Kryształowy finał w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo miał temperaturę wielkiego widowiska, informuje sport-tour.pl powołując się na onet.pl. USA i Kanada zagrały mecz pełen goli, kar i przepychanek, a o złocie przesądził jeden precyzyjny strzał w dogrywce.
Finał USA — Kanada był hitem ostatniego dnia igrzysk
𝐌𝐀𝐓𝐓 𝐁𝐎𝐋𝐃𝐘❗Ależ to zrobił Amerykanin! 🫨
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) February 22, 2026
Po tej pięknej szarży USA prowadzi w wielkim finale! 🇺🇸 #HomeOfTheOlympics #MilanoCortina2026 pic.twitter.com/xXNdPc4CwL
To był finałowy dzień zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo, a na niedzielę zaplanowano decydujące starcie w męskim turnieju hokejowym. W meczu o złoto spotkali się odwieczni rywale — reprezentacje Stanów Zjednoczonych i Kanady. Obie drużyny przywiozły składy pełne nazwisk znanych z NHL, więc presja i oczekiwania były ogromne, a spotkanie w pełni im dorównało.
Kanada straciła lidera jeszcze przed pierwszym wznowieniem
Dla Kanadyjczyków ten turniej okazał się bardziej wyczerpujący i w finale było to widać nie tylko po tempie gry. Zespół musiał radzić sobie bez Sidneya Crosby’ego, największej gwiazdy kadry, który zmaga się z urazem kolana. W takim meczu brak lidera to nie tylko nieobecność jednego zawodnika, ale też ubytek doświadczenia i spokoju w najbardziej nerwowych momentach.
USA szybko objęły prowadzenie po akcji Matta Boldy’ego
Po dwóch tercjach mamy remis! 🤝
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) February 22, 2026
USA 1:1 KANADA!
Trzecia tercja zapowiada wielkie emocje! 🔥#HomeOfTheOlympics #MilanoCortina2026 pic.twitter.com/RlwJmcwxxY
Amerykanie weszli w mecz odważniej i już w 6. minucie pierwszej tercji otworzyli wynik. Błysnął Matt Boldy z Minnesota Wild — efektownym zwodem minął dwóch obrońców, a potem sprytnym strzałem pokonał bramkarza Kanady. Tak szybki gol od razu podkręcił tempo i zmusił rywali do jeszcze większej agresji.
Kanada przejęła inicjatywę, ale nie wykorzystała przewagi
Z każdą minutą Kanada wyglądała coraz pewniej i zaczęła dłużej utrzymywać się przy krążku. Druga tercja należała do ekipy „Klonowego Liścia”, choć długo nie było tego widać na tablicy wyników. Nawet gdy Kanadyjczycy dostali szansę gry w przewadze „5 na 3” po dwóch szybkich karach Jake’a Guentzela i Charliego McAvoya, nie potrafili tego zamienić na bramkę, a w takich finałach podobne okazje potrafią wracać jak bumerang.
Przepychanki pod bramką i gol Makara na 1:1
Emocje rosły z każdą zmianą, a pod koniec drugiej tercji zrobiło się naprawdę gorąco. Po strzale Cale’a Makara Kanadyjczycy ruszyli na dobicie, a przy amerykańskim bramkarzu doszło do ostrej przepychanki. Do akcji momentalnie dołączył jeden z braci Tkachuk oraz Larkin, a po chwili w starciu uczestniczyli też inni zawodnicy — sędziowie musieli szybko uspokajać sytuację i przywrócić porządek.
Chwilę później Kanada dopięła swego i doprowadziła do remisu 1:1. Cale Makar znalazł się bez krycia i precyzyjnym uderzeniem pokonał bramkarza USA. Ten gol był naturalną konsekwencją przewagi Kanady w drugiej tercji i sprawił, że finał zaczął się na nowo.
Trzecia tercja mogła zakończyć mecz, ale Kanada zmarnowała „piłkę meczową”
W trzeciej odsłonie Kanadyjczycy mieli okazje, by przechylić szalę na swoją stronę — i to więcej niż jedną. Najpierw Amerykanów uratowała interwencja bramkarza, a konkretnie jego kij, który wybił krążek w momencie pachnącym golem. Chwilę później Nathan MacKinnon z bardzo bliskiej odległości trafił w boczną siatkę, choć część bramki była odsłonięta, a w finale takie sytuacje zwykle bolą najbardziej.
Kary, odpowiedź rywali i dogrywka ze „złotym golem”
CZYSTE AMERYKAŃSKIE SZALEŃSTWO 🤯🤯🤯
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) February 22, 2026
Taki gol.
W takim momencie.
Z takim rywalem…#HomeOfTheOlympics #MilanoCortina2026 pic.twitter.com/i54ZcB93WG
W końcówce spotkania USA stanęły przed wielką szansą, by przełamać rywali. Sam Bennett otrzymał 4 minuty kary po uderzeniu przeciwnika kijem w twarz, co dało Amerykanom komfortową przewagę. Zamiast jednak przycisnąć i zdobyć bramkę, po dwóch minutach sami osłabili skład — Jack Hughes również uderzył rywala kijem w twarz i w efekcie sytuacja na lodzie znów się wyrównała.
Regulaminowy czas nie przyniósł rozstrzygnięcia, więc finał olimpijski przeszedł do dogrywki, w której decyduje „złoty gol”. Dodatkowa tercja trwała tylko 101 sekund — Jack Hughes zdobył bramkę na wagę złota. Dla USA to pierwsze hokejowe złoto na zimowych igrzyskach od 36 lat, czyli od olimpijskiego triumfu w 1980 roku.
Co to zwycięstwo oznacza dla USA
Ten finał USA — Kanada zostanie w pamięci nie tylko dzięki efektownym akcjom, ale też przez to, jak cienka była granica między zwycięstwem a porażką. Kanada miała momenty, które mogły zamknąć mecz w trzeciej tercji, jednak zabrakło kropki nad „i”. Amerykanie przetrwali napór, wytrzymali nerwy przy karach i wykorzystali swoją okazję w dogrywce, która zakończyła się błyskawicznie.
Jeśli interesują Cię równie gorące zwroty akcji, sprawdź też materiał Jagiellonia – Radomiak co się wydarzyło po przerwie Czerwona kartka i anulowany karny skrót.