Mistrzostwa Polski w skokach 2026 w Wiśle: gdzie oglądać transmisję i o której start?

W Wiśle trwa pierwsza seria MP 2026 – wiatr miesza w wynikach, a walka o podium dopiero się rozkręca

Mistrzostwa Polski w skokach 2026 w Wiśle: gdzie oglądać transmisję i o której start?

Zimowe igrzyska 2026 wciąż trwają, a w Polsce już rozkręciła się walka o krajowe złoto w skokach narciarskich. W niedzielę na skoczni im, informuje sport-tour.pl powołując się na tvn24.pl. Adama Małysza (HS 134) w Wiśle trwa pierwsza seria, a przebieg rywalizacji można śledzić w relacji live na eurosport.pl.

Wisła jeszcze żyje igrzyskami, a tu już walczą o mistrzostwo kraju

Jeszcze przed ceremonią zamknięcia zimowych igrzysk 2026 poznamy mistrza Polski w skokach narciarskich. Areną zmagań jest dobrze znana skocznia im. Adama Małysza w Wiśle (HS 134), gdzie w niedzielę ruszyła krajowa rywalizacja. Na starcie pojawili się m.in. polscy olimpijczycy, a jedną z najgłośniejszych postaci pozostaje trzykrotny medalista Kacper Tomasiak.

Twardosz i Wąsek bronią tytułów wywalczonych rok temu

Do obrony mistrzowskich tytułów przystąpili Anna Twardosz i Paweł Wąsek. Oboje sięgnęli po złote medale w styczniu 2025 roku w Zakopanem i teraz ponownie chcą potwierdzić swoją pozycję. Mistrzostwa Polski w skokach narciarskich 2026 mają więc jasny punkt odniesienia: liderów sprzed dwunastu miesięcy.

Wśród kobiet tylko cztery zawodniczki

W rywalizacji kobiet w tej edycji zgłosiły się zaledwie cztery zawodniczki, co wyraźnie zmienia układ sił i emocje wokół konkursu. Oprócz Anny Twardosz na liście startowej są Pola Bełtowska, Kamila Karpiel oraz Nicole Konderla-Juroszek. Przy tak kameralnej stawce każdy skok może ważyć więcej niż zwykle, bo marginesu na błędy praktycznie nie ma.

U mężczyzn tłok na liście startowej i głośne nazwiska

W konkursie mężczyzn znalazły się nazwiska aż 54 skoczków, więc stawka wygląda zupełnie inaczej niż u kobiet. Są w niej m.in. olimpijski bohater igrzysk we Włoszech Kacper Tomasiak oraz Paweł Wąsek, który w Predazzo zdobył z nim srebro w duetach. Dodatkowe emocje budzi też Kamil Stoch, startujący po raz ostatni w mistrzostwach kraju, a także Dawid Kubacki i Piotr Żyła, których pominięto w kadrze olimpijskiej — i właśnie to podkręca atmosferę, bo mają komu coś udowodnić.

Pierwsza seria: wiatr miesza w wynikach, a belka idzie w górę

Zawody otworzyli mężczyźni z 22. belki startowej, a wiatr wiał przeważnie z dołu skoczni, narzucając trudny rytm konkursu. Z mocnych podmuchów najlepiej skorzystał pierwszy na liście Kacper Jarząbek — 19-latek, który na tegorocznych igrzyskach reprezentował Polskę w kombinacji norweskiej, poleciał 118 metrów i przez pewien czas prowadził. Szybko stało się jasne, że w Wiśle nie wygra samo nazwisko, tylko forma i umiejętność czytania warunków.

Konrad Tomasiak „huknął” 127,5 m i zbudował wielką przewagę

Wynik Jarząbka szybko poprawił Konrad Tomasiak, młodszy brat trzykrotnego medalisty olimpijskiego. Zaledwie 16-letni zawodnik, mimo gorszych warunków wietrznych, oddał skok na 127,5 m i od razu zbudował ponad 20-punktową przewagę na czele stawki. Gdy wiatr coraz częściej zmieniał kierunki, kolejni uczestnicy mieli wyraźne problemy z uzyskiwaniem dalekich odległości, a nastolatek po skokach 25 zawodników był już oficjalnie pierwszym, który zapewnił sobie awans do finału.

Krzak poleciał 128 m, ale punkty za warunki zrobiły swoje

Nieco dalej od lidera z rocznika 2009 wylądował Jarosław Krzak, startujący z 39. numerem, który uzyskał 128 m. W jego przypadku odjęto jednak więcej punktów za sprzyjające warunki, więc sama odległość „na papierze” nie wystarczyła do przejęcia prowadzenia. To jeden z tych momentów, gdy tabela bezlitośnie przypomina, że przy zmiennym wietrze liczą się nie tylko metry, ale i rachunek rekompensat.

Wąsek wraca na szczyt po korekcie rozbiegu

Na czele klasyfikacji Konrada Tomasiaka zmienił dopiero broniący tytułu Paweł Wąsek. Przed jego próbą skrócono rozbieg aż o cztery belki, co automatycznie podniosło stawkę i ryzyko. Srebrny medalista olimpijski z Predazzo w pierwszej serii osiągnął 122,5 m w niemal neutralnych warunkach, a dzięki wysokiej rekompensacie pokonał Konrada Tomasiaka o 17,6 pkt — i to otworzyło nowy rozdział tej walki o medal.

Po skokach w Wiśle przenieśmy się na piłkarskie boisko i zobaczmy, co działo się po przerwie w meczu Jagiellonia – Radomiak.

Udostępnij