Ivi Lopez odchodzi z Rakowa? Wiadomo, co może wydarzyć się po sezonie

Hiszpański pomocnik może wkrótce opuścić Raków Częstochowa, a w tle coraz głośniej mówi się o jego powrocie do ojczyzny i możliwym transferze do Realu Saragossa.

Ivi Lopez odchodzi z Rakowa? Wiadomo, co może wydarzyć się po sezonie

Wygląda na to, że historia Iviego Lópeza w Częstochowie zbliża się do końca, informuje sport-tour.pl, powołując się na onet.pl. Jeden z najbardziej wyrazistych obcokrajowców w historii Rakowa, który stał się symbolem najpiękniejszego okresu w dziejach klubu, może już w najbliższym czasie wrócić do Hiszpanii i zmienić zespół.

Hiszpańskie media piszą o porozumieniu z nowym klubem

Według informacji portalu elgodigital 31-letni Ivi López osiągnął już porozumienie z Realem Saragossa w sprawie kontraktu na sezon 2026/27. W grę ma wchodzić umowa na rok z opcją przedłużenia o kolejny sezon. Dla samego piłkarza byłby to nie tylko nowy etap kariery, ale także powrót do hiszpańskiego futbolu po sześciu latach spędzonych poza ojczyzną.

Jak podają hiszpańskie źródła, w Saragossie działają z wyprzedzeniem i już budują nową linię ofensywną zespołu. López ma zostać drugim wzmocnieniem po Jaume Jardím. Dla klubu z Aragonii to szczególnie korzystny ruch, ponieważ transfer może zostać przeprowadzony bez konieczności płacenia odstępnego.

Kontrakt z Rakowem wygasa latem 2026 roku

Obecna umowa Iviego Lópeza z Rakowem obowiązuje do 30 czerwca 2026 roku. To oznacza, że zawodnik może już swobodnie rozmawiać z innymi klubami i sam decydować o swojej przyszłości. Dla Realu Saragossa to szansa na sprowadzenie doświadczonego ofensywnego piłkarza bez ponoszenia dodatkowych kosztów związanych z wykupem kontraktu.

W tej sytuacji jeszcze bardziej rzuca się w oczy bierność polskiego klubu. Mimo statusu Lópeza i jego ogromnego wkładu w wyniki drużyny, władze Rakowa wciąż nie wykonały zdecydowanego ruchu, który mógłby przekonać go do pozostania. To właśnie ten brak konkretów, jak się wydaje, otworzył drogę do wariantu hiszpańskiego.

Sam piłkarz wcześniej otwarcie mówił, że chce zostać

Jeszcze w marcu 2026 roku Ivi López jasno podkreślał, że chciałby kontynuować grę w Rakowie. W rozmowie z Weszło mówił, że bardzo dobrze czuje się w klubie i nadal widzi swoją przyszłość w Częstochowie. Jednocześnie nie ukrywał rozczarowania tym, że rozmowy o nowym kontrakcie praktycznie się nie posuwały.

Na antenie Kanału Sportowego López przyznał również, że w tamtym momencie nie miał żadnych konkretów dotyczących dalszej współpracy. Jak podkreślał, wokół przedłużenia umowy nic się nie działo, a realnych negocjacji z klubem po prostu nie było. W obliczu takiego milczenia ze strony Rakowa piłkarz najwyraźniej uznał, że nie może czekać bez końca i zaczął szukać stabilnego rozwiązania na przyszłość.

Główną przeszkodą mogły okazać się pieniądze

Jednym z powodów oddalenia się stanowisk obu stron najprawdopodobniej były kwestie finansowe. Aby zatrzymać takiego zawodnika, Raków musiałby utrzymać mu bardzo wysoki, wręcz gwiazdorski poziom wynagrodzenia. Dla klubu, który prawdopodobnie ostrożniej podchodzi dziś do wydatków i nie chce bezwarunkowo utrzymywać kosztownych umów, mogło to być zbyt trudne do zaakceptowania.

Dlatego scenariusz odejścia bez kwoty odstępnego staje się coraz bardziej realny. Wobec braku nowej oferty Ivi López wybrał bardziej pragmatyczną drogę i zaczął zabezpieczać sobie miejsce w Segunda División. Dla piłkarza w tym wieku to ruch całkowicie zrozumiały, szczególnie po okresie urazów i mniejszej stabilności.

Raków może stracić jednego z najważniejszych piłkarzy w swojej historii

Jeśli transfer do Realu Saragossa zostanie ostatecznie dopięty, Raków pożegna zawodnika, który był twarzą największego przełomu w dziejach klubu. Ivi López trafił do zespołu w 2020 roku i bardzo szybko stał się jedną z kluczowych postaci drużyny. To właśnie on pomógł Rakowowi sięgnąć po historyczne mistrzostwo Polski oraz dwa Puchary Polski.

W najlepszym okresie spędzonym w Częstochowie López był bezdyskusyjnym liderem i zawodnikiem, który potrafił rozstrzygać losy meczów. Po problemach zdrowotnych jego blask nieco przygasł, ale jego znaczenie dla drużyny wcale nie zniknęło. W tym sezonie rozegrał 21 spotkań we wszystkich rozgrywkach, zdobył pięć bramek i zanotował dwie asysty.

Powrót do Hiszpanii po sześciu latach za granicą

Raków pozostaje jedynym zagranicznym klubem w karierze Iviego Lópeza. Przed przenosinami do Polski występował wyłącznie w Hiszpanii, gdzie zbierał doświadczenie między innymi w Levante i Realu Valladolid. Z tego powodu ewentualny transfer do Realu Saragossa nie wygląda jak przypadkowy wybór, lecz raczej naturalny powrót do znanego sobie środowiska.

Dla samego zawodnika byłaby to szansa na nowy start i odzyskanie ważnej roli w ambitnym projekcie sportowym. Dla Saragossy, która obecnie walczy o utrzymanie w Segunda División, taki transfer mógłby stać się mocnym sygnałem przed przebudową zespołu. Dla Rakowa ta historia może natomiast zakończyć się bolesnym rozstaniem z piłkarzem, który na trwałe zapisał się w klubowej pamięci.

Jeśli śledzisz dzisiejsze sportowe hity, sprawdź też, gdzie oglądać mecz PSG – Liverpool 8 kwietnia 2026 i o której zaczyna się transmisja na żywo.

Udostępnij