszkodzeń pojazdów. Takie okoliczności pokazują, jak niebezpieczne stają się wypadki na drogach szybkiego ruchu, gdy ktoś porusza się pod prąd.
Według „Gazety Wyborczej” w Lexusie znajdował się Łukasz Różański. Chodzi o boksera z Rzeszowa, zawodowego mistrza Polski w wadze ciężkiej i byłego mistrza świata federacji World Boxing Council. W wyniku wypadku sportowiec doznał obrażeń i został przewieziony do szpitala.
Stan boksera oceniany jest jako dobry

Mimo powagi samego wypadku, wstępne informacje dotyczące stanu Łukasza Różańskiego są uspokajające. Lekarze przekazali, że bokser jest w dobrym stanie, a jego życiu nic nie zagraża. Dla kibiców sportowca to najważniejsza pozytywna wiadomość w cieniu tragicznego zdarzenia drogowego.
Ten wypadek już przyciągnął dużą uwagę w Polsce nie tylko ze względu na okoliczności zderzenia, lecz także z powodu nazwiska jednego z poszkodowanych. Sytuacje, w których znani sportowcy znajdują się wśród uczestników poważnych wypadków drogowych, zawsze wywołują szeroki rezonans. W tej historii najważniejsze jest to, że Łukasz Różański przeżył, otrzymał pomoc i według dostępnych informacji znajduje się poza niebezpieczeństwem.
Więcej o innym głośnym i tragicznym wypadku przeczytasz też w materiale Kim był Janusz Ratajczak? Co wiadomo o śmiertelnym wypadku na DK10 w Przyłubiu.